RobertPopkowski, radny wojewódzki, zaprosił dzisiaj do Konina Jacka Ozdobę,wiceministra klimatu i środowiska. Rozmawiano o wysypisku odpadów przy ulicy Marantowskiejoraz destrukcie, na który od dwóch lat czekają gminy powiatu konińskiego.
Spotkanie zorganizował w swojej firmie RobertPopkowski, radny sejmiku wojewódzkiego. – Pierwszym z tematów, który chciałempodjąć to wysypisko odpadów na ulicy Marantowskiej w Koninie. Walka prezydentai całego samorządu, by je zlikwidować spowodowała, że chcę się włączyć, by znaleźć sposób i fundusze, żeby uprzątnąć ten bałagan.Drugim tematem jest destrukt zalegający na hałdach od wielu lat, który może być wykorzystywany w najbliższy czasiena naprawę dróg gminnych – mówił.
Wiceminister Jacek Ozdoba mówił o pracach prowadzonychw tych sprawach. – Jestem męczony przez pana Roberta o konkretne rozwiązania. Finalizujemyniektóre z tych poruszonych tematów, takich jak utrata statusu odpadu przezdestrukt asfaltowy, czy reforma gospodarkiodpadowej pod względem funkcjonowania gminy. Podjąłem taką decyzję zanamową pana Roberta, aby taką analizę przeprowadzić z Generalną Dyrekcją DrógKrajowych i Autostrad, z różnymi instytucjami, z prywatnymi podmiotami.Przeprowadziliśmy przez ścieżkę legislacyjną rozporządzenie, które w tej chwilijest wysyłane do Komisji Europejskiej w celu notyfikacji. Komisja będziesprawdzała czy inne kraje wpisują się w tę drogę. Mam nadzieję, że to zostaniezaakceptowane. W innych krajach już to funkcjonuje. We wrześniu, październikuplanujemy, aby utrata statusu odpadu dla destruktu była już podpisana przezministra klimatu. To nie jest prosta ścieżka. Trzeba pamiętać o tym, że destrukt to substancjeropopochodne, a muszę dbać o kwestie związane z ochroną środowiska. Ale udało sięznaleźć rozwiązanie kompromisowe, zaczerpnięte z innych krajów. Zagospodarowaniedestruktu daje możliwości wykorzystania gigantycznych środków na infrastrukturędrogową – mówił.
Opowiadał również o nowelizacji ustawy o odpadach. –Jesteśmy w przededniu głosowania w sejmie tej ustawy. To największa nowelizacjaod kilku lat. Dotycząca funkcjonowania gospodarki odpadowej, która maspowodować kilka możliwości optymalizacji kosztów, zmniejszenia obciążenia dlagmin. Chcemy dać jak najwięcej decyzyjności gminom, żeby ich ustawa nieograniczała. Nie wyobrażam sobie, żeby mieszkaniec płacił 400 zł za odpady –mówił wiceminister.
Wspomniał także o narastających nieprawidłowościach wgospodarce odpadowej. – To mój priorytet absolutny. 2015 rok to 40 aktówoskarżenia w sprawach przestępstw środowiskowych. W roku 2020 prawie 700 spraw.Powołaliśmy specjalny zespół do spraw zwalczania przestępczości środowiskowej.Dzisiaj każdemu, kto jedzie z przyczepką do lasu i wyrzuci worek odpadów może grozićgrzywna w wysokości 500 zł. Przecież to skandalicznie mało. Dlatego nowelizujemykodeks wykroczeń do 5 tysięcy złotych kary i obligatoryjności sprzątnięciaodpadów. Przy większej skali to już oczywiście kodeks karny, który jestnowelizowany. Ta wysokość kary jest bardzo ważna i obligatoryjna nawiązka narzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska po to, by były środki na sprzątnięcietych odpadów, jeśli nie będzie możliwości ściągnięcia od takiego dżentelmena,który złamał prawo i odpady zalegają. W ciągu ostatnich 10 lat do NFOŚ wpłynęłakwota miliona złotych z tytułu orzekanych kar za przestępstwa środowiskowe. W 2014była to kwota 1.500 zł. Nie mówimy o osobach, które wyrzucają papierek, ale oregularnych przestępstwach, przestępcach, którzy działają często w formie zorganizowanej. Widmo kar, lepsza inspekcja,lepsza wykrywalność i instrumenty do tego, żeby samorządy mogły reagować – stwierdził.
Wiceminister mówił też, że kilka dni temu ogłosił nakonferencji możliwość anonimowego zgłoszenia odpadów niebezpiecznych czyniewłaściwego postępowania jeśli chodzi o środowisko. – Mamy już w tej chwili prawie100 zgłoszeń i kilka z tych spraw udało się już na gorącym uczynku tak naprawdęzweryfikować. Chodzi o pewną czujność, a nie żeby ktoś na kogoś donosił. Tokwestia elementarnej odpowiedzialności – tłumaczył.
Głos zabrał także Ryszard Nawrocki, radny powiatowy,wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski. Mówił odestrukcie, którego sprawę cały czas koordynuje. – W tym roku miną dwa lata odmojej pierwszej wizyty w ministerstwie. Z projektu rozporządzenia wynika, żedestrukt nie będzie miał kodu odpadu. Nas samorządowców jednak interesuje czas.Ten materiał można położyć na drogitylko w okresie letnim, kiedy jest wysoka temperatura. Destruktu są ogromneilości, w Koninie jest 30 tysięcy ton destruktu, w Poznaniu – około 70 tysięcy,czyli ponad 100 tysięcy ton w Wielkopolsce mamytego materiału zgromadzonego. W minionym tygodniu miał się odbyć wministerstwie klimatu zespół prawniczy, który miał ostatecznie dać akceptacjętemu rozporządzeniu. Prośba jest, aby jak najszybciej ten projekt rozporządzenia ministra klimatu z 6 październikazostał przekazany do Komisji Europejskiejcelem notyfikacji – mówił.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz