W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
OK Yassumi

Aktualności

Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.

2016-12-11 08:05:00
Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.

Dokarmianiem zwierząt zajmują się leśnicy, ale i myśliwi. Dbają o to, by spokojnie przetrwały trudny okres, gdy pożywienia jest mniej. Z zasady podrzucają ziemniaki, buraki, kukurydzę, zboże. Ale czy przysmakiem dla zwierząt może być pieczywo? – Wysypywanie pieczywa jest niedopuszczalne. Są w nim spulchniacze, cukier, sól. Pieczywo jest tak naprawdę bardzo niezdrowe. Nie powinno się nim dokarmiać także ptactwa – mówi Grzegorz Bąk, rzecznik Nadleśnictwa Konin. Dodatkowo wysypywane jesienią, przy dużej wilgotności, szybko pleśnieje i staje się trujące.

Czy więc sterty chleba i bułek leżące lasach gminy Krzymów można w ogóle nazwać dokarmianiem? Po co zresztą robić to teraz, kiedy zwierzęta nie mają problemu z wyżywieniem się tym, co znajdą w lesie? I dlaczego jedzenie rozsypywane jest w pobliżu myśliwskich ambon?

W 2014 roku, w lasach Nadleśnictwa Konin także wysypywano sterty pieczywa. Nadleśnictwo zwróciło się wtedy do sprawców bałaganu, czyli Koła Łowieckiego Puszcza, by zaniechali takich praktyk. Podkreślając jednocześnie, że są one niezgodne z prawidłowo prowadzoną gospodarką łowiecką. – Napisaliśmy, że nie ma potrzeby dokarmiania zwierząt. Baza pokarmowa była wystarczająca, a pleśniejący chleb nie był odpowiednią karmą dla zwierząt – mówi Grzegorz Bąk. Myśliwi teren uprzątnęli, a w odpowiedzi napisali, że „w celu zatrzymania dzików w lesie, członkowie koła wykładali paszę treściwą to jest kukurydzę, ziarno zbóż, chleb oraz soczystą, czyli buraki cukrowe”. Ich celem było, więc zatrzymanie zwierzyny w lesie, by z niego nie wychodziła i nie żerowała na polach.

Teraz członkowie Koła mówią to samo. – Gdy nie było sypane mówiono, że dziki zjadają plony chłopów. Teraz, gdy myśliwi sypią, to się krzyczy, że nie to co trzeba. Jedzenie blokuje zwierzęta, by nie czyniły szkód w kukurydzy i ziemniakach – mówi jeden z członków Koła Łowieckiego Puszcza. I twierdzi, że trudno wszystkim dogodzić. Jego zdaniem nieprawdą jest też to, że chleb jest niezdrowy. – Jak coś jest niedobre, to zwierzyna nie ruszy – dodaje.

Na szczęście, jak na razie to nie myśliwi zarządzają lasami, a leśniczy, którzy są zupełnie innego zdania.

Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.
Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.
Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.
Myśliwi pomagając rolnikom, dokarmiają zwierzęta chlebem. – To niedopuszczalne – mówią leśnicy.
Olga Boksa



Śledź nas na

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: