PowiatowyUrząd Pracy przygotował barometr zawodów na 2017 rok dla powiatu konińskiego iKonina. Okazuje się, że jest aż 60 zawodów, w których firmy nie mogą znaleźćpracowników. Deficyt dotyczy m.in. betoniarzy, fryzjerów, kierowców autobusów,kucharzy, lekarzy czy piekarzy. Za dużo jest u nas natomiast górników,nauczycieli, sekretarek czy opiekunek dziecięcych.
Barometrzawodów powstaje na potrzeby Powiatowego Urzędu Pracy. – Według niego określamy rodzaj szkoleń. Zamawiamy przetargi na szkoleniaw takich zawodach, które są deficytowe, żeby nie tworzyć nadwyżkowych. RadaRynku Pracy, działająca w PUP, wydaje opinie jeśli chodzi o kierunkikształcenia w szkołach. Wtedy też posługuje się tym dokumentem. Chodzi o to, byotwierać te kierunki, które są najbardziej potrzebne na naszym rynku –wyjaśnia Wiesława Matusiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Koninie.
W barometrze na ten rokznajduje się 60 zawodów deficytowych. Wśród nich są między innymi: agenciubezpieczeniowi, diagności samochodowi, krawcy, robotnicy budowlani,pielęgniarki i położne, pomoce kuchenne, magazynierzy, rolnicy i hodowcy,spawacze czy pracownicy fizyczni. Czy któryś wyróżnia się szczególnie dużąliczbą zainteresowanych? – Nie maszczególnie się wyróżniającego się zawodu. Są mniej więcej na tym samympoziomie – mówi Wiesława Matusiak. W barometrze znajduje się ponad 80zawodów będących w równowadze. Ponad 20 w nadwyżce. Za dużo jest między innymi nauczycieli,ratowników medycznych, socjologów, tłumaczy, filozofów, pracowników biurowych.
Jak powstaje barometrzawodów? – Jeśli dwóch pracodawców złożyofertę dla nauczyciela, a nie będziemy ich mieli, to będzie to zawóddeficytowy. Jeśli będziemy natomiast mieli 4 nauczycieli, to będzie to zawódnadwyżkowy – tłumaczyła nam Wiesława Matusiak.
Wydawałoby się, że wbarometrze zawodów deficytowe są takie, których nie brakuje na naszym rynku.Wszystko wskazuje na to, że osób je wykonujących nie ma po prostu w PUP. A przywszystkich obliczeniach trzeba się liczyć z błędem statystycznym. – Trwają prace nad udoskonaleniem liczeniasposobu tych zawodów deficytowych i nadwyżkowych. Dzisiaj ma pewne błędystatystyczne, których się nie uniknie – przyznaje dyrektor.
Urząd Statystyczny wPoznaniu przeanalizował jaki był popyt na pracę w Wielkopolsce w ubiegłym roku.Okazuje się, że najczęściej oferty zatrudnienia zgłaszały małe podmioty. Dużefirmy najwięcej chciały ludzi do pracy w czwartym kwartale roku. Nowe miejscapracy najczęściej tworzono w handlu, branży samochodowej oraz przetwórstwieprzemysłowym. Najwięcej ofert było skierowanych do robotników przemysłowych irzemieślników, techników i innego średniego personelu, operatorów i monterów maszyni urządzeń, nieco mniej potrzebowano specjalistów. Liczba nowo utworzonychmiejsc pracy była wyższa niż zlikwidowanych etatów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz