Tomiało być piękne święto piłkarskie związane z 500. meczem w najwyższej klasierozgrywkowej piłkarek Medyka Konin. Przeciwniczkami czterokrotnych mistrzyńPolski były zawodniczki zamykającego tabelę ROW-u Rybnik. Wysokie zwycięstwoprzyćmione zostało jednak przez bardzo groźny uraz Sandry Sałaty.
PiłkarkiMedyka Konin rozegrały swój pięćsetny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Namurawie Stadionu im. Złotej Jedenastki Kazimierza Górskiego mierzyły się zbeniaminkiem Ekstraligi, ROW-em Rybnik, który okupował ostatnie miejsce wtabeli z dorobkiem 1 punktu. Zdecydowanym faworytem spotkania były więcczterokrotne mistrzynie kraju, które przewagę uzyskały już w pierwszej minuciemeczu, a w ciągu pół godziny powiększyły ją do dwóch trafień za sprawą kapitan,Anny Gawrońskiej. Mimo dużej przewagi Medyczek, tuż przed przerwą rybniczankizdołały zdobyć kontaktową bramkę, a jej autorką była Patrycja Matla.
Zmotywowanatrafieniem do szatni drużyna przyjezdnych ambitniej atakowała w drugiej połowiemeczu, jednak to piłkarki z Konina powiększyły swój dorobek, dziękiprecyzyjnemu strzałowi z rzutu wolnego Natalii Chudzik. Kiedy wydawało się, żejuż nic nie zepsuje jubileuszu podopiecznym Romana Jaszczaka, bardzo ciężkiejkontuzji doznała podstawowa defensorka Sandra Sałata, która stadion opuściła wkaretce. Jak się później okazało, doszło do złamania ręki z przemieszczeniem, aoptymistyczny scenariusz powrotu piłkarki na boisko to styczeń.
Potym wydarzeniu zawody toczyły się dalej, a w ostatnich dwudziestu minutach padłyjeszcze trzy bramki. Dwie z nich to strzały z dystansu. Na 4:1 podwyższyła GabrielaGrzywińska, a straty z rzutu wolnego zdołała zmniejszyć Edyta Botor. W końcowychfragmentach meczu do własnej siatki trafiła jeszcze Julia Krzyżok, czymustaliła rezultat spotkania na 5:2 dla Medyka Konin.
Jako przebiegu spotkania wypowiedzieli się szkoleniowcy obu ekip? - Przyjechaliśmytu z dużymi oczekiwaniami. Sytuacja u nas w klubie trochę się zmieniła. Wzwiązku z tym dla nas najważniejszym celem było to, żeby dziewczyny uwierzyły,że potrafią grać w piłkę i te punkty w przyszłości będziemy zdobywać. Wiadomo,że Medyk Konin w piłce kobiecej to wielka firma i z pewnym szacunkiempodchodziliśmy do tego meczu. Natomiast nie baliśmy się i od początkustaraliśmy się narzucić swój styl gry, który – miejmy nadzieję – w niedługimczasie już będzie lepiej funkcjonował – mówił po spotkaniu Mariusz Adaszek,który docenił wolę walki i zaangażowanie rybniczanek. Niezadowolenia ze stylunie krył z kolei trener zwycięskiej ekipy, Roman Jaszczak. – Z dzisiejszegomeczu możemy być zadowoleni tylko z trzech punktów. Styl i taktyka, a przedewszystkim kontuzja Sandry Sałaty spowodowały, że nawet to święto, czyli nasz500. mecz w Ekstralidze Kobiet, nie potrafi nam osłodzić tego bólu, bo tobardzo poważna kontuzja. O tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć. Trzebajuż dziś przygotowywać się do meczu z Łodzią – komentował trener Medyczek,który zaznaczył, że w linii defensywnej drużyny jest spora rywalizacja, a wmiejsce Sałaty do jedenastki wejdzie Julia Maskiewicz.
Zatydzień koninianki zmierzą się w hicie Ekstraligi z wiceliderem, UKS-em SMS-emŁódź.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz