W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar do 04.09.24

Aktualności

Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”

2023-11-03 15:35:54

Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”

Nieoczekiwane zakończenie miał drugi dzień procesu w sprawie policjanta, który odpowiada za nieumyślne spowodowanie śmierci Adama Cz. Oskarżyciel z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zawnioskował do sądu o przesłuchanie policjantów, którzy po tragicznym zdarzeniu z 14 listopada 2019 roku publicznie wypowiadali się na temat nieprawidłowych – ich zdaniem - metod stosowanych podczas interwencji policyjnych. Wcześniej zeznania złożył między innym Marcin F., funkcjonariusz, który feralnego dnia pełnił służbę razem z oskarżonym. Twierdzi, że słyszał jak kolega krzyczy: „stój, bo strzelam”. – Wydaje mi się, że te słowa padły dwukrotnie – mówił.


Tego dnia Marcin F. wraz z oskarżonym Sławomirem L. pełnili służbę od godziny 6.00. Przeprowadzili kilka interwencji, a gdy wjechali w ulicę Budowlanych zauważyli trzech młodych mężczyzn. Po krótkiej obserwacji postanowili ich wylegitymować. – Zanim jeszcze zaparkowaliśmy i zdążyliśmy wysiąść jeden z mężczyzn zaczął uciekać – relacjonował kolega z patrolu. – Wbiegł w przejście między ścianą szczytową wieżowca a budynkiem. Sławek od razu za nim pobiegł. W pewnym momencie słyszałem ostrzeżenie „stój, bo strzelam”. Wydaje mi się, że padło dwukrotnie. Potem zostałem zawołany przez Sławka. Krzyknął, że postrzelił mężczyznę i wezwał na miejsce karetkę. Wtedy ja drogą radiową zawiadomiłem dyżurnego, że doszło do użycia broni, i że potrzebuję wsparcia.

Z relacji świadka, jak i jego wcześniejszych zeznań, wynika, że gdy dotarł w miejsce postrzelenia, jego partner znajdował się w karetce pogotowia, a przy leżącym mężczyźnie była załoga ratowników. – Jeden z nich powiedział mi, żebym zabezpieczył broń, bo Sławek jest w złym stanie psychicznym. Zobaczyłem przerażonego kolegę, który ciągle powtarzał: „zabiłem człowieka, stracę pracę, rodzinę” – mówił. – Broń zabezpieczyłem i przekazałem funkcjonariuszowi z grupy dochodzeniowo- śledczej, który wykonywał czynności.

Zeznający funkcjonariusz przyznał, że Sławomir L. wskazał na krzak, w którym leżał zwitek z substancją. – Uciekający mężczyzna miał go wyrzucić podczas ucieczki – mówił świadek. – Sławek powiedział też, że widział, jak on wyciąga jakiś przedmiot, zobaczyłem leżące nożyczki.

Marcin F. oświadczył, że nie ma wiedzy, żeby Sławomir L. znał Adama Cz.. Nie wie, też, że wobec Sławomira L. były prowadzone jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne. Postępowanie takie wszczęto natomiast wobec dwóch innych funkcjonariuszy, którzy po zdarzeniu mieli ujawnić informacje o oskarżonym i o tym jakie metody stosowane są podczas policyjnych interwencji. Obaj zostali zwolnieni ze służby.

Wśród zeznających dziś przed Sądem Okręgowym w Kaliszu świadków stanął też 19-letni Kacper W., który 14 listopada 2019 roku wraz ze szkolnym kolegą spotkał się z Adamem Cz. Dziś – jak przyznał – pamięta niewiele szczegółów. Z odczytanych przez sąd zeznań z postępowania przygotowawczego wynikało, że tego dnia jego kolega umówił się z Adamem Cz., żeby wymienić się atomizatorem do e-papierosów. Adam Cz. miał siedzieć na schodach przy zakładzie fryzjerskim. – Był spokojny, ale gdy przyjechała policja, zaczął się denerwować – zeznawał 19-latek. Ze złożonych w 2019 roku zeznań wynikało również, że po tym, jak Adam Cz. zaczął uciekać padły słowa „stój, bo strzelam”. – Nie wiem, czy uciekając Adam Cz., zabrał ze sobą nożyczki, które wcześniej używał do cięcia elementów do e-papierosów. Wszystko działo się bardzo szybko.

- Widziałem zwłoki przykryte workiem, na żywopłocie leżał zwitek z jakąś substancją, a obok nożyczki – zeznawał Roman S., ówczesny przełożony oskarżonego policjanta. Zeznał, że tuż po zdarzeniu kontakt ze Sławomirem L. był bardzo utrudniony. „Nie żyje człowiek, co teraz będzie z moją rodziną” – powtarzał. Był bardzo blady, miał zakrwawione ręce, które bardzo się trzęsły. Ze względu na bardzo zły stan psychiczny został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym - mówił. Roman S. przyznał, że Sławomir L. był osobą ambitną i często wykazywał się własną inicjatywą. - Mimo krótkiego stażu pracy był często nagradzany za ujawnianie przestępstw na gorącym uczynku – przyznał Roman S.

Dziś zeznania złożyli również kolejni lokatorzy wieżowca, przy którym doszło do tragedii. Nikt z nich jednak nie widział momentu, w którym doszło do postrzału. Wszyscy mówili o krzykach, huku i leżącym na ziemi człowieku, wokół którego gromadziło się coraz więcej policjantów.

Zanim jednak sędzia przerwała rozprawę do grudnia (wtedy wyznaczono kolejne terminy) wniosek o przesłuchanie dwóch policjantów, wobec których wszczęto postępowanie karne i dyscyplinarne za fałszywe zeznania o rzekomych nieprawidłowościach podczas pełnienia służby oskarżonego złożył oskarżyciel z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Dzisiaj usłyszeliśmy konkretne nazwiska – uzasadniał oskarżyciel. Mimo, iż zarówno prokurator, jak i obrońca Sławomira L., podkreślali, że przesłuchanie funkcjonariuszy nie ma znaczenia dla sprawy, sąd wniosek przyjął. – Na tym etapie trudno wykluczyć, by te zeznania były zbędne – uzasadniała przewodnicząca składu sędziowskiego.

Termin następnej rozprawy wyznaczono na 7 grudnia.

na

Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”
Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”
Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”
Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”