Podczaswrześniowej sesji konińscy radni mają zająć się wnioskiem o rozwiązaniestosunku pracy z radnym Maciejem Ostrowskim, który był prezesem SpółdzielniMieszkaniowej „Zatorze”. Dzisiaj na ten temat dyskutowała komisja statutowa. –Myślę, że jesteśmy dość małą reprezentacją, żeby podjąć decyzję w tak ważnejsprawie. Zasadne będzie, żebyśmy podjęli ją na sesji. Dzisiaj stawiam wniosekformalny, żebyśmy nie głosowali – mówił Wiesław Steinke, przewodniczący komisjistatutowej. Wniosek został jednogłośnie poparty, z wyłączeniem w głosowaniujednego radnego – Bartosza Małaczka, który jest obecnie pełniącym obowiązki przewodniczącegoRady Nadzorczej SM „Zatorze”.
Decyzją nowej Rady Nadzorczej SM „Zatorze” zostałodwołany zarząd spółdzielni na Zatorzu, którego prezesem był Maciej Ostrowski.Jest on również radnym i szefem Komisji Praworządności Rady Miasta Konina. Doprzewodniczącego rady miasta Tadeusza Wojdyńskiego wpłynął wniosek od obecnegoZarządu i Rady Nadzorczej SM „Zatorze” o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunkupracy z Maciejem Ostrowskim. Choć już nie jest prezesem, nadal jestpracownikiem spółdzielni. Dziś tym tematem zajęła się komisja statutowa. –Procedowanie tej sprawy wynika z obowiązku ustawowego, który spoczywa naorganie stanowiącym. Nic na przestrzeni lat się nie zmieniło – mówił WiesławSteinke. – Rzadko mieliśmy w tej sprawie okazję debatować i podejmować decyzję.W tej kadencji ani razu, ale w przeszłości takie sytuacje miały miejsce. Takczy inaczej, na sesji będziemy procedowali uchwałę dotyczącą wyrażenia zgody,niezależnie od stanowiska, jakie zajmie komisja.
Decyzja jest o tyle poważnaWiesław Steinke przypomniał, że na dziś zaplanowanajest procedura wyboru prezesa SM „Zatorze”. – Dzisiaj powinno być rozstrzygnięcie.Decyzja jest o tyle poważna, że pan radny Maciej Ostrowski jest zatrudniony nastanowisku prezesa. Tym samym w sytuacji, kiedy dzisiaj zostanie wyłoniony nowy,wydaje się, że nie może być dwóch prezesów. To może mieć niewątpliwie wpływ naostateczną decyzję, jaką podejmiemy na sesji, a ta odbędzie się w następnąśrodę – mówił przewodniczący komisji statutowej. W dyskusję włączył się radny BartoszMałaczek, który obecnie jest pełniącym obowiązki przewodniczącego RadyNadzorczej SM „Zatorze”. Przypomniał, że ona podjęła decyzję o odwołaniuMacieja Ostrowskiego z pełnienia funkcji prezesa spółdzielni. – Natomiastsytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie mogło dojść do rozwiązania samegostosunku pracy, bo do tego jest wymagana zgoda rady miasta. Pomiędzyspółdzielnią a nim nadal istnieje stosunek pracy. Kwestią dyskusyjną jest, najakim tak naprawdę stanowisku powinien być on zatrudniony – mówił BartoszMałaczek.
„Sytuacja nieciekawa, powiedziałabym nawet nieeleganckai brzydka"
W posiedzeniu komisji statutowej wzięła udziałmiędzy innymi Urszula Miłosz-Michalkiewicz, przedstawicielka zarządu SpółdzielniMieszkaniowej „Zatorze”. Jak przyznała pełniącą obowiązki wiceprezes jestjeszcze dziś do godziny 16.00. – Sytuacja nieciekawa, powiedziałabym nawet nieeleganckai brzydka. Samo walne przebiegało w atmosferze pohukiwania, tupania, gwizdania,wyrzucania całego zarządu – mówiła Urszula Miłosz-Michalkiewicz. – W drugiej częścipan Maciej Ostrowski, prezes zarządu już nie uczestniczył. Krótko po wybraniurady nadzorczej otrzymaliśmy pismo od mieszkańców Zatorza.
„Jako mieszkanka jestem oburzona"
Wynikało z niego, że mieszkańcy oczekują rozliczeniadziałań zarządu za lata 2019-2022. Domagali się również rozwiązania z tymiosobami stosunku pracy w spółdzielni. – Wchodząc do tego pełniącego obowiązki zarządutrochę zaczęłam się przyglądać funkcjonowaniu tej instytucji. Organizacja pracyjest taka trochę tymczasowa. Na 50 etatów w spółdzielni 21 pracowników nie mado dzisiaj zakresu obowiązków – mówiła. Dodając, że jest bardzo prężnaorganizacja związkowa . – Poprzedni zarząd ignorował związek zawodowy, marginalizowałjego zadania – stwierdziła Urszula Miłosz-Michalkiewicz. – Majątek spółdzielninie jest zinwentaryzowany (… ). Jako mieszkanka jestem oburzona, że płacąc czynsznie mogę zobaczyć, co z tego mojego czynszu zostało kupione i jak udokumentowane.Spółdzielnia urządzona jest z wielkim przepychem. W kuchence socjalnej stoiekspres do kawy. Jak powiedziała mi pracownica, jest on w leasingu. Ale kawytrzeba kupić tyle, że wszyscy pracownicy miesięcznie nie wypijają. Członkowiezarządu kupili sobie za nasze składki telefony komórkowe. Jedna osoba miała telefonza 5.490 złotych, a druga za 4.900 zł. Oczywiście były używane non stop i we wszystkiedni!
– Nie jest naszą kompetencją oceniać tego, co jużzostało ocenione, a więc powodów odwołania prezesa przez radę nadzorczą – mówiłWiesław Steinke. Bartosz Małaczek przyznał, że on dla „ostrożności procesowej, ewentualnychsporów czy zaskarżenia uchwały”, wyłączy się z głosowania. – Jestem poniekąd stroną,jestem również podpisany pod wnioskiem, który trafił do rady miasta – mówiłBartosz Małaczek. A co może się stać, jeśli rada miasta nie da zgody? – Proszę ozastanowienie się nad tym, kto będzie ponosił koszty zatrudnienia? Istniejeduże prawdopodobieństwo ze strony spółdzielni wygrania w WSA czy NSA –stwierdził Bartosz Małaczek.
– Czy była gospodarność czy nie? To jest sprawainnych organów. Nas interesuje zapis ustawowy, czy to odwołanie ma jakikolwiekzwiązek z wykonywaniem mandatu radnego. I tutaj radni nie powinni mieć żadnych wątpliwości,a jeśli się nasuwają, to nie wiem, czy jesteśmy w stanie to wyjaśnić – mówiłTadeusz Wojdyński, przewodniczący Rady Miasta Konina. Jak stwierdził, z radnymOstrowskim rozmawiał przed sesją absolutoryjną. – Mówił, że weźmie udział wsesji i zagłosuje za absolutorium. Wstępnie mi to obiecał. Przed sesją niezjawił się – wyjaśniał Tadeusz Wojdyński. Dziesięć minut przed obradami radnyOstrowski miał poinformować, że w sesji nie weźmie udziału. – I nie zagłosujeza absolutorium i udzieleniem wotum zaufania. Potem okazuje się, że panOstrowski zostaje jednogłośnie odwołany z prezesa zarządu i w tym głosowaniubierze udział radny Małaczek, oczywiście prawidłowo wybrany do rady nadzorczej,oraz zastępca prezydenta Witold Nowak. I tu się nasuwa pytanie, czy miało to jakiśzwiązek czy nie miało?
– Nie rozumiem insynuacji, które pan przewodniczącyWojdyński wprowadza. Wybory rady nadzorczej były w końcówce czerwca, 26-27czerwca, natomiast sesja absolutoryjna odbyła się 28 czerwca, a więc powyborach nie mając żadnego związku z tym – mówił Bartosz Małaczek. – Jeśli ustalapan poza sesją jakieś wyniki głosowań, ktoś komuś obiecuje jak będzie głosował,to są dopiero insynuacje. Źle to wygląda, jeśli wyniki są ustalane przedgłosowaniem, panie przewodniczący. Nie widzę żadnego związku pomiędzy wyboramido rady nadzorczej, w tym odbywającym się walnym zgromadzeniu członków, przedsesją absolutoryjną, gdzie nie była tak naprawdę znana przyszłość MaciejaOstrowskiego.
– Pewne wątpliwości się mogą nasuwać. Nie jest tożadna insynuacja, absolutnie nie o to tutaj chodziło. O żadnym ustawieniugłosowania też nie było mowy – odpowiedział Tadeusz Wojdyński.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz