W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Yassumi

Aktualności

Dlaczego nikt z magistratu nie spotkał się z mieszkańcami Osady? Rozmawialiśmy z wiceprezydentem Adamowem

2021-09-09 16:13:08
Dlaczego nikt z magistratu nie spotkał się z mieszkańcami Osady? Rozmawialiśmy z wiceprezydentem Adamowem

Mieszkańcy Osady wczoraj rozmawiali o projekcie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, i liczyli, że przyjedzie do nich wiceprezydent Paweł Adamów i Mariusz Kaczmarczyk, kierownik Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Koninie. – Nie widziałem potrzeby po raz kolejny spotykania się z mieszkańcami, tym bardziej, że odbywało się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Nie chcę, żeby urzędnicy byli obrażani – mówi Paweł Adamów.

Wiceprezydent przyznaje, że urzędnicy otrzymali od Społecznego Komitetu Osada, któremu przewodniczy Jan Sucharski, zaproszenie na spotkanie. – Natomiast temat Osady jest znany od dawna – mówi Paweł Adamów. Wskazując, że sprawa dotycząca możliwości rozbudowy w tej części Konina była wielokrotnie omawiana podczas posiedzeń komisji, sesji i indywidualnych spotkań w urzędzie miejskim. – Wniosek społecznego komitetu jest świetnie znany, niestety, nie może być zrealizowany z punktu widzenia formalnego. Prawo nam dziś zakazuje uchwalenia na tym terenie nawet metra pod zabudowę, ponieważ nie spełniamy ustawowego bilansu. Żeby tam uchwalić tereny pod zabudowę, czy to mieszkaniową, usługową, produkcyjną czy jakąkolwiek, musielibyśmy tyle samo zabrać powierzchni z działek, gdzie dzisiaj w planie są takie usługi. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić bez odszkodowań – mówi wiceprezydent Konina. Jak podkreśla, miasto dziś jest zablokowane przez wspominany bilans. – Nie możemy w Koninie zaprojektować ani ara więcej pod zabudowę, póki nie wzrośnie nam liczba mieszkańców i nie zwiększą się nam tereny zielone. I to jest kwestia formalna. Nawet gdybyśmy to zrobili, to wojewoda uchyli nam to studium w tym zakresie i trzeba będzie je poprawić. Nie ma dzisiaj formalnych możliwości, by ten postulat zrealizować. Komitet Społeczny Osada świetnie o tym wie. Jeśli jakakolwiek zmiana miałaby nastąpić, to na poziomie rządowym. Musiałaby zostać zmieniona ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, wykreślająca ten zapis o bilansie – tłumaczy Paweł Adamów.

Zapytaliśmy też wiceprezydenta, dlaczego nie pojawił się wczoraj na Osadzie mimo zaproszenia? – Nie widziałem potrzeby po raz kolejny spotykania się z mieszkańcami, tym bardziej, że odbywało się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Nie chcę, żeby urzędnicy byli obrażani przez pana Sucharskiego w związku z czym podjęliśmy decyzję, że nie będziemy uczestniczyć w tym spotkaniu, bo były już odpowiednie spotkania w tym zakresie. Teraz decyzja jest taka, że tam formalnie nie będzie zabudowy, bo nie może być. Trzy miesiące temu na sesji uchwaliliśmy plan zagospodarowania przestrzennego, który bardzo mocno dopuścił możliwość zabudowy, między innymi temat pana Sucharskiego został załatwiony i kilku innych mieszkańców. Uchwaliliśmy możliwość zabudowy do takich granic, do jakich dopuszcza nam studium. Nawet gdybym kładł się przed jadącym pociągiem, nic więcej nie jestem w stanie zrobić, bo jest to niezgodne z prawem. Jest to kwestia formalna. Pomijam już dyskusje o tym, że rzeczywiście są to tereny zalewowe, bo jest to dyskusja polityczna. Jedni uważają, że tak, drudzy, że nie! Ale nawet zostawiając tę dyskusję na boku, kwestia Osady jest kwestią formalną i nie ma sensu po raz kolejny kłócić się, przepychać wyzwiskami. Rozumiem mieszkańców Osady i członków komitetu społecznego, że walczą o tę sprawę. Ale to nie jest tak, że ja tam przyjdę, pokrzyczą i zmienię zdanie. Nie mogę tego zrobić!

Czy to nie jest tak, że mieszkańcy Osady stali się „ofiarami” bilansu, o którym wspomina wiceprezydent? – Nie do końca się zgodzę z tą tezą, ponieważ od zawsze byli właścicielami działek, które w studium były zapisane jako tereny zielone. Ofiarą to byłby ktoś, komu byśmy zabrali możliwość lokowania usług, zabudowy mieszkaniowej czy produkcji z działki, którą sobie na przykład kupił. Wtedy można powiedzieć, że ktoś jest poszkodowany. Natomiast jeśli ktoś od zawsze miał tereny zielone i nagle sobie wymyślił, że chce zabudowywać się, a my formalnie nie możemy tego zrobić, nie widzę w tym zakresie żadnej krzywdy. Takich przypadków jest bardzo dużo w Koninie. To nie jest tylko kwestia Osady. Rozumiem, że jest to dla nich przykry temat, ale nie da się przeskoczyć przepisów prawnych, które zostały wprowadzone kilka lat temu – mówi Paweł Adamów.

Wczoraj na spotkaniu z mieszkańcami pojawili się radni różnych opcji politycznych. Deklarowali pomoc. To oznacza, że pewnie niełatwo będzie uchwalić nowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta? – Dzisiaj rozmawialiśmy z tymi radnymi, którzy wczoraj byli na spotkaniu i wytłumaczyliśmy im, jak to wygląda. Dzisiaj już też inaczej na to patrzą, bo to nie jest kwestia decyzji politycznej tylko formalna. Nie da się uchwalić czegoś co jest niezgodne z prawem – dodaje Paweł Adamów.

Marcin Szafrański



Śledź nas na

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





zauważył
OSADA stała się "OFIARĄ BILANSU" cytat Adamowa ,a może jest tak że OSADA stała się ofiarą nieudaczników z Urzędu Miasta na czele z Korytkowskim .
standardy
Panie Wiceprezydencie, czy ktoś z mieszkańców Pana obraził, czy tak na wszelki wypadek Pan uważa, że może to nastąpić? Proszę to przybliżyć, może w mediach społecznościowych, bo taką komunikację Pan najczęściej stosuje.
Piotr
Bardzo dobrze. Niech mieszkańcy walczą o swoje!!! Tym bardziej, że na Osadzie są działki, gdzie można postawić dom od podstaw, także teren zalewowy jest tylko w tych miejscach, gdzie urzędowi wygodnie! W pobliskim Szczepidle już nie ma terenu zalewowego? Tam dużo nowych domów się buduje. Walka trwa od kilku lat, a nagle prezydent Adamów wyskakuje z bilansem terenów zielonych. Śmiech na sali. Mam teraz taką scenę przed oczami, gdzie rozmawia Prezydent Korytkowski z Prezydentem Adamów: "drogi kolego mieszkańcy jeszcze gotów pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich" :) pozdrawiam
J.K.Heimat
Akurat pan Jan Sucharski to bardzo kulturalny,spokojny, rzeczowy i uczciwy człowiek,co choćby po twarzy widać, więc niech Poznaniak Adamów nie wprowadza ludzi w błąd że ktoś krzyknie na urzędnika i od razu nie ma spotkań.Adamow niech się lepiej pakuje do poznania,tam jego miejsce.
Miasto wymiera a on jeszcze mapy Konina se nie kupił
Adamów jeszcze nie tak dawno nie wiedział gdzie jest Osada.....no tak, przedstawiciel Petru z nowosmiesznej(oj sorry już jest u Holownii teraz)będzie się wysilał nad jakąś dziurą zabitą dechami....


Jesteśmy na: