Trzynaście bramek, zwrotyakcji i emocje do samego końca towarzyszyły wszystkim tym, którzy zdecydowalisię oglądać na żywo bezpośredni mecz o fotel lidera II ligi futsalu pomiędzy KPWrześnia a KKF-em Konin. Zwycięsko z tego boju wyszli koninianie!
W bieżącym rokufutsaliści KKF-u Konin dają swoim sympatykom mnóstwo emocji. Inaczej nie mogłobyć w rewanżowym meczu II ligi pomiędzy dwiema najsilniejszymi ekipami wstawce. Zawodnicy Przemka Skibiszewskiego mieli w pamięci wysoką porażkę zpierwszej części sezonu, kiedy na własnym terenie ulegli KP Wooden Villa/LucartEnergy Września aż 2:8.
Strzelanie w meczuzaczęło się bardzo szybko i to gospodarze wyszli na prowadzenie już w 3. minuciespotkania za sprawą Kamila Klechammera. Koninianie nie popełnili jednak błędu zpierwszego meczu i nie pozwolili odskoczyć rywalom, szybko doprowadzając do wyrównania.Mateusz Mroziński sprytnie uderzył czubkiem stopy, zaskakując kompletniebramkarza Wrześni.
Na przebieg pierwszejpołowy duży wpływ miały świetnie wykonywane stałe fragmenty gry. To po jednym znich piłkę do siatki przeciwników wepchnął Skibiszewski, dając KKF-owiprowadzenie. Gospodarze zdołali wyrównaćpo jednej z kontr, ale już dwie minuty później prowadzenie dla koninian odzyskałŁukasz Łajdecki, który huknął pod poprzeczkę po wznowieniu z autu. Kiedy w 17. minucieNikodem Lipiński podwyższył prowadzenie po doskonałym dograniu Mrozińskiego,wydawało się, że KKF będzie kontrolował grę. Stało się zupełnie inaczej, gdyżjeszcze przed przerwą wrześnianie wyszli na prowadzenie. W bliźniaczy sposóbJankowskiego pokonywali kolejno Artur Giżewski, Jakub Cierpiszewski oraz FilipJaniszewski.
Biorąc pod uwagę charakterystykęobu zespołów, to nie mógł być koniec emocji. Po zmianie stron dosyć długo niepadały bramki. Sprawy w swoje… nogi wziął jednak Krystian Robak, który wostatnich tygodniach jest jedną z kluczowych postaci w ekipie KKF-u. Najpierwdograł tuż przed bramkę do Mrozińskiego, który dał wyrównanie, a potem wyegzekwowałpewnie dwa przedłużone rzuty karne, będące konsekwencją za zbyt częste faulewrześnian.
KP było już stać tylko najedno trafienie w ostatnich sekundach meczu. Choć akcja i strzał Giżewskiego byłypięknej urody, to nie przełożyło się w żaden sposób na zmianę nastroju futsalistówz Wrześni.
Zwycięstwo 6:7 dałoKKF-owi Automobile Torino Konin prowadzenie w tabeli, które utrzymają podwarunkiem wygrywania w każdym kolejnym spotkaniu. Presja wrześnian, którzyzrobią wszystko, by ogrywać kolejnych rywali będzie bardzo duża, a przed ekipąSkibiszewskiego kilka niełatwych bojów.
KP Wooden Villa/LucartEnergy Września – KKF Automobile Torino Konin 6:7
Kamil Klechammer, FilipJaniszewski x2, Artur Giżewski x2, Jakub Cierpiszewski – Mateusz Mroziński x2,Przemysław Skibiszewski, Łukasz Łajdecki, Nikodem Lipiński, Krystian Robak x2
fot. KKF AutomobileTorino Konin
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz