W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar od 15.06

Aktualności

Czy górników i energetyków z Wielkopolski Wschodniej wygumkowano z umowy społecznej? I co na to posłowie PiS

2022-04-12 15:26:14
Czy górników i energetyków z Wielkopolski Wschodniej wygumkowano z umowy społecznej? I co na to posłowie PiS

Nie odbędzie się w Koninie wyjazdowe posiedzenie podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji. Jak twierdzi poseł Tomasz Nowak, zablokowała je przewodnicząca komisji ds. Unii Europejskiej poseł Anita Czerwińska z PiS. Na posiedzeniu planowano rozmawiać o programie kompensacji dla Wielkopolski Wschodniej w związku z wygaszaniem tu przemysłu paliwowo-energetycznego. W tym również o kwestiach umowy społecznej z górnikami i energetykami z regionu, którzy tracą pracę, nie mogąc liczyć na podobne traktowanie, jak górnicy węgla kamiennego ze Śląska. Poseł Nowak zaprosił górników i energetyków na 26 kwietnia, na posiedzenie podkomisji w Sejmie.

- Sprawa jest bardzo poważna, bowiem mam wrażenie, że rząd nie słyszy tego co mówimy w naszym regionie od 2018 roku. A my mówimy kategoryczne: żądamy umowy kompensacyjnej dla regionu Wielkopolski Wschodniej. Moment zakończenia wydobycia węgla musi być związany z kompensacją – mówił poseł Tomasz Nowak, podczas dzisiejszej (12 kwietnia) konferencji prasowej, zwołanej w tej sprawie wspólnie z Maciejem Sytkiem, prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie.

Poseł zwrócił uwagę, że programu kompensacyjnego domagali się samorządowcy, Sejmik Województwa Wielkopolskiego, kompensację zapowiadał także premier Mateusz Morawiecki, odwiedzający w czasie kampanii wyborczej region.

Programu kompensacyjnego nadal jednak nie ma, mimo że region coraz mocniej dotykają procesy związane z wygaszaniem przemysłu energetycznego. Wystarczy przyjrzeć się liczbom: w 2011 roku w całej grupie ZE PAK zatrudnionych było jeszcze 8.700 pracowników, a na koniec marca 2022 jest to już tylko 3.330. Jedynie ok. 30 proc., to odejścia z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego. Kolejne zwolnienia rysują się już na horyzoncie, w związku z tym, że do końca roku zamknięte zostaną odkrywki Drzewce i Jóźwin. Tymczasem, jak podkreślał poseł Nowak, jest wielce prawdopodobne, że górnicy i energetycy z naszego regionu nie zostaną ujęci w Narodowej Agencji Bezpieczeństw Energetycznego, gdzie znajdą się jedynie pracownicy kopalń należących do państwowych spółek.

W ubiegłym tygodniu związkowcy z Grupy Kapitałowej ZE PAK rozpoczęli zbieranie podpisów pod projektem ustawy w sprawie emerytur pomostowych dla górników węgla brunatnego. Podczas konferencji, zwołanej w tej sprawie, w której uczestniczył także prezes spółki Piotr Woźny, Alicja Messerszmidt, przewodnicząca MZZ PIT „Kadra” przy PAK KWB Konin, podkreślała, że górnicy z regionu domagają się jedynie takich samych praw, jakie od ponad 20 lat mają ich koledzy z węgla kamiennego na Śląsku.

Właśnie te problemy, między innymi, bo są jeszcze sprawy rekultywacji poodkrywkowej, zamierzano podejmować podczas planowanego wyjazdowego posiedzenia podkomisji sejmowej w Koninie, do którego nie dojdzie. Dlatego poseł Nowak zaprosił górników, energetyków oraz dziennikarzy na posiedzenie, które odbędzie się w Sejmie 26 kwietnia. Prezes Maciej Sytek przypomniał, że pierwsze wyjazdowe posiedzenie podkomisji do spraw sprawiedliwej transformacji odbyło się w Jastrzębiu-Zdroju w lutym. - I przebiegało bez problemu, wtedy też poinformowano, że spotykamy się w kwietniu w Wielkopolsce Wschodniej. Trochę to dla nas policzek i nie rozumiem, dlaczego jesteśmy taktowani gorzej – zastanawiał się Sytek.

Głównym tematem ma być kwestia uwzględnienia górników i energetyków z Grupy Kapitałowej ZE PAK w umowie społecznej z sektorem energetycznym węgla brunatnego, na podobnych warunkach, jakie są w umowie zawartej między rządem a górnikami węgla kamiennego. - Minister Pyzik ostatnio poinformował, że umowa społeczna z węglem brunatnym, niestety, będzie później niż zakładał rząd. W tamtym roku odbywały się konsultacje w związku z koncepcją powstania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego i w pierwszej wersji byli ujęci także górnicy i energetycy z naszego regionu. Później zostali coraz bardziej wygumkowywani z tego porozumienia. Dlaczego to tak długo trwa? Czy ta umowa powstanie wtedy, jak problemu górników i energetyków już nie będzie? - pytał poseł Nowak, apelując do parlamentarzystów PiS, którzy szli po mandat z tego regionu. - Dlaczego jesteśmy wykluczeni? Dlaczego doprowadzono do tego, że wizyta konsultacyjna posłów w tej sprawie nie mogła się odbyć w Koninie?

Politycy PO wskazywali, że dla rządu wystarczającym wsparciem dla regionu ma być Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Jednak wypłata pieniędzy z Funduszu zależy od podpisania umowy partnerskiej między Komisją Europejską, a rządem. Negocjacje trwają. Do tego czasu, sytuację w regionie mógłby mocno wesprzeć właśnie program kompensacyjny oraz uwzględnienie pracowników węgla brunatnego w umowie społecznej. Zwłaszcza, że jak przypomniał poseł Nowak, wschodnia część Wielkopolski jest już i tak pokrzywdzona przez rozwiązania dotyczące specjalnych stref ekonomicznych, gdzie jest dozwolona o wiele mniejsza pomoc publiczna dla przedsiębiorstw w porównaniu z innymi regionami kraju. To również wpływać może na decyzje kapitału, by nie lokować tu inwestycji, skoro warunki są gorsze.

Prezes Sytek był zadziwiony, że oprócz pochodzącego z Turku nowego ministra Waldemara Budy, który wspierał dość mocno działania związane z transformacją, to dwóch wiceministrów z naszego regionu i reszta partii rządzącej nawet nie zabiera w sprawie problemów regionu głosu. - A może Prawo i Sprawiedliwość uważa, że nie ma problemów z poparciem społecznym w Wielkopolsce Wschodniej, nie ma problemów z poparciem przez górników, że sobie tutaj poradzą, a jeśli sobie poradzą, zrzucając odpowiedzialność za wszystko na opozycję, to po co się wysilać? - zastanawiał się poseł Tomasz Nowak.

ki






Śledź nas na