W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
book&coffee

Koło


Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?

2019-04-24 23:12:37
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?

To jedno z takich spotkań, które mogłoby się nie kończyć. Do Powiatowej i Miejskiej Biblioteki w Kole przyjechał Michał Rusinek, przez 15 lat sekretarz Wisławy Szymborskiej. Poetkę poznał pół roku przed tym, gdy dostała nagrodę Nobla.

Michał Rusinek na powitanie powiedział, że Wisława Szymborska przychodząc na spotkania z czytelnikami, a te były dosyć rzadko, miała w torebce przygotowaną wyrwaną stronę z programu telewizyjnego. – Wszystkim czytała, co ich minie, kiedy będą siedzieć na spotkaniu z nią – mówił Michał Rusinek. Sekretarzem Szymborskiej był przez 15 lat, teraz jest prezesem jej fundacji. Poznali się pół roku przed przyznaniem poetce Nobla. – Byłem wtedy na ostatnim roku studiów. Zorganizowaliśmy Towarzystwo Limeryczne i zaprosiliśmy również Szymborską na przyjęcie studenckie z tanim winem – mówił Michał Rusinek w Kole. Kiedy pierwszy raz dzwonił do poetki, był przerażony, ręce mu się trzęsły. – Spotkanie było absolutnie urocze, wszyscy byliśmy pod jej ogromnym wrażeniem – wspominał.

Początkowo do Sztokholmu z poetką miał nie lecieć po odebranie nagrody Nobla, ale został jeden wolny bilet lotniczy, więc ostatecznie znalazł się wśród gości Szymborskiej. Michał Rusinek czytelnikom w Kole radził, że jeśli kiedykolwiek zostaną zaproszeni na bankiet noblowski, to wcześniej lepiej się najeść. Wszyscy dowiedzieli się też, jaki dowcip Wisława Szymborska opowiedziała królowi Szwecji. – Nienawidziła jak zapadała jakaś cisza, więc bawiła go konwersacją – mówił Michał Rusinek. Król usłyszał więc dowcip o Szkocie podróżującym pociągiem, którego pasażer zapytał gdzie jedzie. Odpowiedział, że w podróż poślubną. – A gdzie żona? A on mówi na to „ja się ożeniłem z wdową, ona już była” – opowiadał Michał Rusinek.

O czym jeszcze opowiadał w Kole? Czytelnicy dowiedzieli się między innymi, że noblistka zostawiła niewiele rękopisów. – Uważała, że nie ma sensu, żeby zostawały jakieś ścinki, notatki – tłumaczył Michał Rusinek. – Drugi powód był taki, że ona prawie w ogóle nie produkowała rękopisów. Sporządzała takie ledwo czytelne notatki do wierszy, czytelne dla niej i później siadała nad maszyną do pisania, która była dla niej taką maszyną do nadawania formy wierszowi. Pierwsza wersja wiersza powstawała często na maszynie, myślę że z różnych względów. Dawała pewne ograniczenie formalne. Bardzo nie lubiła kiedy wersy były długie. Jak się pisze ręcznie, to można ścieśnić swój charakter pisma.

Szymborska bardzo nie lubiła też, kiedy jacyś aktorzy czy aktorki recytowali przy niej jej wiersze. – Mówiła zwykle „to może ja?” – opowiadał Michał Rusinek.

Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Sekretarz Wisławy Szymborskiej przyjechał do Koła. Jaki dowcip poetka opowiedziała królowi Szwecji?
Marcin Szafrański

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: