Około50 minut trwała dyskusja konińskich radnych podczas posiedzenia komisjifinansów i infrastruktury, dotycząca procedury związanej ze zmianą granic. Chodzio tereny sąsiednich gmin – Kramska i Kazimierza Biskupiego. W głosowaniu 5radnych było za, natomiast 4 się wstrzymało (Jakub Eltman, Sławomir Lachowicz,Tomasz Andrzej Nowak i Marek Waszkowiak).
Jak wyjaśniał PawełAdamów, zastępca prezydenta Konina, uchwała dotycząca zmiany granic ma na raziecharakter intencyjny. Chodzi o to, by radni dali władzom miasta zielone światłona dalsze procedowanie. Niektórzy radni bowiem twierdzili, że w przygotowanych materiałachbrakuje konkretów. Tomasz Andrzej Nowak na przykład pytał, czy dochody z tegoterenu zrekompensują nakłady, które miasto miałoby tam ponieść. Wspomniał nawetw pewnym momencie, że Kazimierz Biskupi jest „tłustym kąskiem”, a Kramsk nie.Pytał też dlaczego Konin nie planuje przejąć gminy Stare Miasto, gdziemożliwości są ogromne?
Marek Cieślak zwracałuwagę, że zmiana granic miasta nie powinna być podejmowana pod koniec obrad komisji.– Należy spotkać się na oddzielnym posiedzeniu. Musimy mieć na stoleprzemyślane i opracowane dokumenty strategiczne – powiedział. Przyznał jednak,że momentem rozpoczęcia takich działań jest właśnie przyjęcie uchwały.
W podobnym toniewypowiadał się Tadeusz Wojdyński, przewodniczący Rady Miasta Konina. Przyznał,że pomysł jest dobry i go popiera, ale na pewno trzeba dopracować uzasadnienie.– Ta oferta jest zbyt uboga, żeby przekonać mieszkańców – stwierdził.
Marek Waszkowiak w toku dyskusji mówił, że dotego tematu należy podejść spokojnie, bo jeśli pojawią się emocje, to niebędzie dyskusji merytorycznej. Na taką liczą władze miasta. Jak tłumaczył PawełAdamów, życie społeczno-gospodarcze mieszkańców miejscowości, które miałybynależeć do Konina, odbywa się w Koninie. – Ten wniosek usankcjonuje stanfaktyczny – powiedział, dodając że to nie jest tak, iż mieszkańcy wyprowadzilisię z miasta, bo nie chcieli tu żyć, tylko w sąsiednich gminach były niższeceny nieruchomości. I tak zresztą wybierali tereny po sąsiedzku, bo chcieli byćjak najbliżej miasta. Wiceprezydent tłumaczył także, że przesunięcie granicKonina to większe szanse rozwojowe dla miasta, ale i subregionu. – Jesteśmy zamknięciw tym co mamy i nie możemy się dalej rozwijać – mówił. Miastu brakuje terenówpod mieszkania, „uwolnione” zostaną też tereny pod inwestycje. – To może pomócKoninowi i całemu regionowi – powiedział do radnych tuż przed głosowaniem PawełAdamów.
A jak zagłosowaliczłonkowie komisji finansów i infrastruktury? 5 było za przy 4 wstrzymującychsię. Można spodziewać się, że ciąg dalszy dyskusji będzie miał miejsce podczas najbliższejsesji rady miasta – w najbliższą środę. Wtedy wypowiedzą się wszyscy radni.
MarcinSzafrański
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz