Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Mieszkańcy widzieli jak spada z rusztowania. Śmiertelny wypadek na budowie

12:32, 16.04.2018 Aktualizacja: 21:14, 24.10.2025
Skomentuj Mieszkańcy widzieli jak spada z rusztowania. Śmiertelny wypadek na budowie

Pracownik firmy budowlanej,ocieplającej bloki przy ulicy 650-lecia w Turku spadł z rusztowania. 58-latekpracował na drugim piętrze budynku. Okoliczności tragicznego w skutkach wypadkuwyjaśnia prokuratura oraz Państwowa Inspekcja Pracy.

Termomodernizacja bloku numer10 rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu. W pierwszej kolejności ustawionorusztowania, a robotnicy weszli na nie w poniedziałek, 9 kwietnia. Do wypadku doszłow piątek, 13 kwietnia. -Po godzinie szesnastej usłyszałem huk, alepomyślałem, że jak to na budowie spadło jakieś wiaderko czy coś podobnego –opowiada jeden z mieszkańców bloku. Chwilę później usłyszał krzyki ludzi, więcwyjrzał przez okno. Na daszku pod rusztowaniami leżał mężczyzna. Z tyłu głowyoraz z ust leciała krew. -Siedziałam na ławce i akurat spojrzałam w tamtymkierunku. Widziałam jak spada z rusztowania – opowiada kobieta. Stojącyobok świadek zdarzenia twierdził, że robotnik kucał i musiał się poślizgnąćpodczas przyklejania kawałka styropianu. Jeden z przechodniów zadzwonił popomoc.

Zanim na miejscu pojawiły sięsłużby ratunkowe, na pomoc rannemu ruszył kolega. -Zaczął uciskać mu żebra,krzycząc w międzyczasie, by ktoś mu pomógł, jednak nie było chętnych. Reszta pracownikówjuż była na dole. Podałam mu ręczniki papierowe, by mógł mu wytrzeć krew ztwarzy – opowiada kobieta. W oficjalnej wersji zdarzenia przyjęto, żeoprócz 58-latka nikogo już na rusztowaniu nie było, bo pozostali skończylipracę. Jednak zdaniem turkowianki, a także jeszcze kilku innych świadków,wystraszyli się i uciekli.

Chwilę później na pomocmężczyźnie przybiegli policjanci, którzy kontynuowali udzielanie pierwszejpomocy, a także ratownicy medyczni, jednak nie udało się uratować życiabudowlańca.

Na miejsce wezwany zostałprokurator, policjanci z dochodzeniówki oraz przedstawiciel PaństwowejInspekcji Pracy. Dopiero po ich oględzinach można było zabrać ciało. -Wprzypadku barierek zabezpieczających podczas prac na rusztowaniu nie jestwymagane używanie uprzęży, ale kask jest konieczny – wyjaśnia JerzyJankowski, kierownik konińskiego oddziału Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu.Kierownik nie powiedział czy w momencie upadku mężczyzna miał na sobie kask. Z koleiprokurator twierdzi, że pracownicy wyposażeni zostali w kaski, ale znajdowałysię one w prowizorycznym budynku z tyłu bloku, który służył im za pomieszczeniesocjalne.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%