Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Żeglarski jubileusz

12:29, 25.05.2022 Aktualizacja: 05:50, 17.10.2025
Skomentuj Żeglarski jubileusz

Klub Żeglarski Energetyk już od sześćdziesięciu pięciu lat pływa na wodach całego świata. Jego historia obfituje w liczne sukcesy i oryginalne przedsięwzięcia. Klub tworzyli i tworzą pełni pasji i zaangażowania członkowie. Z kilkoma udało nam się spotkać i porozmawiać. Wszystko zrodziło się z pasji do żeglarstwa

Początki klubu sięgają 1957 roku. Wtedy to grupa miłośników żeglarstwa postanowiła stworzyć przy Elektrowni Konin Klub Sportów Wodnych. Z kilkoma udało nam się spotkać i porozmawiać. To jedni z pierwszych członków Energetyka, który obchodzi tak zacny jubileusz. Początki nie były łatwe. Pierwsi członkowie klubu sami musieli budować łódki. Wśród nich był Stefan Czekała, Czesław Górnicki, Mikołaj Marczak, Edward Mielczarski, Wojciech Kieliszewski, Henryk Budner, Stanisław Arasimowicz i Antoni Szepelak. – Kupowało się plany za parę złotych. Gromadziło się materiał i przystępowano do takiej budowy. Ten materiał nie był wysokiej jakości. Pierwsi konińscy żeglarze pływali wyłącznie na prywatnym sprzęcie. To były czasy, kiedy wszystko się załatwiało. Były wówczas inne warunki. Pływaliśmy najpierw wyłącznie po rzece Warcie – opowiadali. Tak to nasi rozmówcy zarażali swoją pasją innych.

Reprezentanci klubu w 1956 roku wzięli udział w Pucharze Targów Poznańskich. Tam spotkali Mieczysława Knasieckiego, trenera regatowego i mistrza Polski. Dostrzegł on załogę z Konina. Łódź miała napis Energetyk. - Podszedłem i zapytałem: kto was trenuje? Okazało się, że załoga wykazała zainteresowanie moją osobą. Powiedziałem, że jak załatwią mieszkanie, to przyjadę do Konina i będę ich trenował. Po niedługim czasie członkowie konińskiej załogi odezwali się. Przeprowadziłem się z rodziną. Dostałem pracę w elektrowni i niebawem też mieszkanie – wspominał Mieczysław Knasiecki.

Początkowo sprzęt pływający stanowiło sześć ożaglowanych kajaków otrzymanych od elektrowni. Wkrótce zakupiono w Chojnicach łódź żaglową klasy Słonka. W 1958 roku Klub Sportów Wodnych zmienił nazwę na Sekcję Sportów Wodnych Energetyk. Elektrownia przekazała wtedy wodniakom siedem kolejnych ożaglowanych kajaków, a następnie dwie łodzie klasy Omega i jednego ,,Bączka". Swój udział w rozwój klubu miała także Federacja Sportowa Energetyk, która podarowała kilka silników do łodzi. W 1959 roku sekcja liczyła już trzydziestu członków. W 1960 roku Koło Sportowe Energetyk ze swoimi sekcjami zostało włączone do Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej jako TKKF Energetyk.

Dyrektor Elektrowni Konin, Franciszek Chmiel zlecił opracowanie planu przystani. Obecnie jest to Miejski Ośrodek Wypoczynkowy „Przystań Gosławice”. Członkowie sekcji, niezależnie od oczekiwania na plany, zbudowali nad jeziorem Pątnowskim drewniany hangar. Na początku 1962 roku wybrali nowy zarząd, którego przewodniczącym został Wojciech Kieliszewski. Z klubu wyodrębniła się grupa wodniaków, która utworzyła sekcję kajakową. W 1963 odbyły się nowe wybory zarządu. Prezesem został Stanisław Arasimowicz, a jego zastępcą Tomasz Dobrzyński. Zarząd zatwierdził regulamin i statut sekcji, która została zarejestrowana w Polskim Związku Żeglarskim. W 1964 roku klub zrzeszał już czterdziestu czterech członków.

Rozwój klubu i największe sukcesy

Energetyk w swojej sześćdziesięciopięcioletniej historii wielokrotnie tryumfował na zawodach rangi wojewódzkiej i krajowej. Lata 1965 - 1970 to okres najbardziej znaczących sukcesów. Żeglarze z Konina mają na koncie I miejsce wśród klubów terenowych Okręgu Poznańskiego Polskiego Związku Żeglarskiego, I miejsce w Żeglarskiej Spartakiadzie Terenowej Poznańskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego, wicemistrzostwo Polski w klasie Cadet, mistrzostwo POZŻ w klasie Hornet, wicemistrzostwo Polski w klasie Hornet, III miejsce w Mistrzostwach Polski Związków Zawodowych. Zawodnicy Energetyka byli powoływani do kadry narodowej. Wśród nich znaleźli się bracia Kotlewscy i załoga Knasiecki-Arasimowicz. Do sukcesów tych w znacznej mierze przyczynił się wspomniany wcześniej Mieczysław Knasiecki. Utytułowany regatowiec, który w 1968 roku został członkiem Sekcji Żeglarskiej i poza startami w regatach zajmował się szkoleniem młodych żeglarzy regatowych.

Członkowie klubu zaczęli organizować rejsy po Bałtyku, Zalewie Szczecińskim i Zatoce Gdańskiej. W 1976 roku powstał Koniński Okręgowy Związek Żeglarski. Jego założycielami i organizatorami byli m.in.: Jerzy Danielak, Stanisław Arasimowicz, Stanisław Dobrzyński i Andrzej Szurkowski, który został pierwszym prezesem związku. W 1978 roku, dzięki przychylności dyrektora Elektrowni Konin Władysława Romaniszyna, sekcja wzbogaciła się o trzy nowe jednostki - dwie Cariny i jednego Kormorana. W 1979 roku rozpoczęto budowę pomostów przystani jachtowej i nowego hangaru. Dokonano też zakupu kolejnych kabinowych jachtów turystycznych typu Nash-20, El Bimbo i Orion. Budowa pomostów została zakończona w 1982 roku. W latach 1985 - 1989 poza organizowanymi regularnie regatami w klasie Omega, członkowie klubu inicjowali regaty w klasach turystycznych, z których najważniejsze i do dziś kontynuowane to ,,Regaty Między Mostami". W 1986 roku żeglarze Energetyka rozpoczęli organizowanie rejsów po Mazurach.

Początek lat dziewięćdziesiątych zaznaczył się zwiększonymzainteresowaniem rejsami morskimi organizowanymi w całości przez członków KlubuŻeglarskiego Energetyk. Wyprawy odbyły się po Zalewie Szczeciński, MorzuBałtyckim, a nawet Oceanie Atlantyckim. W 2006 roku żeglarze mieli do pokonania1400 kilometrów rzekami, kanałami, morzem i jeziorami: Wartą i Odrą do Bałtyku,Wisłą i Notecią do Kruszwicy, Gopłem i jeziorami konińskimi do przystani wGosławicach.

W 1994 r. klub pozyskał dwa nowe jachty klasy Venus. Dwalata później członkowie Energetyka zorganizowali regaty „Zabawa pod żaglami”,aby uczcić Dzień Energetyka. W wydarzeniu, poza członkami, licznie brali udziałpracownicy konińskich elektrowni. Rywalizacja na wodzie była połączona zróżnymi konkursami, a wśród nich amatorski konkurs piosenek żeglarskich.Podobną imprezę zorganizowano w 1997 roku łącząc ją z akcją charytatywną pod hasłem„Żeglarze powodzianom”. W 1998 i 1999 roku przeprowadzono również akcjędobroczynną „Żeglarze dzieciom”.

Kolejne lata działalności członków klubu przyczyniły się dorozwoju żeglarstwa regatowego oraz organizacji wypłynięć na „szerokie wody”.Duży w tym udział Andrzeja Suplickiego. Z jego inicjatywy w 2010 roku zostałazorganizowana wyprawa dookoła wyspy Uznam i Wolin. Kolejne rejsy odbyły się poMorzu Bałtyckim, Północnym, Śródziemnym, Adriatyckim, Egejskim i OceanieAtlantyckim. – Jesteśmy jedynym w Koninie klubem, który organizuje rejsymorskie. Na takie rejsy zabieramy także członków innych konińskich klubów orazzainteresowane przygodą osoby – zaznaczył komandor Maciej Hetke.

A jak jest dzisiaj?

Obecnie Klub Żeglarski Energetyk liczy czterdziestudziewięciu członków. Henryk Budner podkreśla, że na przestrzeni lat żeglarstwobardzo się zmieniło. – Postęp technologii zrobił swoje. Dzisiaj jest łatwydostęp do sprzętu. Kiedyś trzeba było budować samemu łodzie jak chciało siępływać. Pamiętam czasy kiedy same łodzie pływały po jeziorach. Nie byłoskuterów i motorówek – opowiedział. Jego syn Piotr pamięta czasy kiedy wszyscyżeglarze pozdrawiali się na wodzie podniesieniem ręki. - Dzisiaj już tego niema, rzadko się to zdarza. Żeglarzy niepokoi bliskie, przy tym bardzoniebezpieczne, podpływanie do łodzi skuterów – poinformował Piotr Budner.

Każdego roku klub jest organizatorem regat ,,Między Mostami”rozgrywanymi jako memoriał tragicznie zmarłego Stanisława Dobrzyńskiego. Był onsternikiem jachtowym konińskiego Energetyka i pomysłodawcą zawodów. W pierwszejczęści edycji regaty odbywały się na całej długości jezioraMikorzyńsko-Wąsowskiego, pomiędzy mostami w Łężynie i Ślesinie (stąd nazwaregat). Obecnie regaty odbywają się na całej długości jeziora Pątnowskiego,pomiędzy pompownią Przesmyk i mostem w Łężynie.

Energetyk organizuje także regaty o Puchar Prezesa ZarząduZE PAK S.A. Jak co roku odbywają się w pierwszą sobotę września w ramachobchodów Dnia Energetyka. Regaty cieszą się dużą popularnością w środowiskużeglarskim, gdyż są ukoronowaniem sezonu wakacyjnego i okazją do wspólnegospotkania i zaprezentowania poznanych umiejętności.

Nowi członkowie klubu rekrutują się głownie z uczestnikóworganizowanych corocznie kursów i szkoleń na stopień żeglarza jachtowego.Dzięki posiadanej przez klub kadrze instruktorskiej przybywa co roku kilkunowych żeglarzy, którzy pod ich bacznym okiem nabywają doświadczenia iżeglarskiej rutyny. Klub cały czas jest otwarty na nowe osoby. – Każdy możezostać żeglarzem. Patent można zdobyć już w wieku czternastu lat. Trzebanajpierw uczestniczyć w kursie, a później zdać egzamin. Najstarszy uczestnikkursu miał pięćdziesiąt dziewięć lat. W każdym wieku można zacząć rozwijać tępasję – zachęcał Maciej Hetke. – Członkami naszego klubu mogą być także osobyniepełnosprawne, oczywiście w określonym zakresie – dodał Piotr Budner.

Co trzeba zrobić żeby zostać członkiem klubu? – Najlepiejpojawić się na plaży w Gosławicach. Tam mamy swoją przystań. Na stronieinternetowej naszego klubu jest podany numer telefonu do nas. Po opłaceniuskładki należy się już do klubu – poinformował Maciej Hetke. Jak podkreślakomandor, członkostwo w Energetyku uczy współpracy, a także pokory iumiejętności podporzadkowania się twardym zasadom. – Członkostwo w klubie uczyprzede wszystkim kultury żeglowania. Sprzed laty, tak jak w harcerstwie, niemożna było np. używać wulgaryzmów. Niezwykle ważne jest to jak zachowujemy sięna wodzie. Uczymy, aby nie śmiecić i dbać o naturę. Ceny sprzętu żeglarskiegosą bardzo wysokie, często przewyższają koszty auta. Będąc członkiem Energetykama się darmowy dostęp do łodzi – powiedział Piotr Budner.

Kiedyś Energetyk otrzymywał spore dofinansowania odelektrowni. Dzięki niej były finansowane remonty i zakup nowego sprzętu. –Dzisiaj fundusze mamy ze składek, organizowania szkoleń, kursów żeglarskich iokołożeglarskich jak np.: nawigacji, radiooperatora. Organizujemy regaty ifestyny dla np. firm. Pieniądze są potrzebne choćby na remonty i zakup nowegosprzętu – mówił Maciej Hetke.

U wielu czytelników może zrodzić się pytanie, czy żeglarstwoto bezpieczny sport? – Należy pamiętać, że woda to żywioł. Żeglarstwo to sportekstremalny. Trzeba przestrzegać obowiązujących zasad. Być rozważnym, dokładnymi czujnym – powiedział Stanisław Arasimowicz.

Członkom Klubu Żeglarskiego pozostaje nam życzyć kolejnychtak zacnych jubileuszy, wielu sukcesów na zawodach i stopy wody pod kilem.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%