Sprawa połączeniaMiejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej i Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury wKleczewie w jedną samorządową instytucję znów trafiła pod obrady radnych. Jedenz nich Jacek Pernal zawnioskował o wycofanie tego punktu z porządku obrad. – Radaw tym składzie do końca tej kadencji nie powinna się już tym zajmować – mówiłradny. Większość radnych ten wniosek poparła.
Radny Pernal stwierdził, że wpłynęła skarga wojewody wielkopolskiegodo Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. – Uważam, że dość długozajmowaliśmy się procedowaniem tej uchwały. Trzeba teraz poczekać narozstrzygnięcie sądu. Nie należy przekreślać niczego, my nie wiemy, jakiebędzie stanowisko sądu. Uważam, że do czasu, kiedy sąd nie rozstrzygnie tejskargi, rada w tym składzie do końca tej kadencji nie powinna się już tymzajmować – powiedział radny Pernal.
– Bardzo bym prosił, abyście państwo nie uwzględniali tego wnioskuformalnego czy też odrzucili go w głosowaniu – mówił Mariusz Musiałowski,burmistrz Kleczewa. Odniósł się do słów radnego, że rzeczywiście wojewodadostrzegł zapisy, które budzą jego wątpliwości. – Nie uchylił tej uchwały wustawowym terminie, bodajże 30 dni, dlatego, że między innymi była zmiana nastanowisku wojewody. Było duże zamieszanie – mówił burmistrz. – Jedyne co mógłw tej chwili zrobić, to skierować naszą uchwałę do sądu. Natomiast nie jestprawdą, że musimy czekać na to, co sąd zrobi.
Projekt uchwały połączenia instytucji, jak wskazywałburmistrz, konsultowany był przez wiele instytucji. Wnosiły one swoje uwagi izastrzeżenia. – W efekcie przeprocedowaliście państwo tę uchwałę w takimkształcie, w jakim ona do dnia dzisiejszego funkcjonuje – mówił burmistrz. –Wojewoda kierując tę uchwałę do sądu, wskazał zapisy, które w jego ocenie budząjego wątpliwości. My dokonaliśmy procedury autokontroli i uznaliśmy wszystkiezarzuty wojewody.
Burmistrz poprosił więc radnych, by przyjęli tę uchwałę. –Wtedy wojewoda to zbada i sprawa już nie trafi do żadnego sądu! – mówił MariuszMusiałowski. Inny radny, Andrzej Pawlaczyk przypomniał, że rada miejska zajmujesię tą uchwałą już czwarty raz. – Boję się, że ta sytuacja będzie siępowtarzała, znów będzie jakieś niedociągnięcie. Zostawmy to następnej radzie.Już jest niedługi czas – mówił.
– Jesteście państwo radnymi do momentu aż wyborcy niewybiorą nowej rady. To nie jest jakiś gorący kartofel. Państwo w tej chwili jesteścieradnymi, pobieracie za swoją pracę dietę, więc bardzo proszę, żebyście państwozmierzyli się z tym tematem. Nie macie się państwo czego obawiać. Mamy czwartyraz i co? Co takiego strasznego się zadziało? Czy komuś się stała krzywda ztego tytułu? – mówił Mariusz Musiałowski. Jeszcze raz wskazując, że wszystkie uwagiwojewody „przyjmują na klatę”. – Zmieniamy te zapisy i mamy nadzieję, że tenstatut będzie już obowiązywał dalej – powiedział burmistrz Kleczewa.
– To nie jest tak, że to nie pozostawiło śladu – mówił MaciejTrzewiczyński, przewodniczący Rady Miejskiej w Kleczewie.
Ostatecznie większość radnych zagłosowała za wycofaniem punktu dotyczącego zmiany uchwały w sprawie połączeniaMiejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej i Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury wKleczewie w jedną samorządową instytucję. Jak na taką decyzję zareagowałburmistrz? – Dzisiaj mieliście kolejną okazję zobaczyć, jak może nie wyglądaćwspółpraca rady z burmistrzem – mówił Mariusz Musiałowski. – Każdy zmieszkańców wyciągnie sobie odpowiednie wnioski.
Burmistrz później dodał, że „nie z takimi sytuacjami sobieradzili”. – Wierzę, że kolejna rada miejska będzie miała zupełnie inne podejściew tej kwestii, i nie tylko w tej – powiedział Mariusz Musiałowski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz