– Najwyższy czas,żebyśmy popracowali nad dobrym technicznym rozwiązaniem, które umożliwi nam takieodbywanie sesji, żeby wszystko było jawne i jasne – apelowała Monika Kosińska zklubu Koalicji Obywatelskiej. Jak wskazywała, radni podczas zdalnych obrad mająwyłączone kamery, więc tak naprawdę nie wiadomo, czy w nich uczestniczą i, czysami głosują.
W związku z pandemią od kwietnia tego roku sesje w Koninie odbywająsię zdalnie. Jeszcze niedawno były nawet apele niektórych radnych, by wrócić dostacjonarnych sesji, ale w obecnej sytuacji na to się nie zanosi. Muszą więc dyskutowaćpoprzez urządzenia ze swoich domów. – Panie prezydencie, nie usłyszeliśmy panawypowiedzi z uwagi na to, że przerywało – powiedział Tadeusz Wojdyński, przewodniczącyrady miasta do Piotra Korytkowskiego, który tym razem podczas sesji wyjątkowobył w domu a nie w sali ratuszowej. – Mam apel do radnych, by wyłączyli kamery,jak nie zabierają głosu. Może poprawi się słyszalność – dodał przewodniczący Wojdyński.I po tym zabiegu, rzeczywiście wypowiedzi prezydenta Konina można byłowysłuchać bez problemów.
Kłopotów technicznych podczas dalszych obrad jednak niebrakowało, o czym mówiła Monika Kosińska. – Wydaje się, że z powodu słabościłączy internetowych urzędu miejskiego musimy mieć zasłonięte kamery, żeby byłoodpowiednio słychać przebieg sesji – powiedziała radna. – W takich sytuacjach dochodzido problemu związanego z brakiem głosowania na przykład radnego Waszkowiaka,który niby jest obecny, bo jest zalogowany na sesji a faktycznie nie głosuje. Inie wiemy, czy nie głosuje, bo nie chce oddać głosu, czy dlatego, że po prostuoddalił się i poszedł sobie. To samo dotyczy głosowania radnego Kubiaka, którywstrzymał się od głosu, a podobno chciał głosować za, a tak naprawdę niewiedział nad czym glosuje, bo go nie było, natomiast cały czas był zalogowany.
Jak mówiła Monika Kosińska, podczas obrad stacjonarnychradni mają do czytników włożone karty i gdy opuszczają salę sesyjną, jewyjmują. – Jesteśmy nieobecni na sesji, nie oddajemy głosu. To samo powinnodotyczyć naszego zdalnego obradowania – stwierdziła. Wnioskując, by łączeinternetowe zostało poprawione tak, by radni nie mieli zakrytych kamer. – Taknaprawdę nie wiemy, kto uczestniczy w sesji. Jest ktoś zalogowany, a wcale niemusi być przed komputerem ta osoba, która jest zalogowana – dodała.
– Pani radna, podobno jest funkcja „wyloguj”, tu miinformatycy podpowiadają – powiedział Tadeusz Wojdyński. Jak przyznał PiotrKorytkowski, prace nad udoskonaleniem systemu do zdalnych obrad są prowadzone,a świadczyć o tym ma jego nowa wersja. – Jest większy komfort związany zprzeprowadzeniem całej sesji, chociażby proszenie o głos czy oddawanie głosu,bo mamy panel boczny, który to umożliwia. A tak musieliście państwo swojewszelkie decyzje pisać w czacie. Jest tu niejako postęp – mówił prezydent Konina.Odniósł się też do jakości połączenia, o której mówiła radna Kosińska. WedługPiotra Korytkowskiego problem nie leży po stronie urzędu miejskiego. – Wszystkielokalizacje mamy podłączone do światłowodów, więc jest to najlepsza jakość jakamoże być – powiedział Piotr Korytkowski. – Zrzuciłbym to na barki niewłaściwegopołączenia wifi państwa radnych. Tu może być problem z przepustowością łączabezpośrednio u państwa. Ale oczywiście będziemy tak działali, aby udoskonalić tensystem, natomiast niektóre rzeczy, niestety, są poza naszą możliwością.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz