Jeśli do końca lutego prezydenci i radni nie znajdą sposobu na poszukanie oszczędności w konińskiej oświacie, może stać się tak, że już w październiku nie będzie na pensje dla nauczycieli, a w 2013 roku trzeba będzie zamykać szkoły. W kuluarach urzędu i ratusza jak widmo krąży również słowo-groźba „komisarz”, który w razie długotrwałej niewypłacalności Konina mógłby do miasta wkroczyć. Tyle że, zgodnie z przepisami, do takiego finału wciąż bardzo daleka droga i obecnie tego typu alarm jest zdecydowanie przesadzony. – Dziś sytuacja nie jest tragiczna, ale może taką się stać, jeśli pewnych wyprzedzających ruchów nie podejmiemy – komentował podczas sesji prezydent Józef Nowicki. Czy w Koninie dojdzie więc do połączenia niektórych szkół?
czytaj dalej