W Sądzie Okręgowym wKoninie rozpoczął się proces dwóch mieszkanek Słupcy, którym prokuratorpostawił zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Ich ofiarą padł68-letni mężczyzna, natomiast z odczytanego dzisiaj aktu oskarżenia wynika, że przedśmiercią był przez kobiety… torturowany.
Do zbrodni doszło w nocy z 23 na 24 stycznia w Słupcy, wdomu przy ulicy Matejki. W tej sprawie policja szybko zatrzymała dwie kobiety: 45-letniąAgnieszkę B. oraz 32-letnią Kamilę M. Najpierw obie usłyszały zarzut pobicia zeskutkiem śmiertelnym, jednak po dokładnej analizie zgromadzonego materiałudowodowego, a przede wszystkim obrażeń na ciele zmarłego, prokurator zdecydowałna zmianę kwalifikacji czynu na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. – Oskarżonecelowo zadawały swojej ofierze dodatkowe cierpienie. Nacinały pokrzywdzonemuuszy, palce, był przez nie przypalany – wyjaśniał swą decyzję prokurator KrzysztofSzczesiak.
Z odczytanego dziś przed sądem aktu oskarżenia wynika, żekobiety zadały mężczyźnie aż 23 ciosy nożem o ponad 17-centymetrowym ostrzu w głowę, klatkę piersiową, brzuch, ręce. – Uderzały go wielokrotnie pięściami i kopałypo całym ciele – wymieniał prokurator. – Uderzały metalowym pogrzebaczem odługości około 42 centymetrów i co najmniej jeden raz włożyły go w odbyt. Używajączapałek podpaliły zarost na twarzy i lewą nogawkę od kalesonów, w które byłubrany. Przecięły skórę na jego klatce piersiowej w poziomie i pionie tworzącznak przypominający krzyż, a nadto rozebrały go z bluzy i spodni pozostawiając napodłodze w chłodnym pomieszczeniu jedynie w kalesonach i majtkach.
Liczne i ciężkie obrażenia zarówno zewnętrzne, jak iwewnętrzne spowodowały śmierć 68-latka, którego ciało dopiero nazajutrzodnalazła sąsiadka. Kobiet w tym czasie nie było w domu. Policja zatrzymała jeu babci młodszej z nich.
Dziś obie kobiety po raz pierwszy usiadły na ławie oskarżonych.Sąd przychylając się do wniosku obrońcy jednej z nich, wyłączył jawnośćrozprawy na czas zeznań składanych przez kobiety. Swoje zeznania złożyło takżekilkunastu świadków, między innymi właścicielka budynku przy ulicy Matejki,sąsiedzi oraz krewni zmarłego. Z ich relacji wynikało, że między kobietami, któremieszkały razem, często dochodziło do kłótni i awantur, jednak starsza byłabardziej agresywna.
Nieznany jest jednak motyw czynu, którego się dopuściły. Sąsiedzioraz znajomi 68-latka twierdzili, że był bezkonfliktowym człowiekiem. Feralnej nocyprzyszedł w odwiedziny do kobiet, na zaproszenie młodszej. Była to pierwsza i zarazem ostatniajego wizyta.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz