Znowym trenerem i sporymi nadziejami na wyjazdowy mecz do Janikowa udała sięekipa Górnika Konin. Miejscowa Unia, choć ciesząca się dobrą serią w ostatnichspotkaniach, wydawała się być w zasięgu biało-niebieskich, którzy starają sięwyjść z dołka. Szanse na zdobycz punktową przepadły jednak w samej końcówcemeczu.
Niewieleczasu na poprawę gry Górnika Konin miał nowy trener, Marcin Muzykiewicz.Zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli biało-niebiescy mieli naprzeciw siebiebędącą na fali Unię Janikowo, która walczyła o miejsce w pierwszej dziesiątce.
Pierwszapołowa pokazało, że mecz będzie bardzo wyrównany i o wynik obie drużyny bić siębędą do samego końca. Za sprawą swojego najlepszego strzelca, PrzemysławaKędziory wynik otworzyli gospodarze. Tuż przed przerwą koninianie stanęlijednak przed szansą wyrównania, kiedy arbiter główny spotkania podyktował rzutkarny. Jedenastkę wykorzystał Mikołaj Karbowy i do szatni zawodnicy z Koninaschodzili z nadziejami na dobry wynik.
Przebiegspotkania w drugiej połowie niewiele się zmienił, ale świetną okazją dla gościna zdobycz punktową miała być gra w przewadze. Na 20 minut przed końcemspotkania jeden z zawodników Unii Janikowo ukarany został czerwoną kartką.Niestety tuż przed końcem spotkania to gospodarze zdołali oddać skutecznystrzał na bramkę, a Maksyma Wadacha pokonał Maciej Mysiak.
Przebiegmeczu podsumował dla nas trener Górnika Konin, Marcin Muzykiewicz. – Graliśmyna trudnym terenie. Unia Janikowo w ostatnich 5 kolejkach trzy mecze wygrała i dwazremisowała. Jest to zespół dobrze zorganizowany, który pnie się w górę tabeli.Z przebiegu meczu to Unia miała więcej sytuacji bramkowych, natomiast my też mieliśmyswoje szanse. Chciałem podziękować zespołowi za walkę, bo widać że bardzochcieli zapunktować. Być może za szybko uwierzyliśmy, że ten punkt jużzdobyliśmy. Wielka szkoda, bo było blisko, ale nie poddajemy się, pracujemy iwalczymy dalej – mówił szkoleniowiec biało-niebieskich. Muzykiewiczwypowiedział się także o końcowych fragmentach meczu, które mogły dać Górnikowinawet komplet punktów. – Mieliśmy 100-procentową sytuację, w którejwyszliśmy z kontrą 3 na 2, którą powinniśmy wykończyć. Prowadzilibyśmy 2:1, aleobrońcy w ostatniej chwili zblokowali strzał. Gospodarze na dwie minuty przedkońcem meczu wykorzystali stały fragment gry i niestety wracamy bez punktów –trener, który w imieniu całego zespołu gorąco podziękował za wsparcie kibiców,którzy dopingowali swoich ulubieńców na trybunach janikowskiego stadionu.
fot. Artur Kijewski / Sokół Kleczew
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz