W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
YOCHI

Aktualności

Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin

2024-04-24 00:54:05
Milena Fabisiak
Napisz do autora
Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin

Dzisiaj oficjalnie otwarto Centrum Pracy Jobs First. Z pomocy biura będą mogli skorzystać pracownicy Grupy Kapitałowej ZE PAK zwolnieni na skutek transformacji energetycznej, zagrożeni zwolnieniem oraz ich rodziny. W znalezieniu drogi zatrudnienia pomogą doradcy Jobs First. – Program „Droga do zatrudnienia po węglu” jest nie tylko unikalną szansą dla ludzi, którzy utracili pracę bądź są zagrożeni utratą zatrudnienia i dla ich rodzin w wyniku zamykania kopalń. Jest realną szansą na to, by poprawić swoje życie na lepsze – mówiła Anna Karaszewska, prezes Jobs First.

Podczas uroczystego otwarcia odbył się panel, w którym wzięli udział Anna Karaszewska, prezes Jobs First, Piotr Woźny, prezes Grupy Kapitałowej ZE PAK, Alicja Messerszmidt, przewodnicząca związku zawodowego Kadra i Grzegorz Maciejewski, wójt gminy Kazimierz Biskupi. Jaką wiedzę i wsparcie otrzymają osoby w Jobs First? – Program powstał z inicjatywy ZE PAK-u, strony społecznej i pracodawcy, z prawdziwej troski o losy tych ludzi, którzy będą tracić pracę, że by im realnie pomóc. To nie jest program napisany przez biurokratów. Jego założenia były przygotowane przez pracodawców i stronę społeczną. To pierwsza jego zaleta. Drugą ważną rzeczą jest to, że ten program różni się od innych programów aktywizacyjnych, finansowanych ze środków unijnych, realizowanych w Wielkopolsce czy całej Polsce. One najczęściej nastawione są na to, by przeszkolić jakąś grupę osób, zaproponować spotkania z pośrednictwa pracy, natomiast nikt nie dba o to, żeby te programy doprowadziły do realnej zmiany. Tutaj jest inaczej. Strona społeczna i pracodawca postawili sobie jasny cel. Ta droga do zatrudnienia ma się zakończyć podjęciem nowej, trwałej pracy. Po trzecie program będzie realizowany przez nas, przez profesjonalistów. My gwarantujemy ogromne zaangażowanie, ale też profesjonalne kompleksowe wsparcie. Od lat specjalizujemy się w przywracaniu ludzi do trwałego zatrudnienia. Pracowaliśmy z różnymi grupami – z osobami długotrwale bezrobotnymi, kiedy w Polsce było przeszło 20-procentowe bezrobocie, pracujemy z uchodźcami wojennymi z Ukrainy na zlecenie sieci ONZ w Genewie, w końcu pomagamy pracownikom zwalnianym z innych branż, którzy tracą pracę, bo zachodzą zmiany technologiczne czy biznesowe. 20-30 lat u jednego pracodawcy, zero realnej wiedzy o tym, co się dzieje na rynku pracy i brak wiary w to, że mogą być wartościowym kandydatem, mogą zrobić coś sensownego – mówiła Anna Karaszewska.

Zapraszają, żeby przyszli albo zadzwonili

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że po drugiej stronie są realne bariery. Wiedza na temat tego wsparcia jest bardzo słaba, wręcz w niektórych miejscowościach pracownicy nie wierzą, że taki program istnieje. Rozumiemy brak zaufania, dystans, czasami nawet niechęć tej społeczności lokalnej, która potencjalnie może skorzystać z programu. Po pierwsze programy unijne nie cieszą się dobrą reputacją i w potocznej opinii są kojarzone z wydawaniem pieniędzy zgodnie z jakimiś regułami i tak naprawdę najmniej istotny w tym wszystkim jest uczestnik, czyli górnik i jego rodzina – mówiła prezes. – Rozumiem, że oni dzisiaj nie mają podstaw, żeby wierzyć, że w końcu powstało coś dla nich, jakaś realna pomoc, bo musieli sobie radzić sami. To są bariery, które znamy i rozumiemy. To jest nasz przekaz, żebyście państwo przyszli do nas, skontaktowali się z nami telefonicznie, bez żadnych deklaracji, bez żadnych zobowiązań porozmawiali o tym z nami. My się zastanowimy, co możemy dla państwa zrobić. Zastanawianie się czy spełniam, czy nie spełniam jakichś wymogów, proszę sobie tym nie zaprzątać głowy. To jest nasza robota, a my czekamy na państwa.

Doradca dla każdego

Centrum Pracy Jobs First rozpoczyna pracę w Koninie od jutra (Stary Konin, ulica 3 Maja 21). – Każda z osób, która do nas trafi będzie miała swojego osobistego doradcę do spraw zatrudnienia, który będzie prowadził ją po prostu za rękę i pokonywał wspólnie z nią wszystkie bariery i problemy, zarówno życiowe jak i zawodowe. Żeby ta osoba stała się jak najszybciej pełnowartościowym kandydatem na rynku pracy. Później będziemy się kontaktować z pracodawcami. Oni są ważni, ale są na drugim miejscu. Najważniejszy jest dla nas uczestnik, jego potrzeby, jego aspiracje, jakie ma plany. Pomożemy mu wyobrazić sobie drogę do zatrudnienia. Może to będą dwie albo trzy drogi. Wtedy będziemy wiedzieli, co ta osoba chce robić i co może robić. Będziemy pod tym kątem szukali dla niej najlepszego możliwego pracodawcy. To bardzo indywidualny proces. My mamy dać trwałą i stabilną pracę. I te kontakty z pracodawcą są wypracowane w taki sam mozolny, indywidualny sposób, jak z uczestnikiem przez nasz zespół doradców. Pracować z nimi będą profesjonaliści, którzy potrafią świetnie budować zaufanie i bliską relację z podopiecznymi, ale też są ekspertami od lokalnych rynków pracy i pozyskania pracodawcy. Nasze wsparcie jest nielimitowane. Nasz czas jest nieograniczony – zapewniała Anna Karaszewska.

To gigantyczna szansa

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji rozdysponowuje marszałek województwa wielkopolskiego. Jak zapewniał Piotr Woźny, ZE PAK będzie aktywnie uczestniczyć w projekcie. – Transformacja i decyzje właścicielskie nie były żadną tajemnicą. W 2020 roku już było wiadomo, że eksploatacja złóż, w których jest ograniczona ilość węgla i prędzej czy później się on skończy. My się do tego konsekwentnie przygotowywaliśmy. Pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji miały lada chwila do Konina przyjechać, ale nie przyjeżdżały. Udało się nam namówić w 2021 roku właściciela, żeby wyasygnował milion złotych na realizację pilotażowego programu – informował prezes. Wtedy program też prowadziło Jobs First. Teraz Urząd Marszałkowski w Poznaniu wybrał Jobs First jako jednego z czterech partnerów do realizacji tego programu.

Jak mówił Piotr Woźny, przez 3,5 roku były jedne zwolnienia grupowe. Odeszło wtedy ponad 30 osób. Transformacją dotknięta została część górnicza w ZE PAK-u. W części energetycznej pracuje w tej chwili więcej osób niż w górniczej. – To gigantyczny program. To 250 milionów złotych dla Wielkopolski Wschodniej na kapitał społeczny. W Koninie każdy ma kogoś bliskiego, który pracował w ZE PAK-u albo pracuje bądź też w spółkach. To jest też program dla wszystkich tych, którzy od 1 stycznia 2018 roku odeszli z ZE PAK-u, więc to jest prawie tysiąc osób z przyczyn transformacji energetycznej. To jest też program dla ich rodzin. Prośba, by potraktować to jako gigantyczną szansę, rodzaj wsparcia, by znaleźć zatrudnienie. W GK ZE PAK w tej chwili 2.700 osób pracuje w czterech głównych spółkach – ZE PAK-u, PAK Serwisie, KWB Konin i PAK-u Górnictwo, z czego 778 to mieszkańcy Konina, 240 osób to mieszkańcy Kazimierza Biskupiego i 228 to mieszkańcy Kleczewa – mówił Piotr Woźny. – Bardzo się cieszę, że ten program startuje. Nikt jeszcze w Polsce takich rzeczy nie robił. Prośba więc do tych, którzy będą brali w nim udział o odrobinę cierpliwości i empatii. Chodzi o to, by dobrze te pieniądze wykorzystać. Jobs First poznał już naszych ludzi, przejeździł odkrywki, bazy kopalniane, rozmawiał z ludźmi, przeprowadził iluś ludzi efektywnie do zatrudnienia.

Jak podkreślał prezes ZE PAK program „Droga do zatrudnienia po węglu” to drugi filar wsparcia dla pracowników firmy. – Na ostatnim posiedzeniu sejmu poprzedniej kadencji posłowie podjęli decyzję o urlopach energetycznych i górniczych dla pracowników węgla brunatnego. Będzie w stanie skorzystać z nich jedna trzecia naszych górników i wcześniej pójść na emeryturę, jedna trzecia z urlopów energetycznych, a jedna trzecia z odpraw, które przewiduje ta ustawa. Tym programem może być objęte 2.200 osób byłych i obecnych pracowników ZE PAK-u oraz ich rodziny. Tych pieniędzy dla wszystkich wystarczy.

„Pieniądze z Brukseli przywieźliśmy”

Alicja Messerszmidt przypomniała jaką pracę wykonały związki zawodowe, wspierane przez pracodawcę. – Dla nas to bardzo ważne, że nasi pracownicy już z tego biura będą mogli korzystać. My pieniądze z Brukseli dowieźliśmy, a teraz w państwa rękach, żebyście dzięki nim zabezpieczyli naszych pracowników. Żeby nikt nie został bez pracy – mówiła Alicja Messerszmidt. – My zadbaliśmy o to, żeby nikt nie został bez pomocy. Będą mogli z nich korzystać pracownicy, ale też i członkowie ich rodzin. Nie był to łatwy temat ani w Brukseli ani na posiedzeniach Komisji Trójstronnej.

Jak podkreślała przewodnicząca, że z ustawy osłonowej skorzysta 23 tysiące osób. To górnicy z Konina, Turowa, Bełchatowa, jak również energetycy węgla kamiennego. – To jest dla nich wielka szansa dla nich i ich rodzin. To są pieniądze dla was. Nie musicie wyjeżdżać za granicę. Możecie zostać z rodzinami w domu i znaleźć tutaj na miejscu pracę bądź założyć swoją działalność – podkreślała Alicja Messerszmidt. Jak podkreślała przewodnicząca, związki zawodowe będą się przyglądać temu, jak te pieniądze zostaną wykorzystane.

Grzegorz Maciejewski, wójt gminy Kazimierz Biskupi mówił o tym, że sam kiedyś pracował w kopalni i odszedł z niej tuż przed rozpoczęciem transformacji. – Nikt nie dopuszczał myśli, że kopalnia się skończy. Pracownicy myśleli, że będzie zawsze. Ta praca dawała stabilność. Nadszedł taki czas, że musieliśmy sami dawać sobie radę, jeśli doszło do jakiegoś zwolnienia. Musimy pamiętać, że te 240 osób zatrudnionych w kopalni jest z gminy Kazimierz Biskupi, pomnożone przez 4 to jest 1.000 osób. Na populację 11.400 osób w gminie możemy sobie wyobrazić jaka to jest skala. Sam pamiętam jak przebiegały wcześniej szkolenia. No nie można operatora sprzętu podstawowego czy maszyny wielkogabarytowej próbować przekształcić w informatyka – mówił Grzegorz Maciejewski. Dodał też, że w jego gminie zostały zatrudnione osoby z kopalni. W programie zgłosiły się wtedy 4 osoby, a zatrudnione zostały 2.

Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin
Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin
Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin
Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin
Ruszyło Centrum Pracy Jobs First w Koninie. Dla górników, energetyków i ich rodzin



Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





…..
Taki sam lans jak z tym zielonym wałem kopalnie zaorali ,dobijają rolnictwo a tym czasem w Dubaju : Dubai Aiport ma 409 493 Aircraft Movements ,co oznacza ,że tyle samolotów rocznie obsługuje ( przyloty i odloty).88 mil pasażerów rocznie czyli dziennie 240 tys.
Feliks
Taka reklama że niby w Polsce głównie w Koninie żyje się super i się pomaga tym potrzebującym ,dla lansu tylko górnikom i energetyce ,aby wszyscy widzieli i słyszeli .Urabia się społeczeństwo i garstkę swoich wyborców.
Anton
Chyba większość ludzi myśli i sądzi podobnie ,wystarczy tylko porozmawiać na ten temat z kimś z poza środowiska górnika .M - taka jest prawda .Masowe zwolnienia w Polsce ,nikt tym się nie przejmuje i cisza.
M ...
,,Centrum Pracy" ... to jest dowód na to, że pracownicy takich kombinatów są oderwani od rzeczywistości ... zorganizuj im wszystko. A to oni nie potrafią sami sobie pracy poszukać, napisać CV, rozesłać a potem stawić się na rozmowie ? Oni się z dnia na dzień dowiedzieli, że będą zwolnieni .... nie rozmyślają wcześniej o znalezieniu sobie pracy ??? Jakaś farsa. Jak fabryki w Olsztynie i Słupsku do końca roku łącznie zwolni kilkaset osób to nikt im centrum pracy nie zakłada, muszą radzić sobie sami ... ale ich zwalnia prywatna firma ...