Osadzony w areszcieGrzegorz W. złożył zeznania w sprawie o zabójstwo Ewy Tylman. Czy okazały sięone przełomowe w tej sprawie? Na pewno nie. Mężczyzna mówił przed sądem, że w okolicach Warty w nocy z22 na 23 listopada 2015 roku widział kłócącą się parę. Czy byli to Ewa Tylman iAdam Z.? Świadek miał problem z powiedzeniem, czy to byli oni. Zresztą z innymiwyjaśnieniami też. Często zasłaniał się niepamięcią. Ojciec Ewy Tylman,powiedział, że to nie są wiarygodne zeznania. To nie tylko jego opinia.
Świadek przyjechał do sądu prosto z aresztu w Goleniowie. Byłw kajdankach i w bluzie z napisem „true” (z ang. prawda).
Jak mówił w noc z 22 na 23 listopada 2015 roku (choć zpodaniem roku miał problem) odprowadzał poznaną wcześniej w klubie dziewczynę.Szli deptakiem przy rzece. Tam miał zobaczyć w odległości 5-10 metrów parę,która się kłóci. Mężczyzna krzyczał do kobiety: „Ty ku.., Ty su…”. – Odprowadziłem dziewczynę pod blok, chybaw okolice Starołęki. Potem taksówką wróciłem do Śremu – powiedział GrzegorzW. Policjantowi zeznał natomiast, żeprzyjechał tam swoim samochodem i nim wrócił do domu.
Mężczyzna został zatrzymany 9 lutego 2017 roku. Dopiero wmaju złożył pismo z prośbą o przesłuchanie. Dlaczego? Ciężko było przewodniczącejMagdalenie Grzybek uzyskać odpowiedź na to pytanie. – Wcześniej próbowałem o tej sprawie zapomnieć, dlatego złożyłem wniosek– mówił Grzegorz W.
– Nic nie mogę powiedziećna temat sylwetki tego mężczyzny – takodpowiadał na pytania o to, jak wyglądała ta kłócąca się para. – Z tego co kojarzę, dziewczyna miałaciemne włosy, ale nie pamiętam w co była ubrana.
Zeznania Grzegorza W. ojciec Ewy Tylman nazwał niewiarygodnymi iniespójnymi.
– To, że ten mężczyznazostał dzisiaj przesłuchany, to jest decyzja sądu a nie prokuratury – powiedziałaprokurator Magdalena Mazur-Prus.
„Zapytałam Ewę, czy wraca ze mną do domu.Powiedziała, że nie”
Jako pierwsza zeznawała narzeczona brata Ewy Tylman –Dawida. Początkowo Natalia N. była zaangażowana w poszukiwania kobiety. Roznosiłai rozklejała ulotki z informacjami. To na telefon komórkowy Natalii N.,niedługo po zaginięciu Ewy Tylman, przyszedł SMS z żądaniem okupu. – Zgłosiłam to na policję. Mój telefon byłsprawdzany, również konta wskazane w SMS-ie – powiedziała przed sądemNatalia N.
Po niej przy barierce stanęła Emilia Sz., koleżanka z pracykoninianki i oskarżonego. Kobieta po zamknięciu sklepu razem z Adamem Z.pojawiła się na imprezie integracyjnej w galerii MM. Tam chwilę rozmawiała zEwą Tylman. Emilia Sz. klub opuściła około godziny 23.00. – Zapytałam wtedy Ewę, czy chce wracać ze mnądo domu, bo przyjeżdżał po mnie mój chłopak. Powiedziała, że nie, bo chce sięjeszcze trochę pobawić – zeznała Emilia Sz. W odczytanych zeznaniach, jakiezłożyła policjantom, wyjaśniała, że Ewa Tylman powiedziała, iż wróci z imprezytaksówką albo przyjedzie po nią chłopak.
Mieli bliskie relacje
Zeznania składała dzisiaj również Dominika P., którapracowała z Ewą Tylman i Adamem Z. Nie uczestniczyła ona w imprezieintegracyjnej. O zaginięciu koninianki dowiedziała się następnego dnia odktórejś z koleżanek. – Z Adamem na tematzaginięcia Ewy i imprezy nie rozmawiałam, trochę z innymi jej uczestniczkami– powiedziała Dominika P. Według niej Ewa Tylman i Adam Z. mieli bliskierelacje. – Wydaje mi się, że byliprzyjaciółmi – zeznała przed sądem.
Bał się, że mógł jej coś zrobić
Inna koleżanka z pracy, Martyna D., powiedziała, że drugiegodnia po zaginięciu Ewy Tylman, jechała razem z oskarżonym do pracy. – Adamtwierdził wtedy, że nie nic nie pamięta, że wydaje mu się, iż krążył międzyWildą a Ratajami, że nie mógł dotrzeć do domu i przez telefon pokierowała gosiostra – powiedziała przed sądem. W pracy, w przerwie na papierosa, AdamZ., jak zeznała, powiedział, że boi się, iż nic nie pamięta i przez to mógł jejcoś zrobić. – Nie rozwinął tego tematu– powiedziała. Sama nie dopytywała, co miał na myśli. – Wtedynikt nie przypuszczał, że Adam mógł się przyczynić do zaginięcia Ewy. Raczejmyśleliśmy, że ktoś mógł im coś dosypać. Broniliśmy go – dodała Martyna D. Oskarżonypowiedział jej też później, że być może odprowadził Ewę Tylman do autobusu. – Mówił, że w autobusie tej nocy widziałjakąś dziewczynę – powiedziała kobieta.
Następna rozprawa zaplanowana jest 9 listopada.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz