W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar od 4 stycznia 24

Aktualności

Lekarze stwierdzili śmierć pnia mózgu. Zmarła 3-miesięczna dziewczynka

2023-11-04 09:50:26

Lekarze stwierdzili śmierć pnia mózgu. Zmarła 3-miesięczna dziewczynka

Niestety, sprawdził się najczarniejszy ze scenariuszy. W piątek w południe lekarze stwierdzili śmierć pnia mózgu 3-miesięcznej dziewczynki, która z obrażeniami głowy trafiła na intensywną terapię do Szpitala Klinicznego im. Karola Jonschera w Poznaniu. Od ustaleń biegłych z zakresu medycyny sądowej zależeć będzie, czy 21-letnia matka odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci swojej córeczki.


Od samego niemal początku, kiedy to rodzice 3-miesięcznej dziewczynki przywieźli ją do szpitala w Kole, rokowania były poważne. I to na tyle, że lekarz pediatra podjął natychmiastową decyzję o przekazaniu dziecka pod opiekę najlepszych specjalistów w Poznaniu. Ci bardzo ostrożnie określali stan dziecka. 3 listopada oficjalnie potwierdzili śmierć pnia mózgu dziewczynki, a maleńkie ciało przekazano do sekcji zwłok. Uczestniczyć w nim będzie m.in. wybitny specjalista z dziedzinie pediatrii. Chodzi o ustalenie, czy śmierć była następstwem stwierdzonego urazu mózgu.

A skąd wziął się uraz? Jak już informowaliśmy – w niedzielę, 22 października, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kole został powiadomiony przez lekarza kolskiego szpitala o przyjęciu na oddział 3-miesięcznego dziecka, które posiadało „podejrzane” obrażenia. – Podczas badania lekarze stwierdzili obrażenia czaszkowo-mózgowe, mogące świadczyć o tym, że padło ono ofiarą aktu agresji – informował Bartosz Krupecki, pełniący funkcję prokuratora rejonowego w Kole. – Biegły medycyny sądowej, uznany autorytet w dziedzinie pediatrii nie dostrzegł jednak podstaw do tego, ażeby stwierdzić, że wobec dziecka stosowano przemoc intencjonalną, a mechanizm powstania uszczerbku na zdrowiu dziewczynki miał charakter zamierzony, celowy. Jednym słowem – biegły uznał, że nie są to obrażenia świadczące o maltretowaniu, czy o przemocy. Postępowanie jest na wczesnym etapie, ale już teraz wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z incydentalnym charakterem zdarzenia.

Prokurator nie zdradził okoliczności powstania obrażeń u dziecka, przyznał jednak, że 21-letnia matka złożyła obszerne wyjaśnienia („korelujące z ustaleniami biegłego oraz wywiadem środowiskowym”) i usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. – 30-letni ojciec został przesłuchany w charakterze świadka, ustalono, że w momencie zaistnienia tego zdarzenia nie było go w miejscu zamieszkania – mówił Bartosz Krupecki.

Jeśli biegli uznają, że śmierć dziecka miała związek z powstałym urazem, zamiast za nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń zagrażających życiu, matka może odpowiedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci, za co grozi kara do 5 lat więzienia.

na