W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar 18.06-30.09.2025

Ślesin

Niebywałe odkrycie w kościele. Podczas prac przy ołtarzu

2025-08-31 07:00:00
Niebywałe odkrycie w kościele.  Podczas prac przy ołtarzu

W czasie prac konserwatorskich przy ołtarzu w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Krzymowie we wnęce znajdującej się na tylnej ścianie prezbiterium odkryta została rzeźba. – Po bliższych oględzinach stwierdzono, że jest to odlew gipsowy z pracowni bardzo znanego artysty rzeźbiarza z dziewiętnastego wieku Bolesława Syrewicza. Rzeźba jest sygnowana i datowana na 1874 rok – mówi Sebastian Bugaj, konserwator zabytków z Bydgoszczy.

Parafia w Krzymowie powstała prawdopodobnie już w XIV wieku. W 1779 roku dziedzic Ignacy Byszewski ufundował kościół drewniany, który dotrwał do XX wieku. Jak czytamy w rysie historycznym, obecny kościół murowany, w stylu neogotyckim, trójnawowy powstał w latach 1903-1907. Podczas II wojny światowej świątynia została ograbiona przez Niemców i zamieniona na salę rozrywkową dla niemieckich dzieci. W 1948 roku dzięki ofiarności parafian wykonany został ołtarz główny. W 2009 roku przebudowano prezbiterium, w którym postawiono nowy kamienny ołtarz na 100-lecie konsekracji.

Rzeźba Chrystusa wyjęta z wnęki

Dwa tygodnie temu w krzymowskim kościele z wnęki znajdującej się za ołtarzem wyjęto gipsowy odlew rzeźby Chrystusa, na której znajduje się nazwisko Bolesława Syrewicza i data 1874. – Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to ciekawa forma. Bardzo ładna postać Chrystusa w takiej pozie kontrapostu (cały ciężar ciała postaci opiera się na jednej nodze, podczas gdy druga jest odciążona i lekko wspiera się na ziemi – przyp. red.), bardzo szczegółowo, dokładnie wykonana i prawie w ogóle niezniszczona. Była dwukrotnie przemalowana. Jest bardzo brudna, ale nadająca się idealnie do konserwacji. Rzeźba będzie oczyszczona, usunięte zostaną przemalowania, miejscami podklejona, uzupełnione ubytki i na pewno jeszcze zabezpieczona – wyjaśnia Sebastian Bugaj. – W planach jest wyeksponowanie tej rzeźby we wnętrzu kościoła w Krzymowie. Już nawet mamy miejsce, gdzie moglibyśmy ją zamontować na specjalnie przygotowanej konsoli. Rzeźba będzie naprawdę stanowiła wielką ozdobę w kościele. Nie wszyscy parafianie wiedzieli, może nawet nikt nie wiedział, że ona się tam znajduje i że jest taka cenna na tych terenach. Ten artysta pracował głównie w Warszawie, urodził się w Warszawie, zmarł w Warszawie. Kształcił się oczywiście w Warszawie, także w Monachium i Berlinie. To znana osoba.

Ołtarz zasłonił figurę

Skąd w Krzymowie, akurat w tym kościele, wzięła się rzeźba? Czy została przywieziona tutaj przypadkowo, a może celowo jeszcze do poprzedniego kościoła? – Rzeźba była eksponowana. Ołtarz w kościele musiał być niższy albo w ogóle go nie było – mówi ksiądz Wojciech Kaźmierczak, proboszcz krzymowskiej parafii. – Mógł też być ołtarz z otworem, gdzie ta rzeźba była widoczna. Później została jednak całkowicie zasłonięta. W takim bezpośrednim miejscu tuż za ołtarzem. Tam jest dosyć ciasno, w ogóle nie można było się zmieścić, więc nawet z dołu tego nie było widać. Taki był kąt padania, że nikt jej nie zauważył – mówi Sebastian Bugaj.

To wartościowa rzeźba

Zachwyca forma rzeźby. – Sfotografowaliśmy twarz przy dobrym oświetleniu. Kiedy wyszło słońce to pokazało, jak rzeźba jest niesamowicie wykonana, ten wyraz bólu na twarzy, to przedstawienie tak zwane ecce homo (oto człowiek). To Chrystus w momencie biczowania, przykuty łańcuchami i cierpieniem na twarzy. Proszę zwrócić uwagę na podkrążone oczy, fakturę, układ brwi. Ta twarz mi się bardzo podoba. Widać, że rzeźbę wykonał artysta wysokiej klasy. Najpierw musiał zrobić formę w glinie. Oczywiście technologie powstania form były różne. Niektóre były tracone, niektóre były do wielokrotnego użytku. Nie wiadomo w ilu egzemplarzach powstała ta rzeźba. Przypuszczam, że w wielu, jest ciekawa i pewnie znalazła miejsce gdzieś na nagrobkach, może gdzieś na cmentarzu, na pewno na Powązkach moglibyśmy spotkać podobną. Całkiem to jest możliwe. To na pewno wartościowa rzeźba, bo jest sygnowana. Po prostu nie jest to przypadkowa forma – wyjaśnia konserwator zabytków.

Jak figura trafiła do krzymowskiego kościoła?

– Wcześniej była informacja o tej rzeźbie, że zafundowały ją dwie rodziny. Nawet pytałem poprzednich księży, jak ona się tam znalazła? Nie wiedzieli o niej. Oprócz takiej wartości artystycznej na pewno podnosi godność miejscowości i kościoła. Pokazuje, jak parafianie dbali i troszczyli się o kościół, żeby były tutaj takiej klasy rzeczy. Myślę, że wcześniej mogła być w tym drewnianym kościele, bo to 1874 rok, czyli po jego odnowieniu. Przeszedł gruntowną renowację i mogli wtedy dokupić. Syrewicz! Rewelacja. Miałem nadzieję, że rzeźba będzie kamienna. Jest odlew gipsowy, ale jaki wspaniały. Widać wspaniałą klasę artysty – mówi proboszcz Wojciech Kaźmierczak. Dlaczego rzeźba nie była wyeksponowana? – Był wybudowany nowy ołtarz, który zasłonił rzeźbę. Chodziło o to, żeby ołtarz był jak najbardziej strzelisty w naszym wysokim kościele – mówi ksiądz Wojciech Kaźmierczak. Rzeźba stała w specjalnej niszy, zrobionej za ołtarzem.

Przejdzie renowację w Bydgoszczy

Okazuje się, że z okazji 100. rocznicy konsekracji kościoła w Krzymowie w 2010 roku ukazała się historyczna publikacja „Nasz Głos”. Jest tam wzmianka o rzeźbie Chrystusa. Oto jej fragment: „W 1865 roku kościół przypominał ruinę, dzięki ofiarności parafian kościół odbudowano. Zbudowano także nową dzwonnicę oraz powstała wtedy kamienna figura wykonana przez Bolesława Syrewicza. Fundatorami dzwonnicy byli parafianie, a wykonanie rzeźby przedstawiającej biczowanie Pana Jezusa sfinansował jeden z nich – Michał Jarmuż”.

Rzeźba przejdzie renowację w Bydgoszczy. Konserwator zabytków Sebastian Bugaj szacuje, że prace potrwają około 1,5 miesiąca. Później figura wróci do krzymowskiego kościoła. Będzie ją można zobaczyć w nawie po lewej stronie świątyni, gdzie w tej chwili znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej.

Niebywałe odkrycie w kościele.  Podczas prac przy ołtarzu
Niebywałe odkrycie w kościele.  Podczas prac przy ołtarzu
Niebywałe odkrycie w kościele.  Podczas prac przy ołtarzu
Milena Fabisiak

Śledź nas na