Niekiedydziennikarze coś muszą zacząć, aby inni mogli kontynuować. Tak może być w tymprzypadku. „Przegląd Koniński” wraca do korzeni…
Nasztygodnik został utworzony w grudniu 1979 roku, czyli czterdzieści cztery latatemu. Miał zasięg wojewódzki. Myślę, że wiele osób o tym jeszcze pamięta.Cztery lata wcześniej, w ramach reformy administracyjnej, w Polsce utworzonoczterdzieści dziewięć województw, w tym konińskie. Taki stan rzeczy trwał do1998 roku. Trochę okrojone konińskie znów wcielono do Wielkopolski, z czegonależy się cieszyć, ale nie zawsze…
Reformępolegającą na rozdrobieniu administracji zrobiono po to, aby osłabić dużeośrodki jak Poznań. Takie działania miały niekiedy śmieszne konsekwencje. Dbanoo to, żeby mieszkańcy mniejszych województw nie poczuli się gorzej, więc naprzykład tytuł „Gazeta Poznańska”, która ukazywała się w całej Wielkopolscezmieniono na „Gazetę Zachodnią”. Jednak tak było do czasu. Poznań zaczął unosićgłowę i wróciła „Gazeta Poznańska”.
Z byłegowojewództwa konińskiego powstały cztery powiaty i Konin, jako wydzielone miastona prawach powiatu. Tak jest do dzisiaj. Czyli budowaną więź pomiędzy Koninem,Turkiem, Kołem i Słupcą przecięto. Teraz ważniejsze były relacje i zależnościpowiatów od Poznania. A jemu mogło zależeć, aby byłe województwo rozpadło siędefinitywnie. Drobnicą łatwiej rządzić.
Także my, wpowiatach, potworzyliśmy lokalne gazety, które informowały przede wszystkim codzieje się za miedzą, za ścianą. Ale czas było z tym skończyć. O drobiazgachwszyscy dowiadują się z mediów społecznościowych i tak będzie. Jednak pomimo żenie ma granicy pomiędzy dawnym województwem konińskim a poznańskim, tospecyficzne problemy dotyczące całej wschodniej Wielkopolski pozostały.
Może wPoznaniu już nie spoglądają na górników w pióropuszach na głowach, maszerującychpodczas Barbórki, jak na Indian, ale czy tam istnieje pełne zrozumienie dlakoniecznych zmian w powęglowym terenie, nie jestem do końca przekonany.
Tym bardziejmogą na nas krzywo patrzeć, gdy okazuje się jak dużo potrzeba na to pieniędzy.Pomoże Bruksela, ale bez wątpienia wielka jest pokusa, aby część tych pieniędzypozostawić w Poznaniu na jakieś tam niepotrzebne opracowania czy inne klituś-bajduś.
Jak jużnapisałem, my wracamy do korzeni. W całym regionie wschodniej Wielkopolskibędzie się ukazywał jeden „Przegląd Koniński”. Jak na początku. W Turku, Kole,Słupcy, czy Kłodawie będzie można przeczytać, co ważne w Koninie i odwrotnie.
Czy w tensposób znów zjednoczymy region? Myślę, że sami na pewno nie. Potrzebny jest namtaki nasz przywódca (miniTusk). Przypomnę, że ostatnim, konińskim wojewodą, byłStanisław Tamm, którego po rozwiązaniu województwa, przez dłuższy czas, niechciano zrobić wicewojewodą poznańskim. W końcu się udało. Tamm został nawetwojewodą poznańskim. Czyli można?
Terazwojewody nikt nam nie da, a poza tym obecnie jest to funkcja typowoadministracyjna. Ważniejszy jest marszałek województwa, on dzieli pieniądze. AKonin o stołku choćby wicemarszałka może tylko pomarzyć. Kalisz czy Piła mają. Takiestanowiska piastowali kiedyś Zbigniew Winczewski z Lewicy i EugeniuszGrzeszczak z PSL-u. PO jakoś Konin olewa. Albo inaczej: nie potrafimy zawalczyćo swoje. Gdy po wyborach samorządowych rozdzielają stanowiska, stoimy jak #cenzura# kącie. Teraz musi się to zmienić, bo nas okradną, nawet z tych należnych nam funduszyeuropejskich.
PO wWielkopolsce wygra, nie mam wątpliwości. Ale czy konińska PO zawalczy o wicemarszałka?Czy to potrafi? Czy zakrzykniemy w Poznaniu: potomkowie Indian ze wschodniejWielkopolski górą? Oby tak się stało. Bo jeśli nie, naprawdę staniemy sięrezerwatem. Howgh.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz