W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
praca_Przeglad

Aktualności

Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności

2019-01-21 17:11:48
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności

Rzesze wiernych i wielu kapłanów odprowadziło w ostatnią drogę zmarłego 15 stycznia ks. prałata Henryka Włoczewskiego, budowniczego kościoła w parafii pw. NMP Królowej Polski oraz jej wieloletniego proboszcza. Ciało kapłana złożono w grobie na cmentarzu komunalnym. Miał 78 lat.

Ksiądz biskup Stanisław Gębicki odprawił nabożeństwo żałobne, podczas którego pożegnano zmarłego 15 stycznia ks. prałata Henryka Włoczewskiego, budowniczego kościoła w parafii pw. NMP Królowej Polski. – Trudno jest mi wspominać seminaryjnego kolegę i przyjaciela. Szliśmy razem przez sześć lat do kapłaństwa, zawsze rozumiejąc się i wspierając dobrym słowem i radą. 19 czerwca 1969 roku cieszyliśmy się z daru kapłaństwa udzielonego nam w katedrze we Włocławku przez ówczesnego administratora apostolskiego naszej diecezji biskupa Jana Zarębę. W czerwcu tego roku mieliśmy obchodzić jubileusz 50-lecia kapłaństwa. W szczególny sposób pokochałeś wiernych tej parafii. To im poświęciłeś 29 lat swojej posługi proboszczowskiej i 3,5 roku, jako emeryt – mówił biskup, wspominając zmarłego. – Tu, wśród tych, którym posługiwał, pragnął spocząć. Jednak przepisy prawa państwowego nie pozwoliły na wypełnienie dokładne jego testamentalnej woli, by być pochowanym obok tego kościoła, przy krzyżu misyjnym – zdradził ostatnią wolę zmarłego kapłana.

– Wiadomość o śmierci śp. księdza Henryka stała się dla mnie źródłem prawdziwego bólu. Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności. Dzisiaj, w dniu jego pogrzebu, dziękuję mu za wzór, jaki zostawił, gorliwość, którą w życiu się kierował, i wierność wobec nauki kościoła – napisał m.in. w odczytanym liście ks. bp. Wiesław Mering.

Licznie zgromadzeni w kościele wierni i kapłani z niemal całej diecezji wysłuchali życiorysu i historii kapłaństwa śp. ks. Henryka Włoczewskiego, a także dziejów budowy świątyni w parafii NMP Królowej Polski, której został proboszczem. Pełnił tę funkcję do 2015 roku. – W roku 1972 ksiądz Henryk trafił do Konina. (…) W 2005 otrzymał bardzo wysokie odznaczenie, czyli prałata honorowego Jego Świątobliwości. 44 lata przeżył w Koninie i dla Konina. Przez kilka lat pełnił urząd dziekana dekanatu konińskiego – wspominał jeden z kapłanów. Natomiast w 2018 został mianowany egzorcystą na okręg koniński. – Właściwie, to powinniśmy zamilknąć i w głębi duszy podziękować Panu Bogu za wielkie i piękne dzieło dokonane modlitwą, pracą, cierpieniem śp. księdza prałata. Dbał o tę świątynię do ostatnich dni swojego urzędowania. Krótko przed odejściem poprosił jeszcze księdza biskupa Stanisława o poświęcenie pięknej kopii obrazu Matki Bożej Królowej Polski. Było to jakby uwieńczenie wielkiego nabożeństwa do Matki Bożej. Przejdzie do historii, jako pierwszy proboszcz parafii i budowniczy świątyni – czytał kapłan. Przypomniał, że zmarły był kapelanem w konińskim szpitalu. – Za kilka miesięcy miał być złoty jubileusz kapłaństwa, ale będzie już w niebie – dodał.

W nabożeństwie uczestniczyły także poczty sztandarowe kopalni, szpitala, szkół, strażaków i druhów, a także innych organizacji.

Po mszy wszyscy przejechali na cmentarz komunalny, gdzie w grobie zostało złożone ciało śp. ks. prałata Henryka Włoczewskiego. Tam pożegnali go także wiceprezydent Konina Witold Nowak z wiceprzewodniczącym rady Tadeuszem Wojdyńskim.

Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Trudno wyobrazić sobie Konin bez jego kapłańskiej obecności
Aleksandra Wysocka

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




Dzięki
To chyba na dobre wyszło temu młodemu człowiekowi. To był wspaniały, dobry człowiek.
Szkoda
Wspaniały kapłan i człowiek. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.
big
Też pamiętam takie zachowania....w szczególności jak tacy 14 latkowie odpalali petardy podczas mszy (jeszcze w ówczesnej kaplicy-baraku ;)
%
Niech spoczywa w pokoju [*]
Gość
Proboszcz Włoczewski był po prostu ludzkim facetem nie było nigdy żadnego problemu żeby coś załatwić.
Pani
Ja natomiast pamiętam jak potrafił podczas prób do bierzmowania przyłożyć przez głowę komuś lub wyzywał.
Pan
Byłem za jego czasów ministrantem. Każdy był raczej bojaźliwy, żeby chodzić z proboszczem po kolędzie. Ja wręcz przeciwnie zawsze pamiętał o ministrantach. Gdy już nie odmawiał poczęstunku ( a każdy proboszczowi chciał chociaż herbatką poczęstować) on zawsze wspominał, że marznie na zewnątrz młody chłopak i kazał prosić do stołu. I nawet w dorosłym życiu gdy musiałem załatwić sprawy, których inni w innych parafiach nie mogli załatwić u Niego zawsze załatwiłem. Pozwolę sobie powiedzieć, że dla mnie był po prostu normalnym spoko konkretnym Facetem.


Jesteśmy na: