W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar od 25.08.22

Aktualności

Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes

2022-08-15 07:14:00
Marcin Szafrański
Napisz do autora
Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes

Ponad 30 lat temu wyemigrował do Kanady, tam rozwijał swoją karierę zaczynając od zwykłych prac fizycznych kończąc na współzarządzaniu dużymi korporacjami. Bogdan Michalski, bo o nim mowa, obecnie postanowił wrócić do Polski, zamieszkał w rodzinnym Zagórowie, jednak absolutnie nie zamierza odpoczywać. Ma ambitne plany, prowadzi rozmowy z ludźmi z branży militarnej, ponieważ opracował i opatentował wielofunkcyjną kamizelkę ochronną dla wojska.

Wyjazd za granicę to była decyzja, jak to określa, „życiowo-polityczna”. Wybór Kanady był trochę przypadkowy. Choć nie miał paszportu, mając dowód osobisty można było polecieć do krajów komunistycznych, a takim bez wątpienia była Kuba. Samolot miał międzylądowanie w Montrealu (w Kanadzie). – I mało kto z pasażerów już potem wrócił na pokład – opowiada Bogdan Michalski. I tak zaczęło się jego życie w tym kraju w Ameryce Północnej. – Na początku było bardzo trudno. Rząd dawał niewielkie zasiłki dla takich osób jak ja, ale to w sumie były grosze. Na życie zaczął zarabiać pracując fizycznie, choć w Polsce skończył studia na Politechnice Szczecińskiej, na wydziale budownictwa i architektury. W Kanadzie poznał człowieka, Polaka, który był dyrektorem dużego biura projektowego i ten zaproponował mu u siebie pracę. – I tam zacząłem pracować jako kreślarz – mówi Bogdan Michalski. – Gdy podciągnąłem się w znajomości języka, zacząłem zmieniać pracę, z kreślarza zostałem projektantem aż zrobiłem nostryfikację dyplomu i zostałem licencjonowanym inżynierem w Kanadzie. To mi otworzyło o wiele więcej możliwości. Mogłem już startować w konkursach na wyższe stanowiska.

W szczytowym punkcie swojej kariery zawodowej był wiceprezesem korporacji z branży kompozytowej, która miała kilka zakładów produkcyjnych w Kanadzie, USA i centralnej Ameryce. Odpowiadał za duże zespoły pracowników. – Byłem taką prawą ręką prezesa, który zaczął mnie wysyłać w różne miejsca na świecie. I tak dotarłem do Belize w Ameryce Centralnej, gdzie mieszkałem przez półtora roku. To jest mały kraj pomiędzy Gwatemalą a Meksykiem. Mój szef udostępnił tam swoją willę nad Morzem Karaibskim – opowiada Bogdan Michalski. Wtedy też wiele czasu poświęcił na podróże. Na swoim jachcie zwiedził wiele wysp na Karaibach. – Żeglowanie to moja pasja od dawna – wspomina. – Mój pomysł na żeglowanie był bardziej wyczynowy i ryzykancki niż rekreacyjny. To się też wiąże z moim charakterem, bo nigdy nie szedłem z prądem tylko pod prąd, zawsze mi się podobało coś, co większości się nie podobało. Dwukrotnie cudem uszedłem z życiem, ale to już zupełnie inna historia...

– Otworzyłem w Kanadzie własną firmę Polsys Corporation zajmującą się produktami dla wojska – mówi Bogdan Michalski. – Robiliśmy kamizelki ratunkowe i taktyczne, zupełnie nowe modele, ale i też usprawnialiśmy te starsze. Projektowaliśmy je dla Ministerstwa Obrony Kanady, mieliśmy dużo kontraktów. W 2020 roku spotkałem na targach wojskowych attache militarnego Ambasady RP w Ottawie i tak przypadkiem zaczęliśmy rozmawiać o kamizelce. Powiedziałem, że mam taki interesujący produkt. Dyplomata nakłonił mnie, żebym spróbował w Polsce i w tym samym roku przyleciałem do kraju. Ambasada ułatwiła mi również dostęp do polskiego przemysłu zbrojeniowego, miałem spotkania z przedstawicielami ministerstwa obrony, sił specjalnych oraz w dwóch dużych spółkach Skarbu Państwa, jedna z nich dominuje w dostawach sprzętu militarnego.

A ten interesujący produkt, który Bogdana Michalskiego sprowadził do Polski, to skonstruowana przez niego jeszcze w Kanadzie kamizelka ochronna, która ma kilka funkcji (taktyczną, ratunkową i kuloodporną). Jest przede wszystkim o połowę lżejsza, poza tym żołnierz nie musi już na siebie zakładać kilku osobnych kamizelek różnego typu, co też w sytuacji zagrożenia życia ma ogromne znaczenie. – Jest bardziej inteligentna. Pływaki pneumatyczne są napełniane z jednego pojemnika gazu a nie dwóch, żołnierz używa tylko jednej ręki – opowiada. Może być także wyposażona w urządzenie uaktywniające pływaki automatycznie, przy kontakcie z wodą lub nawet na pewnej głębokości. Ten produkt powstał w wyniku wielu rozmów z przedstawicielami wojska, a także różnorodnych testów ewaluacyjnych w bazach kanadyjskiej Marynarki Wojennej nad Atlantykiem i Pacyfikiem. Był również pozytywnie oceniony przez kanadyjską policję federalną RCMP i także przez ukraińską marynarkę wojenną. Kamizelka została nazwana Bullfrog, to nazwa największej i najbardziej agresywnej ropuchy w Północnej Ameryce. Zbudowana z najmocniejszych materiałów, bazowanych na standardach NATO, gotowa do ataku i obrony. Stworzona, by przetrwać. Bogdan Michalski osobiście sprawdzał swoje kamizelki, czy to w basenie pod obciążeniem, czy w warunkach bojowych. – To mnie bardzo wciągnęło, zaczęliśmy robić coraz lepsze rzeczy – opowiada. Jak zdradza, na pewno w tych wszystkich działaniach pomagało mu to, że wcześniej nie zajmował się tą branżą. Patrzył na wiele spraw zupełnie inaczej niż ktoś, kto działa w niej od lat. A tą działalnością zainteresował się, gdy za zupełnym przypadkiem zaczął pracę jako konsultant w dużej firmie produkującej kamizelki ratunkowe i pontony dla kanadyjskiej armii. – Potrzebowali osoby, która zajęłaby się projektowaniem, testami, przygotowaniem prototypów. Zapytali mnie, czy bym im nie pomógł. Choć wcześniej pracowałem jako inżynier mechanik, wszedłem do tej firmy – mówi Bogdan Michalski. Teraz już pracuje we własnej kompanii.

Po obiecujących rozmowach z przedstawicielami polskiego wojska przeniósł się do Zagórowa. To jego rodzinne strony. Zainwestował w siedzibę firmy. Choć wiele osób decyduje się wyprowadzić do dużych miast, żeby robić kariery i rozwijać swój biznes, on uważa, że życie w mniejszej miejscowości nie ogranicza możliwości prowadzenia biznesu. Są komputery, telefony, internet. – Moja firma jest kilkuosobowa. Zajmuje się projektowaniem, koordynacją, ale nie produkcją, nie mamy swojej fabryki tylko podwykonawców – odpowiada Bogdan Michalski. Także tych lokalnych. Pierwszy prototyp kamizelki w Polsce wykonała firma Masterpol z Dolan, niedaleko Zagórowa. Już prawie rok pracuje z firmą AJ Group Pros z Konina, jednym ze wspólnych projektów jest wspomniana kamizelka. Powstała partia pilotażowa. – Wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, jesteśmy gotowi produkować je w dużych ilościach – dodaje Bogdan Michalski. Za kilka tygodni Bullfrog będzie po raz pierwszy wystawiany na międzynarodowych targach przemysłu obronnego w Kielcach. To jedne z największych targów w Europie z ponad 600 wystawcami z całego świata. Bullfrog będzie też wspierany przez ambasadę kanadyjską jak również ukaże się w najbliższych dniach wywiad z Bogdanem w kilku centralnych magazynach branży militarnej.

Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes
Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes
Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes
Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes
Przyjechał z Kanady, żeby w rodzinnych stronach robić biznes