Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Jerzy Gruchalski ze Ślesina na 100-lecie Lotnictwa Polskiego buduje Orlika olimpijskiego.Urzeczywistnia skrzydlate marzenia

13:29, 31.03.2017 Aktualizacja: 23:19, 26.10.2025
Skomentuj Jerzy Gruchalski ze Ślesina na 100-lecie Lotnictwa Polskiego buduje Orlika...

Orlikw 1940 roku miał uczestniczyć w Igrzyskach Olimpijskich wHelsinkach, które z powodu II wojny światowej się nie odbyły.Wcześniej jednak wystartował w konkursie we Włoszech. Polskakonstrukcja zdobyła drugie miejsce, ale tylko dlatego, że wośmioosobowej komisji zasiadało aż sześciu Niemców – informujeJerzy Gruchalski.Zaznaczarównież, iż według wielu ówczesnych, specjalistycznych ocentechnicznych rodzimy projekt był zdecydowanie lepszy odniemieckiego.

Jakdotąd nikt samodzielnie w Polsce nie budował i nie zbudowałprzedwojennego statku powietrznego

– Toprawda. Zwykle zajmuje się tym sztab wykwalifikowanych specjalistów.Ja Orlika – podobnie jak inne moje prace – tworzę samodzielnie.Żeby przybliżyć ogrom nakładów i czasu powiem tylko, żeszybowiec o którym mowa marozpiętość skrzydeł 15 metrów, długość 6,45 metra, a ciężarcałkowity 168 kg. Jedyny zachowany jego egzemplarz znajduje sięobecnie w muzeum szybowców w USA. To jeden z kilku przedwojennychmodeli wyprodukowanych w Polsce, wykonany w całości z drewna. Itaka ciekawostka: po wojnie Orlik był wystawiany przez długi czasna renomowanej amerykańskiej politechnice jako przykład lotniczychkonstrukcji szybowców. Czyli może ktoś nie wierzyć, aleAmerykanie uczyli się budować szybowce właśnie od Polaków –relacjonujeJerzy Gruchalski.

Tematylotnicze i prace konstrukcyjne to jego pasja i sposób na szczęśliweżycie

PrzygodaJerzego Gruchalskiego z lotnictwem sięga czasów jeszczedzieciństwa. Już w wieku 7-8 lat wykonywał małe modele i przezkolejne lata pasję rozwijał. Dzisiaj, mając prawie 71 lat, natemat budowania samolotów i szybowców wie wszystko.Dla uściślenia powiem, że moje autorskie teksty byłypublikowane na łamach magazynów lotniczych. Ubiegłego roku wsierpniu miałem również okazję gościć na PolitechniceWarszawskiej. Wygłaszałem tam dwugodzinny wykład przed zacnymgronem profesorów, konstruktorów oraz przed studentami wydziałulotnictwa. Zainteresowanie było ogromne, ponieważ po wykładziemiała także miejsce dwugodzinna dyskusja. Spotkania takie wśrodowisku branżowym nazywane są glassówkami (od nazwiska dr.Andrzeja Glassa – konstruktora lotniczego, historyka lotnictwa,autora licznych artykułów i książek o polskich konstrukcjach)– opowiada pan Jerzy.

Aprzed budową Orlika olimpijskiego…?

Zrealizowałemm.in. rekonstrukcję motoszybowcaBąk z 1937 roku.Zanim jednak wszedłem w posiadanie jego danych technicznych, pokoniec 1960 roku (byłem wówczas jeszcze uczniem technikum) miałomiejsce pewne zdarzenie, o którym koniecznie muszę opowiedzieć.Otóż będąc wtedy w Warszawie i zwiedzając Muzeum Techniki wPałacu Kultury spotkałem, a właściwie na początku usłyszałemrozmowę dwóch pań. Zaczynała się od słów: „dzień dobry paniKocjan”.Niezastanawiając się podszedłem do pań i zapytałem wprost czy jednaz nich to żona słynnego konstruktora Antoniego Kocjana, któryzginął w czasie wojny? Okazało się, że tak. Podczas rozmowyzagadnąłem wdowę, czy przypadkiem nie dysponuje ocalałymidokumentami konstrukcyjnymi i pozostawiłem swój numer telefonu.Przez lata się nie odzywała, aż w 1970 roku otrzymałem wiadomość,że posiada dokumentację motoszybowcaBąk z 1937 roku– wspomina Jerzy Gruchalski.W efekcie odkupił ją i podjął się rekonstrukcjidla Fundacji „Zabytki polskiego nieba” i pod nadzorem UrzęduLotniczego. Obecnie motoszybowiec Bąk znajduje się w Warszawie. Byłteż prezentowany – na półmetku prac, a konkretnie jego środek –na Międzynarodowej Wystawie Lotniczej w Bydgoszczy.

SzybowiecOrlik na jubileusz 100-lecia Lotnictwa Polskiego

Pomysłna budowę szybowca Orlik padł na spotkaniu w PolitechniceWarszawskiej, gdzie Jerzy Gruchalski miał swój wykład. Spotkałtam m.in. Tomasza Murawskiego, młodego pisarza lotniczego, który wrozmowie rzucił retoryczne pytanie: ,,czy może nie byłoby dobrzewziąć pod uwagę rekonstrukcji Orlika”? – Dowiedziałemsię, że ocalała połowa dokumentacji i resztę można dopracować,bowiem bazą do szybowca będzie powojenna konstrukcja szybowcaMucha, oparta właśnie na Orliku. Tomasz Murawski opracowałdokumentację, dostarczył ją, a ja realizuję projekt szybowca.Doskonałym pomysłem na pierwszą prezentację Orlika będzie100-lecie Lotnictwa Polskiego – oznajmiaJerzy Gruchalski.Jakusłyszeliśmy, jubileusz przypada pod koniec sierpnia 2018 roku, asam projekt realizacji przedsięwzięcia został zgłoszony do UrzęduLotniczego 10 marca 2017 roku. W sprawie szybowca Orlik z JerzymGruchalskim skontaktował się także Adam Sikorski, prowadzącyhistoryczny program telewizyjny ,,Było, nie minęło. Kronikazwiadowców historii”, w którym emitowane są cykle reportaży„Ocalić… od zapomnienia”.–Redaktor przeprowadził ze mną wywiad, nagrał film, ale takżeuzgodniliśmy, że będzie dokumentował etapy budowy Orlika i nakoniec przedstawi widzom ukończone dzieło– informuje rozmówca. W tej chwili pan Jerzy ma właściwieprzygotowane wszystkie elementy konieczne do złożenia Orlika, stądz początkiem kwietnia zamierza przejść do montażu. Pozakończonej budowie miejscem stałego hangarowania – na początek– będzie lotnisko w Kazimierzu Biskupim. Potem zostanieprzewieziony na centralne uroczystości jubileuszu 100-leciaLotnictwa Polskiego. Nieoficjalnie także wiadomo, że będzierównież wystawiany w Muzeum Lotnictwa w Krakowie. – Omoim przedsięwzięciu doskonale są zorientowani miłośnicyszybownictwa zrzeszeni w klubach w kraju i poza jego granicami. Niezapominam też o Koninie, ponieważ po ukończeniu budowy samolocikuo wdzięcznej nazwie Tulak prezentowałem go w Castoramie –z dumą oświadcza pan Jerzy.

Talentówu Jerzego Gruchalskiego nie brakuje. Należy też jednak dodać, iżwszystkie maszyny i specjalistyczne urządzenia wykonałsamodzielnie. Na niektórych z nich można pracować zzegarmistrzowską dokładnością. Dlatego jesteśmy dumni, że wŚlesinie żyje, pracuje i rozsławia nasz region taki pasjonatlotnictwa jak Jerzy Gruchalski, o którym głośno szczególnie wświecie. Talent ślesińskiego samouka Jerzego Gruchalskiegodostrzega i docenia Międzynarodowa Federacja Lotnicza. Na zakończenie dodajmy, że Pan Jerzy do tej pory zbudował już kilka samolotów,łodzi oraz jachtów.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%