W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
WSKM

Aktualności

Inspektorzy szukali beczek z niebezpiecznymi odpadami. Co znaleźli?

2019-01-15 07:06:00
Inspektorzy szukali beczek z niebezpiecznymi odpadami. Co znaleźli?

W żwirowni w Depauli (gmina Krzymów) inspektorzy konińskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu szukali w miejscach, wskazanych przez georadar, beczek z niebezpiecznymi odpadami. – W czasie badań wykonano 8 odkrywek – poinformował Andrzej Sparażyński, kierownik WIOŚ w Poznaniu Delegatura w Koninie. Co znaleziono?

Przypomnijmy, że pod koniec maja 2017 roku w żwirowni w Depauli w gminie Krzymów wydobyto ponad 400 pojemników i beczek z niebezpiecznymi substancjami. W tym samym czasie podobnego odkrycia dokonano w wyrobisku w Przyjmie, w gminie Golina. Tam wydobyto ponad 200 takich pojemników. Właścicielem obu żwirowni była jedna osoba

Co znajdowało się w beczkach? – Wstępne badania przeprowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wskazują na to, że jeśli chodzi o trujące odpady to jest tam praktycznie tablica Mendelejewa – mówił miesiąc po odkryciu niebezpiecznych substancji starosta Stanisław Bielik. Miały tam być m.in. arsen, rtęć, chrom, ołów, kadm, miedź, cynk, nikiel, związki benzenu, kwasu octowego, selen, octan. Radni wspomnianych miejscowości domagali się szukania w ziemi kolejnych beczek z niebezpiecznymi odpadami. –Wydobyte w Depauli odpady to tylko 10 procent beczek, które tam zakopano.Koparka sięga do 2 metrów w głąb ziemi. Wnioskuję, aby szukać dalej, odkryć je i wydostać. Nie zachłystujmy się tymi już wykopanymi. Według mieszkańców jest ich dużo więcej. Zostawić tego nie można – apelował ówczesny radny powiatowy z gminy Krzymów Tadeusz Jaroszewski. Jak mówił, w Depauli beczki mogą być zakopane nawet na głębokości 27 metrów. –W Przyjmie natomiast wykryto 1 albo 2 procent wszystkich beczek– dodał Zenon Paszek, radny powiatowy, z gminy Golina.

W odpowiedzi na takie sygnały WIOŚ zlecił więc badanie wyrobiska w Depauli. Specjalistyczna firma wykonała pomiary jeszcze we wrześniu ubiegłego roku. Skanowała georadarem powierzchnię żwirowni. Jakie są wyniki? – Na badanych obszarach zauważalne były przede wszystkim sygnały pochodzące od rozproszonych odpadów. Zgodnie z przedstawionym sprawozdaniem na badanym obszarze wyróżniono kilka (5) najsilniej odcinających się od tła anomalii o regularnych kształtach i wymiarach, mogących wskazywać na poszukiwane obiekty (skupiska beczek). Georadar wykazał również w dwóch punktach anomalie o wytłumionym sygnale świadczące o występowaniu warstwy nieprzepuszczalnej dla georadaru (np. gliny, iłu) – czytamy w odpowiedzi WIOŚ. Przy pomocy koparki w 8 miejscach zdjęto ziemię w miejscach, w których mogły znajdować się beczki. – W żadnej z odkrywek nie stwierdzono zalegania beczek lub nagromadzenia innych odpadów. Przy dwóch odkrywkach występowała płytko osadzona kilkucentymetrowa warstwa odpadów w postaci tworzyw sztucznych. Kontrola wykazała, że na terenie wyrobiska nadal zalegają odpady w miejscu na ten cel nieprzeznaczonym – poinformował Andrzej Sparażyński.

Czy żwirownia w Przyjmie również zostanie zbadana przy pomocy georadaru? Na razie nie przewiduje się takiego badania.

Inspektorzy szukali beczek z niebezpiecznymi odpadami. Co znaleźli?
Inspektorzy szukali beczek z niebezpiecznymi odpadami. Co znaleźli?
Inspektorzy szukali beczek z niebezpiecznymi odpadami. Co znaleźli?

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




ekspert
Georadar jest specyficznym urządzeniem poszukiwawczym i nie zawsze wskazuje to co chcemy zobaczyć.Przykład poszukiwań "Złotego pociągu" z Wałbrzycha jest tutaj jak najbardziej trafny. Dla przeprowadzenia dokładnego rozpoznania w tym celu należy wykonać badania przynajmniej dwoma róznymi metodami plus ewentualne jeszcze wierecenia ręczne o ile to jest możliwe Tak też zrobił w Wałbrzychu Urząd Marszałkowski zanim udzielił pozwolenia na dalsze poszukiwania za pomocą wkopów i odkrywek. Cóż w przypadku Depauli specjaliści z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska mogli o tym nie wiedzieć. A trzeba było zapytać geofizyków niż zlecać badania przypadkowej być może "specjalistycznej firmie".
WEGR
Kto za to odpowiada ????......Przykładnie ukarać aby na pokolenia zapamiętali....Pozbawić wszelkiego majątku i do paki


Jesteśmy na: