W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar do 04.09.24

Aktualności

Wykołysana lewica w Koninie

2023-08-19 09:08:00

Wykołysana lewica w Koninie

Zanim nie ogłoszono terminu wyborów parlamentarnych, konińska lewica miała duży apetyt. Zarówno ta od Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga, jak i Roberta Biedronia.

Z tym, że nie ma co ukrywać, najsilniejsza jest tutaj ta pobrzękująca medalami z poprzedniej epoki. Stara lewica. Konin nazywany był przecież „czerwona wyspą” w Polsce. Lider partii w Wielkopolsce, Wiesław Szczepański z Leszna, też należy do dinozaurów. Również poseł lewicy z konińskiego okręgu, pochodzący z Gniezna, Tadeusz Tomaszewski, obecny w parlamencie już prawie dwadzieścia lat.

Nie ma się więc co dziwić, że przed zbliżającymi się wyborami, stara lewica podniosła głowę. Tym bardziej, gdy ogłoszono, że Tomaszewski znów zostanie liderem konińskiej listy.

Nikt nie chciał go zrzucać z piedestału, ale w Koninie liczono na drugie miejsce. Nawet Wiesław Szczepański miał zapewniać, że tak się stanie, gdy zaproponowana zostanie znana kandydatka. Namówiono Elżbietę Miętkiewską-Krygier, kiedyś, za czasów prezydentów Kazimierza Pałasza i Józefa Nowickiego, nazywaną trzecim wiceprezydentem, a teraz dyrektorkę Konińskiego Domu Kultury. Ale liderzy obietnicy nie dotrzymali.

Drugie miejsce zajęła kandydatka od Zandberga i to z Gniezna. To miasto zdominowało listę lewicy. Konin, choć jest centrum okręgu wyborczego, dostał trzecią pozycję i to dla członka partii Biedronia, Piotra Czerniejewskiego.

Chyba w Gnieźnie wiedzą, że Konin z takich rozwiązań nie jest zadowolony, bo poseł Tadeusz Tomaszewski spotkania przedwyborcze dla lewicy w okręgu robi w… Strzałkowie.
Lider lewicy w Koninie, Karol Fritz, próbował interweniować u Włodzimierza Czarzastego, ale na rozmowę dostał tylko pięć minut i dowiedział się, że takie są ustalenia koalicyjne. Czy to jest sposób, aby na siłę unowocześnić konińską lewicę?

Jakby tego było mało, szykowała się ona także do wyborów do senatu, ale nadzieja umarła w przedbiegach. Przygotowywano do walki byłego wiceprezydenta Konina, za czasów Józefa Nowickiego, Sebastiana Łukaszewskiego. Jednak teraz gruchnęła wiadomość, że nic z tego. Najpierw z paktu senackiego wyszło, że to lewica wystawi kandydata, ale obecnie postawiono na ludowców. O senat w Koninie ubiegać się będzie Anna Majda z PSL-u i z Turku.

Wszystkie partie mają przystąpić do zbierania podpisów na swoich kandydatów. Lewica się krzywi, ale najbardziej zaangażowana będzie chyba ta… stara lewica. Chociaż została przez liderów wykołysana (jakie ładne słowo znalazłem, żeby nie napisać inaczej).