Zakończyła się ósmarozprawa o zabójstwo Ewy Tylman. Dziś przed Sądem Okręgowymw Poznaniu zeznawały koleżanki z pracy zmarłej mieszkanki Konina.Opowiadały o ostatnich chwilach poprzedzających jej zaginięcieoraz o tym, jak następnego dnia zachowywał się oskarżony, Adam Z.Sąd podjął także decyzję o skierowaniu do Prokuratury StareMiasto w Poznaniu wniosku o rozpatrzenie wszczęcia postępowaniadotyczącego składania fałszywych zeznań przez współosadzonegow areszcie śledczym. Przed sądem miał zeznać, że Adam Z. na spacerniaku opowiedział mu o okolicznościach, w jakich Ewa Tylman znalazła się w rzece.
Był przejęty, jak mywszyscy
Oprzebiegu imprezy opowiadały dziś przed sądem w Poznaniu czteryznajome Ewy Tylman. – Podczas imprezy nie zauważyłam nicszczególnego – mówiładziś jedna ze świadków. – Adam i Ewa pili alkohol,ale myślę, że tyle, co każdy. Ewa była w takim stanie, że mogłaswobodnie rozmawiać. Do samego końca nie widziałam nic dziwnegoani w jej zachowaniu, ani w zachowaniu Adama Z. Następnego dnia pozaginięciu Ewy, gdy dowiedziałam się, że została na impreziesama z Adamem, zapytałam go: w którym miejscu się rozstali.Mówił, że nie pamięta. Później, jak przyszedł dopracy, znowu pytaliśmy go o to samo. Był przejęty, zestresowany izdenerwowany. Ale tak jak my wszyscy.
W objęciach
Przedsądem odtworzono fragmenty nagrań monitoringu z klubów orazkręgielni, w których bawili się uczestnicy imprezyintegracyjnej. Na niektórych kadrach wyraźnie widać, żeAdam Z. przytula się do kilku koleżanek z pracy, a z jednego zlokali wychodzi w objęciach z jedną z nich. – Kontakty zemną i moimi koleżankami mieszczą się w relacjach koleżeńskich –zapewniała w swoich zeznaniach jedna z kobiet. Inna stwierdziłanatomiast, że zachowanie to... wykraczało poza te relacje. – Mówiętak, bo mam męża, ale nie wiem, jak zachowywałabym się będącpod wpływem alkoholu.
Dużo alkoholu
Ostatniaze świadków, która również pracowała z EwąTylman i Adamem Z., stwierdziła przed sądem, że oboje byli bardzopijani. – Przez większość imprezy siedzieli obok i mielikontakty głównie ze sobą –mówiła. – Ja z nimi za wiele nie rozmawiałam.Tylko chwilę w „Pijalni wódki i piwa” udało mi sięporozmawiać z Ewą. Po jej zaginięciu rozmawiałam natomiast zAdamem. Był przestraszony, twierdził, że niewiele pamięta. Mówił,że wsiadał do tramwaju, że byli gdzieś na rondzie „Rataje”,ale tego też nie był pewien.
Dziś sąd podjął także decyzję o skierowaniu wniosku do prokuratury o rozważenie wszczęcia postępowania karnego przeciwko Pawłowi P., który był współosadzonym z Adamem Z. w areszcie śledczym. Przed sądem miał zeznać, że Adam Z. podczas spaceru miał opowiedzieć mu w jakich okolicznościach Ewa Tylman znalazła się w wodzie. Z informacji przekazanej przez pracowników aresztu wynika natomiast, że nie byli oni razem na spacerniaku. Adam Z. w ogóle nie wychodził na spacer.
Sąd ogłosił przerwę w rozprawiedo 11 października.
Anna Chadaj
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz