Około 40 osób –wolontariuszy i podopiecznych, bierze udział w tzw. „oazie chorych”. W licheńskim sanktuarium trwają 5-dniowewczaso-rekolekcje, w trakcie których osoby niepełnosprawne cieszą się bliskościąMatki Bożej.
Koordynująca działania wolontariuszy Asia, zapytana owyjątkowość licheńskiej „oazy chorych”, odpowiedziała: – Nie wyobrażam sobie lata bez tegowydarzenia. Jestem tutaj po raz trzynasty i na pewno nie ostatni. Początki niebyły dla mnie łatwe, ale kiedy zobaczyłam radość w oczach naszychpodopiecznych, zrozumiałam, że choroba jest dla nich błogosławieństwem, a nieciężarem. Zaczęłam wówczas patrzeć na to innej perspektywy. Nauczyłam sięczerpania radości z każdego dnia mojego życia.
Specjalne wymogi sanitarne nie przeszkodziły wzorganizowaniu tego wydarzenia. Plan dnia pozostał bez zmian, tak jak wpoprzednich latach. Nadal odbywają się konferencje, spotkania w grupach, mszaśw. oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. W dalszym ciągu ważne jest tworzenierelacji między wolontariuszami a podopiecznymi.
– Dla większości z uczestników wyjazd do Lichenia jestjedynym momentem w roku, kiedy mogą opuścić dom na dłużej. Dlatego dużą uwagęprzykładamy do relacji międzyludzkich, które tworzą się nie tylko poprzezmodlitwę czy adorację, ale przede wszystkim podczas czasu wolnego. Dlategopopołudniami nasi podopieczni mają czas na spokojne rozmowy i nawiązywanierelacji. W tym roku skróciliśmy naszą oazę. Wszystko ze względów bezpieczeństwa– przyznał organizator włocławskiej oazy chorych, ks. Dariusz Fabisiak.
Dla większości uczestników tegoroczna oaza w Licheniu jestkolejną, ale z pewnością nie ostatnią. Uczestnicy zgodnie powtarzają, żepodczas licheńskich spotkań zawiązują się przyjaźnie trwające latami. – Licheńjest miejscem, gdzie ładujemy akumulatory na kolejny rok. Spotykamy znajomych,z którymi widujemy się tylko podczas oazy. Nie wyobrażam sobie, aby miałobymnie tutaj zabraknąć. Lubię przyjeżdżać do sanktuarium, spędzić kilka dni wgościnie u Matki Bożej Licheńskiej. Kiedy wracam do domu po zakończonymturnusie, zawsze tęsknię – stwierdziła Monika, która w oazie uczestniczy od 15lat.
oprac. (a)Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz