Kultura

Zamknij

Dodaj komentarz

„Żal wyjeżdżać z Konina”. Wybitni muzycy znów zachwycili publiczność Koncertu Świętojańskiego

01:43, 25.06.2023 Aktualizacja: 13:14, 27.10.2025
Skomentuj „Żal wyjeżdżać z Konina”. Wybitni muzycy znów zachwycili publiczność...

Jedynaw swoim rodzaju i niepowtarzalna! Taka właśnie – zgodne z zapowiedzią RóżyŚwiatczyńskiej z II programu Polskiego Radia – była dwunasta odsłona KoncertuŚwiętojańskiego na konińskiej Starówce. Po pierwsze – tradycja wróciła doKonina po 3-letniej przerwie spowodowanej pandemią, po drugie – wystąpiła Hina Maeda, znakomitaskrzypaczka z Japonii, zwyciężczyni Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. HenrykaWieniawskiego w Poznaniu, po trzecie – usłyszeliśmy niepowtarzalne dźwiękiStradivariusa, po czwarte - po raz pierwszy mistrzowskim kunsztem dyrygenckimzachwycił konińską publiczność maestro Marek Pijarowski. A żeby tego było mało –nie zawiodła pogoda, a filharmonicy poznańscy wprawili publiczność w prawdziwietaneczny nastrój. Zgodnie z hasłem koncertu „W tanecznym nastroju”.

Gwiazda świętojańskiej nocy

Od 2009 roku (z przerwą) publiczność zgromadzona nakonińskim rynku przenosi się w muzyczną podróż wraz ze znakomitymi artystami scen polskich i światowych. Co roku naStarówce pojawiają się najlepsze orkiestry symfoniczne, chóry, dyrygenci orazsoliści. W sobotni wieczór w taką właśnie podróż zabrała miłośników najbardziejwysublimowanych dźwięków Orkiestra Filharmonii Poznańskiej im. Tadeusza Szeligowskiego.

Żeby tradycji stało się zadość podopieczniFundacji na rzecz Rozwoju Dzieci i Młodzieży „Otwarcie” wręczyli muzykom czerwoneróże, a publiczność powitali: Ita Plutowska oraz Wojciech Plutowski. – Nie zawszeobowiązek bywa przyjemny, jednak ja dzisiaj mam ogromną przyjemność z tego dobregoobowiązku zwrócić się do pana dyrektora Filharmonii Poznańskiej WojciechaNentwiga – mówił Wojciech Plutowski. - 14 lat temu, gdy pomyślałem, żeby organizowaćw Koninie koncerty symfoniczne muzyki klasycznej, przypomniałem sobie, że znam tegodżentelmena. Zadzwoniłem i wszystko było od razu. Pewnie koncerty bez pana Nentwigaby były, ale na pewno nie byłyby takie dobre. On otworzył dla mnie drzwi do wszystkichnajlepszych orkiestr symfonicznych w całym kraju, z czego zamaszyściekorzystamy.

- Nocświętojańska, zanim weszła do obyczajowości chrześcijańskiej, była związana ztradycją prasłowiańską, była świętem ognia i płodności – mówiła RóżaŚwiatczyńska. – Wierzono, że ma moc magiczną, rozpalano wówczas ognie,dziewczęta puszczały wianki, szukano kwiatu paproci, który zakwita w tę jedynąnoc, a znalazcy wróżyło to szczęście i bogactwo. Podczas nocy świętojańskiej śpiewanoi tańczono wokół ognisk. Taniec jest motywem przewodnim naszego koncertu. Będziemysłuchać tanecznych rytmów, a skoro to noc, to musi też być gwiazda, dziś to triumfatorkaostatniego Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, 20-letniaHina Maeda. Przyjechała do Poznania z Osaki, natychmiast zyskała sympatiępubliczności, uznanie jurorów i krytyków. Zachwyciła niezwykłym wdziękiem,precyzją, muzykalnością i radością grania.

I to wszystko wybitnaskrzypaczka zaprezentowała także na konińskim rynku. Licznie zgromadzonapubliczność usłyszała w jej wykonaniu jedno z najwybitniejszych dzieł w repertuarzeskrzypcowym. Razem z filharmonikami poznańskimi wypełniła konińską Starówkędźwiękami II Koncertu Skrzypcowego d-moll op. 22 Henryka Wieniawskiego. - Dzieło to 27-letni kompozytor skomponował z myślą o sobie i najeżył je najbardziej karkołomnymi problemami technicznymi, żeby ukazywał jego kunszt iwirtuozerię, ale nasycił go także liryzmem uczuciowością – mówiła RóżaŚwiatczyńska, która podzieliła się ciekawostkami także przed innymi utworami,które usłyszała publiczność.

A były to: uwertura doopery Cyrulik sewilski Gioachino Antonio Rossiniego, Tańce węgierskie (wybór)Johannesa Brahmsa oraz Tańce słowiańskie op. 46 i op. 72 (wybór) AntonínaDvořaka.

Gdzie czasprzepięknie płynie?

Mimo, że była to muzyka poważna, nogi rwały się dotańca. Dobrym humorem dzielił się też maestro Marek Pijarowski, który ze scenyoświadczył, że ze względu na sprzyjający klimat Konina, w którym jest po razpierwszy, rozważa przeniesienie się z Wrocławia do Konina. – Gdzie takprzepięknie czas płynie? W Koninie – powiedział.

Oczywiście, nie brakowało bisów, a po nich mieliśmyokazję zamienić kilka słów z maestro Markiem Pijarowskim. – Bawiłem sięcudownie – powiedział. - Wspaniała publiczność, tak żywo reagująca, wszyscy sięogromnie cieszymy, muzycy, nasza wspaniała solistka, moja skromna osoba. Tychradości nie mamy na co dzień za dużo, więc to będzie niezapomniany wieczór. Sprawdziłasię scena pod gołym niebem. Najwyższy z góry popatrzył na Konin i powiedział: „nonie, dzisiaj tu żadnej burzy być niemoże”. Na szczęście nie było strasznie gorąco, wiatr też nie zrzucał nam nut.Żal wyjeżdżać z Konina. A Hina Maeda to wspaniała, cudowna artystka. Muzykę maw każdej komórce swojego ciała, ona i skrzypce to jeden instrument. Cieszę się,że tutaj rozpoczyna się jej kariera.

Organizatorami koncertu byli: Konimpex, PrzeglądKoniński oraz Fundacja „Otwarcie”.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%