Pod koniec kwietnia Sokół Kleczew rozstał się z ŁukaszemCichosem, a jego rolę przejął Tomasz Pozorski. Udało nam się porozmawiać znowym trenerem zespołu przed wyjazdowym spotkaniem z Zawiszą Bydgoszcz.
– W weekend przełamaliście passę sześciu meczów bez zwycięstwa.Czy taka wygrana, co prawda z drużyną ze strefy spadkowej, może podnieść waszemorale? Jakie to uczucie zaznaczyć swój debiut na ławce zwycięstwem?
– Uczucie jest oczywiście fantastyczne. Powiedziałempiłkarzom w szatni, że jestem z nich dumny, ponieważ odwrócić mecz, w którymdostaje się dwa potężne ciosy przed przerwą, podchodząc do niego po czterechporażkach z rzędu i w trzech ostatnich spotkaniach nie strzelając bramki, tojest bardzo trudne wyzwanie. Ogromny szacunek dla nich, że potrafili toodwrócić, bo to jest ich zasługa. Udowodnili, że są w stanie takie rzeczyrobić. To nie było łatwe zadanie, ponieważ Unia, która tak naprawdę gra bezpresji, bez ciśnienia, przyjechała do nas jeszcze z myślą o sukcesie w walce outrzymanie. To zespół, który bardzo dobrze broni, a trener Wójcik podniósł tenzespół do wyżyn ich możliwości. Prowadząc 2:1, cofnęli się, grając 5-4-1 wniskim pressingu. My byliśmy w stanie zdobyć dwie bramki w drugiej połowie. Zmojego punktu widzenia jest to świetna i budująca sprawa, a chłopaków ładującaprzed następnymi spotkaniami.
– Zajmujecie obecnie 13. miejsce w swojej grupie zdorobkiem 36 punktów. To oznacza, że w najgorszym przypadku jesteście tylko 3punkty nad strefą spadkową. To niewiele, zważywszy na fakt, że czekają wasjeszcze starcia z piątym Zawiszą czy trzecią obecnie Unią Swarzędz.
– Nie patrzymy na tabelę i liczy się dla nas tylko kolejnymecz. Będziemy w ten sposób podchodzić. Zdajemy sobie sprawę, że zostało sześćkolejek, sześć bitew do rozegrania i w ciągu tych sześciu kolejek trzebazgromadzić jak największą ilość punktów. Nie chcę żebyśmy liczyli punkty, bo tonie przynosi nigdy nic dobrego, a piłkarze, czy tym bardziej ja, nie jesteśmyod kalkulacji. To jest najgorsza z możliwych rzeczy. Kalendarz jest taki, jakijest i jest to rzecz, na którą nie mamy wpływu. Teraz jedziemy do Bydgoszczy,mamy bardzo fajny mecz z zespołem, który gra bardzo odważną piłkę. Byłem na ichpoprzednim meczu i jest to odważny zespół, zagramy na dużym stadionie z wysokiejjakości przeciwnikiem. Nic, tylko grać. Nie będziemy sobie ani punktówdopisywać, ani stawiać zera przed meczem. Ta liga udowodniła, że każdy możewygrać z każdym. Niewiele osób by na nas postawiło kiedy przegrywaliśmy 1:2 doprzerwy z Unią Solec Kujawski, a piłkarze pokazali, że są w stanie to zrobić.Trzecia liga jest nieprzewidywalna. Trzymam kciuki za Olimpię Grudziądz i LechaII Poznań, ale nie z tego powodu, że da nam to bezpieczeństwo, ale trzymamkciuki, bo widzę jakość gry tych zespołów. Bardzo kibicuję trenerowi Węsce itrenerowi Pawlakowi. My patrzymy tylko i wyłącznie na siebie. Najważniejszejest to, że mamy wszystko w swoich rękach i wszystko zależy od nas, my niemusimy się na nikogo oglądać. Mamy mecz z Flotą Świnoujście u siebie, którybędzie bardzo istotny dla nas i od nas zależy czy zapracujemy sobie na pewienkomfort psychiczny czy utrudnimy sobie zadanie.
– Wcześniej drużynę prowadził Łukasz Cichos. Czyrozmawiał Pan z nim? Jeśli tak, to o czym?
– Z trenerem Cichosem rozmawiałem dużo wcześniej, przedmeczem z Błękitnymi. Była to jednak rozmowa czysto koleżeńska. Nie było wtedyżadnych przesłanek ku temu, że dojdzie do zmiany trenera. Natomiast potemtrener pokazał wielką klasę. Po pożegnaniu z zespołem, zadeklarował, że mogę doniego w każdej sytuacji zadzwonić i porozmawiać. Nie było jednak jeszcze takiejkonieczności.
Więcej w najbliższym wydaniu Przeglądu Konińskiego.
Krystian Cichocki
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz