W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Automoblile Torino - praca

Wydarzenia dnia

Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.

2020-02-24 21:16:54
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.

Rodzice uczniów oraz nauczyciele Szkoły Podstawowej w Woli Podłężnej nie zgadzają się z zamiarem likwidacji placówki, o czym radni mają zadecydować podczas jutrzejszej Sesji Rady Gminy. Dziś w remizie OSP odbyło się kolejne w tej sprawie spotkanie. Wziął w nim udział również wójt Andrzej Nowak, jego zastępca Dorota Kubsik oraz kilkoro radnych.

O tym, że przygotowany został projekt uchwały o zamiarze likwidacji szkoły zarówno radni, jak i lokalna społeczność dowiedzieli się z informacji o porządku jutrzejszych obrad. - Nikt wcześniej nie sugerował nawet takiego zamiaru - mówi radny Waldemar Białecki. - Nie informowano nas o jakichkolwiek trudnościach z utrzymaniem placówki, czy jej nierentownością. Nikt się nie pochylił nad innym rozwiązaniem kłopotów! Faktem jest, że gmina dopłaca znacząco do funkcjonowania szkoły i wiadomo, że wymaga ona remontu (którego nigdy tu nie było), ale z problemami w oświacie borykają się wszystkie samorządy w Polsce. Czy likwidacja to jedyne rozwiązanie? A co z dziećmi, co z nauczycielami?

W piątek w szkole odbyło się pierwsze spotkanie. Padło wiele gorzkich słów. - Jesteśmy zaskoczeni tak pospiesznym działaniem - mówili zgromadzeni. - W takich sytuacjach daje się ludziom szansę, a nam jej nie dano. Nie było konsultacji społecznych, żadnych rozmów, nic! Przed wyborami trzeba było o tym powiedzieć! Potraktowano nas w obrzydliwy sposób! Zamiast obiecywanych remontów, podjęto decyzję o zamknięciu szkoły.

W tej chwili do placówki w Woli Podłężnej uczęszcza ponad 60 uczniów, a powinno ponad 200. Zdaniem nauczycieli i rodziców nie jest to wina braku dzieci w tym regionie, ale fakt, że w związku ze złym stanem budynku, większość rodziców dowozi je do szkół w Koninie. - Gdyby tę szkołę remontowano, jak inne, to z pewnością uczniów byłoby więcej - mówili rodzice. - Nasza miejscowość się rozrasta, powstają nowe domy, wprowadzają się młodzi ludzie! Tu szkoła jest potrzebna. A jak zostanie zamknięta, to i tak gmina straci. Bo nikt nie będzie woził naszych dzieci do Kramska, tylko… do Konina!

Dzisiaj wójt Andrzej Nowak próbował przekonać zebranych, że utrzymanie szkoły przynosi ogromny deficyt w budżecie. W tym roku gmina będzie musiała dopłacić do jej funkcjonowania aż 800 tysięcy złotych. Poza tym budynek wymaga natychmiastowego remontu, co znajduje się w pilnych zaleceniach. Tymczasem zarówno rodzice, jak i grono pedagogiczne zadeklarowali udział w pozyskiwaniu sponsorów na przeprowadzenie prac. - Chcemy, żebyście dali nam szansę, żebyśmy mogli pokazać, że możemy się zaangażować - mówiła Ewelina Dunaj-Rzywucka, dyrektor szkoły.

To z pewnością nie koniec dyskusji. Decyzja o tym, jaka może być przyszłość placówki w Woli Podłężnej zapadnie już jutro.

Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Uczniowie, rodzice i nauczyciele w obronie szkoły w Woli Podłężnej. „Trzeba ratować, nie likwidować”.
Anna Chadaj

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




Jan
Nahwiększa wieś w gminie bez szkoły? Wstyd dla władzy!!!
MW
Mieszkam w Woli Podłężnej i na pewno moje dzieci chodziłyby do tej szkoły, gdyby placówka miała centealne ogrzewanie z prawdziwego zdarzenia, żeby było zawsze ciepło, salę gimnastyczną, żeby potrafiło skakać przez kozła i inne ćwiczenia. Nauka jest na wysokim poziomie, świadczą o tym oceny uczniów w szołach średnich. Nie likwidujcie szkoły na nowym osiedlu. Chorzeń jak się rozrastał to budowano szkoły i kościół. Gdzie tu logika?
MW
Mieszkam w Woli Podłężnej i na pewno moje dzieci chodziłyby do tej szkoły, gdyby placówka miała centealne ogrzewanie z prawdziwego zdarzenia, żeby było zawsze ciepło, salę gimnastyczną, żeby potrafiło skakać przez kozła i inne ćwiczenia. Nauka jest na wysokim poziomie, świadczą o tym oceny uczniów w szołach średnich. Nie likwidujcie szkoły na nowym osiedlu. Chorzeń jak się rozrastał to budowano szkoły i kościół. Gdzie tu logika?
Dorota
Pani Anito kłania się czytanie ze zrozumieniem. Napisane jest MOGŁOBY!!!!!
Anita
Do tej szkoły nigdy nie uczeszczalo 200 dzieciaków.


Jesteśmy na: