Region

Zamknij

Dodaj komentarz

Wystawa prac Ewy Gaj w Wieży Ciśnień. Wernisaż w formule on-line, ale można też spotkać się z artystką

15:36, 29.05.2020 Aktualizacja: 09:09, 10.10.2025
Skomentuj Wystawa prac Ewy Gaj w Wieży Ciśnień. Wernisaż w formule on-line, ale...

Prace Ewy Gaj z cyklu„I was pretty” będzie można oglądać już od 5 czerwca w Galerii CKiS Wieży Ciśnień.Wtedy o godzinie 18.00 zostanie otwarta wystawa. Wernisaż z udziałem artystkiodbędzie się w formule on-line, ale możliwe będzie również, tego wieczoru,osobiste spotkanie z Ewą Gaj i jej pracami. To doskonała okazja do rozmowy zautorką i oglądanie ekspozycji w kameralnych warunkach. Aby móc bezpieczniezwiedzać ekspozycję 5 czerwca, konieczne jest umówienie się na wyznaczonegodziny – tel. 63 243 63 50/51.

Odwiedzać Galerię można zgodnie z następującymi zasadamibezpieczeństwa:

5 czerwca – oglądanie wystawy wspólnie z artystką ikuratorem Galerii. Zwiedzanie w 7-osobowych grupach w godzinach: 18.30, 19.00,19.30, 20.00, 20.30, 21.00. Aby uniknąć oczekiwania na wejście do Galerii,prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny w celu umówienia się na określonągodzinę, tel. (63) 243 63 50/51.

6-26 czerwca (wt.-pt. 10.00-18.00, sob. 10.00-14.00) – wsalonie nie może przebywać jednocześnie więcej niż 7 osób

Jak pisze Robert Brzęcki: „Wystawa Ewy Gaj „I Was Pretty” toopowieść o dominacji przedstawień wizualnych wynikających z popkulturowychdeterminizmów autoprezentacji. To ciąg obrazów wpisanych w stereotypowepostrzeganie własnej cielesności będącej najbardziej jawnym znakiem istnienia iz nieusuwalnym przekonaniem, że wraz z przemijaniem ciała, mija młodość, a coza tym idzie (zdaniem malarki) również indywidualne piękno.

To utożsamienie młodości z pięknem, jak podejrzewam błędne,ale niedające się łatwo zmienić w społecznym odbiorze, staje siędoświadczeniem, wobec którego możemy przyjąć postawę stoicką lub taką, któracharakteryzować się będzie przyjęciem strategii aktywnej walki z materią.Znamienny byłby tu wątek operacji, lub ich braku dokonywanych w obszarze ciałakobiecego na temat których, szeptanychopowieści jest więcej niż bylibyśmy w stanie sobie wyobrazić.

W perspektywie teoretycznej w jakimś sensie odsyła nas tenproblem w stronę minionych dyskusji i sporów innego traktowania ciał kobiecychi męskich, jak i feministycznych refleksji związanych z kobiecą cielesnościąwyraziście pokazanych w koncepcjach Elizabeth Grosz i Rosi Braidotti,których namysł nad kobiecąpodmiotowością fundowany był na kategorii różnicy płciowej.

Te uogólnionetropy stają się ramą pytań formułowanych przez artystkę: czy widzimy siętakimi, jakimi jesteśmy w rzeczywistości, czy raczej tak jak siebie wyobrażamy?Czy gdy analizujemy swoje zdjęcie, odbicie w lustrze, to w kategoriachuogólnionego kanonu piękna i brzydoty? Jak wpływają zmiany cielesne na nasząkondycję psychiczną? Czy może to samopoczucie wewnętrzne emanuje z nas wfizycznym tego słowa znaczeniu? Czy z upływem czasu atrakcyjność cielesnazostaje wzbogacona o piękno niemające wymiaru materialnego? Czy jednak jest tomniej lub bardziej gwałtowana utrata młodości, nieuchronnie spychająca nas wobszar niewidzialności fizykalnej dosadnie wyrażanej brakiem akceptacji wpostaci „polubień” naszych fotografii na portalach społecznościowych?

Ewa Gaj uznaje swoją cielesność za materię twórczą, byznaleźć w obrazach odpowiedź na nurtujące ją pytania. Stwierdza wprost: „patrzęna siebie z różnych perspektyw, wyginam ciało, ucinając sobie głowę, a w końcuwybieram do namalowania siebie różową farbę, ponieważ takim światłem zabarwiasię mięso w sklepie, żeby wyglądało atrakcyjniej dla nabywcy”. Słowoatrakcyjność i jej atrofia organizuje nie tyle twórczość artystki, co życiepodmiotu opisywanego na różne sposoby. Dopełnieniem obrazów są artykulacjedźwiękowe w natrętny sposób przypominające tytuł wystawy. Ich autorem jest Łukasz Zapart. Odlewy klatki piersiowejautorki pokryte są cukrem i solą odwołują się do jednej z najbardziejemblematycznej i sfetyszyzowanej części kobiecego ciała.

Nasycenie obiektów piersi powszechnie dostępnymisubstancjami ma tutaj znaczący charakter. Cukier kojarzony z przyjemnością,szczęściem i dobrobytem, miesza się z symbolicznym znaczeniem soli, która jakwiadomo w wielu kulturach jest uważana za substancję świętą, używaną w rytuałachpokuty i oczyszczenia. W zależności od kręgu kulturowego dawniej panowałoprzekonanie, że sól posiada moc odstraszania wszelkiego zła, chroniła przedniebezpieczeństwem, stanowiła obietnicę trwałości, nieśmiertelności, odpornościna zepsucie. Użycie tych dwóch substancji do pokrycia fragmentów cielesnychodlewów podpowiada, że również w pozaartystycznym wymiarze autorka daje wyrazswojego stosunku do cielesności kobiet jak również ich zmagania się zprzemijaniem w fizycznym i magicznym tego słowa znaczeniu”.

Ewa Gaj urodziła się w 1977 r. Ukończyła Państwowe LiceumSztuk Plastycznych w Kole oraz studiowała w Instytucie Kultury i Sztuki wZielonej Górze.

Portretuje ludzi i sytuacje, często bazując na zdjęciachwykonanych telefonem. Na koncie ma kilka indywidualnych wystaw w Koninie,Poznaniu, Łodzi oraz czeskiej Pradze.

W październiku 2018 r. zainicjowała oraz zorganizowaławystawę „Mieszkam w Koninie”, łącząc malarstwo z literaturą i muzyką w jednymmiejscu. W 2019 r. brała udział w wystawie „Damy Reymonda”.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%