W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
OK Yassumi

Aktualności

Duchy Tadeusza Kościuszki i Sybiraka nie zawiodły

2021-11-23 08:16:00

Duchy Tadeusza Kościuszki i Sybiraka nie zawiodły

Od wielu lat wystawianie „Dziadów" cz. II Adama Mickiewicza na bulwarze to tradycja kultywowana przez 1 Liceum Ogólnokształcące w Koninie. W tym roku dramat wystawiała klasa 2a artystyczna. Po wielu tygodniach prób i pracy nad budowaniem ról spektakl był gotowy do wystawienia na scenie. Ze względu na niesprzyjającą aurę zdecydowano się zaprosić gości do szkolnej auli.

Uczniowie przygotowali samodzielnie kostiumy, rekwizyty dla bohaterów i scenografię. Oprócz duchów z dramatu Mickiewicza na scenie pojawili się, jak od paru lat, duch Tadeusza Kościuszki i duch Sybiraka. Lekki stres połączony z chęcią zaprezentowania się podziałały mobilizująco i licznie przybyli do auli Koninianie nagrodzili aktorów rzęsistymi brawami. Opiekę nad uczniami sprawowali Anna Andrzejak-Wasilewska, Arleta Wydrzyńska - Roszak i Beniamin Sawiński.

– Tradycją naszej szkoły jest wystawianie co roku ,,Dziadów”, chociaż zwykle robimy to pod koniec października, początek listopada. U nas w szkole wystawianie Dziadów na bulwarach zapoczątkowała Hanna Nowak, a my to kultywujemy już ponad 30 lat. Ja robię to pierwszy raz. W tym roku zrezygnowaliśmy z inscenizacji na bulwarach ze względu na pogodę i zaprosiliśmy Koninian do szkolnej auli. Najpierw ,,Dziady” wystawiane były w tradycyjnej formie, z czasem uczniowie dopisali jeszcze kwestie dla ducha Tadeusza Kościuszki – to patron naszej szkoły – i ducha Sybiraka, ponieważ mamy w szkole Klub Wnuka Sybiraka. Sądzimy, że Mickiewicz nie ma nam za złe, że dopisaliśmy do jego dramatu dodatkowe role. Do tej pory nie pojawił się i nie zaprotestował. Utwór, do którego dopisuje się nowe kwestie, staje się utworem żywym, jest wciąż popularny – mówi Anna Andrzejak-Wasilewska.

Dziady to stary obrzęd pogański, w trakcie którego zapraszało się duchy, w nocy między Wszystkimi Świętymi a Dniem Zadusznym. Dawało się im jedzenie i picie, żeby umożliwić im szybsze dostanie się do nieba. W listopadzie jesteśmy bardziej skłonni, żeby rozmyślać nad sensem życia. Zastanawiamy się, jak żyć. W spektaklu pojawiają się więc duchy, z których każdy udziela porad: trzeba w życiu doznać zarówno goryczy, jak i szczęścia, trzeba być dobrym dla ludzi i pomagać im, kiedy tego potrzebują. Z kolei widmo Złego Pana nie może zaznać spokoju, bo nie pomogło w Wigilię głodującej matce z dzieckiem. Zosia natomiast namawia nas do zajęcia się sprawami ziemskimi, a nie bujania w obłokach. Kościuszko z kolei twierdzi, że nie liczą się jedynie rzeczy namacalne, ale dobre czyny dla ojczyzny i dla kraju. Sybirak namawia do docenienia wolności i bochenka polskiego chleba. Nad tym wszystkim góruje przesłanie, iż przede wszystkim trzeba być człowiekiem i kochać innych ludzi.

– Dziady to trudny dramat, ale młodzież wciąż się nim interesuje. Przesłania tam zawarte są uniwersalne. Warto przeżywać chwile nawet trudne, warto pamiętać o innych, egoizm nie prowadzi do niczego dobrego. Trzeba pamiętać o ziemskich sprawach, stąpać twardo po ziemi i być patriotą. Wolność nie jest dana nam na zawsze, trzeba o nią dbać i ją pielęgnować. My żyjemy teraz w wolnym kraju, młode pokolenie rozumie wolność trochę inaczej jako wolność słowa, wyboru, ubioru – mówi Anna Andrzejak-Wasilewska.

Monika Lisiecka




Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: