W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Osiedle Szafirowe

Krzymów

Wystawa prac Ewy Gaj w Wieży Ciśnień. Wernisaż w formule on-line, ale można też spotkać się z artystką

2020-05-30 16:00:00
Wystawa prac Ewy Gaj w Wieży Ciśnień. Wernisaż w formule on-line, ale można też spotkać się z artystką

Prace Ewy Gaj z cyklu „I was pretty” będzie można oglądać już od 5 czerwca w Galerii CKiS Wieży Ciśnień. Wtedy o godzinie 18.00 zostanie otwarta wystawa. Wernisaż z udziałem artystki odbędzie się w formule on-line, ale możliwe będzie również, tego wieczoru, osobiste spotkanie z Ewą Gaj i jej pracami. To doskonała okazja do rozmowy z autorką i oglądanie ekspozycji w kameralnych warunkach. Aby móc bezpiecznie zwiedzać ekspozycję 5 czerwca, konieczne jest umówienie się na wyznaczone godziny – tel. 63 243 63 50/51.

Odwiedzać Galerię można zgodnie z następującymi zasadami bezpieczeństwa:

5 czerwca – oglądanie wystawy wspólnie z artystką i kuratorem Galerii. Zwiedzanie w 7-osobowych grupach w godzinach: 18.30, 19.00, 19.30, 20.00, 20.30, 21.00. Aby uniknąć oczekiwania na wejście do Galerii, prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny w celu umówienia się na określoną godzinę, tel. (63) 243 63 50/51.

6-26 czerwca (wt.-pt. 10.00-18.00, sob. 10.00-14.00) – w salonie nie może przebywać jednocześnie więcej niż 7 osób

Jak pisze Robert Brzęcki: „Wystawa Ewy Gaj „I Was Pretty” to opowieść o dominacji przedstawień wizualnych wynikających z popkulturowych determinizmów autoprezentacji. To ciąg obrazów wpisanych w stereotypowe postrzeganie własnej cielesności będącej najbardziej jawnym znakiem istnienia i z nieusuwalnym przekonaniem, że wraz z przemijaniem ciała, mija młodość, a co za tym idzie (zdaniem malarki) również indywidualne piękno.

To utożsamienie młodości z pięknem, jak podejrzewam błędne, ale niedające się łatwo zmienić w społecznym odbiorze, staje się doświadczeniem, wobec którego możemy przyjąć postawę stoicką lub taką, która charakteryzować się będzie przyjęciem strategii aktywnej walki z materią. Znamienny byłby tu wątek operacji, lub ich braku dokonywanych w obszarze ciała kobiecego na temat których, szeptanych opowieści jest więcej niż bylibyśmy w stanie sobie wyobrazić.

W perspektywie teoretycznej w jakimś sensie odsyła nas ten problem w stronę minionych dyskusji i sporów innego traktowania ciał kobiecych i męskich, jak i feministycznych refleksji związanych z kobiecą cielesnością wyraziście pokazanych w koncepcjach Elizabeth Grosz i Rosi Braidotti, których namysł nad kobiecą podmiotowością fundowany był na kategorii różnicy płciowej.

Te uogólnione tropy stają się ramą pytań formułowanych przez artystkę: czy widzimy się takimi, jakimi jesteśmy w rzeczywistości, czy raczej tak jak siebie wyobrażamy? Czy gdy analizujemy swoje zdjęcie, odbicie w lustrze, to w kategoriach uogólnionego kanonu piękna i brzydoty? Jak wpływają zmiany cielesne na naszą kondycję psychiczną? Czy może to samopoczucie wewnętrzne emanuje z nas w fizycznym tego słowa znaczeniu? Czy z upływem czasu atrakcyjność cielesna zostaje wzbogacona o piękno niemające wymiaru materialnego? Czy jednak jest to mniej lub bardziej gwałtowana utrata młodości, nieuchronnie spychająca nas w obszar niewidzialności fizykalnej dosadnie wyrażanej brakiem akceptacji w postaci „polubień” naszych fotografii na portalach społecznościowych?

Ewa Gaj uznaje swoją cielesność za materię twórczą, by znaleźć w obrazach odpowiedź na nurtujące ją pytania. Stwierdza wprost: „patrzę na siebie z różnych perspektyw, wyginam ciało, ucinając sobie głowę, a w końcu wybieram do namalowania siebie różową farbę, ponieważ takim światłem zabarwia się mięso w sklepie, żeby wyglądało atrakcyjniej dla nabywcy”. Słowo atrakcyjność i jej atrofia organizuje nie tyle twórczość artystki, co życie podmiotu opisywanego na różne sposoby. Dopełnieniem obrazów są artykulacje dźwiękowe w natrętny sposób przypominające tytuł wystawy. Ich autorem jest Łukasz Zapart. Odlewy klatki piersiowej autorki pokryte są cukrem i solą odwołują się do jednej z najbardziej emblematycznej i sfetyszyzowanej części kobiecego ciała.

Nasycenie obiektów piersi powszechnie dostępnymi substancjami ma tutaj znaczący charakter. Cukier kojarzony z przyjemnością, szczęściem i dobrobytem, miesza się z symbolicznym znaczeniem soli, która jak wiadomo w wielu kulturach jest uważana za substancję świętą, używaną w rytuałach pokuty i oczyszczenia. W zależności od kręgu kulturowego dawniej panowało przekonanie, że sól posiada moc odstraszania wszelkiego zła, chroniła przed niebezpieczeństwem, stanowiła obietnicę trwałości, nieśmiertelności, odporności na zepsucie. Użycie tych dwóch substancji do pokrycia fragmentów cielesnych odlewów podpowiada, że również w pozaartystycznym wymiarze autorka daje wyraz swojego stosunku do cielesności kobiet jak również ich zmagania się z przemijaniem w fizycznym i magicznym tego słowa znaczeniu”.

Ewa Gaj urodziła się w 1977 r. Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Kole oraz studiowała w Instytucie Kultury i Sztuki w Zielonej Górze.

Portretuje ludzi i sytuacje, często bazując na zdjęciach wykonanych telefonem. Na koncie ma kilka indywidualnych wystaw w Koninie, Poznaniu, Łodzi oraz czeskiej Pradze.

W październiku 2018 r. zainicjowała oraz zorganizowała wystawę „Mieszkam w Koninie”, łącząc malarstwo z literaturą i muzyką w jednym miejscu. W 2019 r. brała udział w wystawie „Damy Reymonda”.


Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: