Wywiad z autorem powieści, z cyklu Mroczne Historie, Wydawnictwa WasPos, Stanisławem Pigułą
– Spotykamy sięponownie, po ukazaniu się kolejnej Pana książki... Po raz trzeci.
– To prawda i ponownie bardzo się cieszę zarówno zespotkania jak i z okazji.
– Właśnie miałam przejść do okazji… To kolejna książka Panaautorstwa.
– O zabrzmiało zacnie (śmiech)… Faktycznie, 21 czerwca, wksięgarniach pojawi się nowa moja powieść „Morderca kochanka”. Jak poprzedniaksiążka, „Testament matki”, zostanie wydana przez warszawskie WydawnictwoWasPos Agnieszki Przyłuckiej. Przyjazne autorom. Bardzo profesjonalne w tym corobi. Działające z rozmachem, tylko w czerwcu zapowiada dziewięć premier.
– Czy będzie dostępny też e-book?
– Tak. A wersję papierową będzie można kupić w księgarniachinternetowych i stacjonarnych, m.in. w Empikach (w Koninie w Ferio i Dekadzie),a także w MAWI (Plac Wolności).
– Mieliśmy okazję uczestniczyć w powakacyjnym romansie (niepańskim) a potem podglądać realizację testamentu matki, również nie Pana… Mówięo Pana powieściach…
– Tak, niektórzy chyba faktycznie myśleli, że fabuła, jejelementy, odnoszą się do mojego życia…
– Pamiętam, mówił Pan, że pomysł bierze się z głowy, czyliz niczego…
– Dokładnie tak, chociaż to takie żartobliwe powiedzenie.
– To w najnowszej powieści będziemy bliżej mordercyszukającego kochanka czy kochanka uciekającego przed przeznaczeniem?
– Uff… Trudne pytanie. Na szczęście nie muszę na nieodpowiadać (śmiech). Przecież nie mogę spoilerować własnej książki. Trzebaprzeczytać, by się dowiedzieć.
– To może dowiem się chociaż o czyjego kochanka chodzi...?
– Mm. No dobrze mała zachęta, kochanka wielu kobiet…
– Bohaterami są Krystyna i Jurek, małżeństwo... takieprzeciętne, jakie mijamy na ulicy każdego dnia?
– No tak, chyba do czasu…..
– Pojawienia się kochanka?
– Porywu serca…
– Aha, czyli to dopiero początek historii...
– Wszystko ma swój początek….
– I koniec. A jak się zakończy? Będzie happy end? Ok,nietrafione pytanie biorąc pod uwagę tytuł i serię w ramach, której książkajest publikowana – „Mroczne historie”.
– Historia może trochę mroczna, ale rozświetlona miłością,pożądaniem i złotem…
– Brzmi tajemniczo...
– Aura tajemnicy się przydaje…
– A w jakie obszary geograficzne nas Pan przenosi?
– Będą miasta, jeziora… takie znajome okolice…
– W jakich okolicznościach pisze Pan swoje książki? Pozadomem, zapisując pomysły na serwetkach?
– (śmiech) Nie, tutaj jestem nowoczesny…. Korzystam zkomputera. Bardzo lubię pisać w gabinecie, a wiosną i latem na tarasie. Pomysłyzapisuję zazwyczaj na szybko w komórce, nie tylko nerwowej (śmiech). Potemprzenoszę na papier.
– To znaczy, że ma Pan zapiski akcji, charakterystykibohaterów rozwieszone na ścianach, jak w thrillerach?
– (śmiech) Aż tak to nie… Choć faktycznie korzystam zflipcharta, inaczej mógłbym się sam pomylić i przestraszyć zakręconą historią.
– Czy to oznacza, że bohaterowie książek też zaskakują Panaczasami?
– Tak, bardzo często (śmiech). Potem sam się zastanawiam,co im przyszło do głowy. Czasami podejmują zaskakujące decyzje.
– Udostępnił Pan projekt okładki najnowszej książki.
– Tak, bo chciałem się pochwalić, bardzo mi się podoba.
– Słyszałam, żeksiążka, „Morderca Kochanka”, nie jest ostatnią pana propozycją dla czytelnikóww tym roku.
– Nie potwierdzam, nie zaprzeczam… Czytelnicy będą miećkilka zagadek do rozwikłania. Najpierw zajmijmy się mordercą, kochankiem, apotem może zagubioną?
Rozmawiała: Asia Łapik
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz