Jest grupa mieszkańców z ulicy Topazowej, którasprzeciwia się powstaniu budynku mieszkalnego w obrębie ulic Cyrkoniowa,Topazowa, Nefrytowa. Ich zdaniem ta inwestycja wpłynie negatywnie na ich życie.– Nastąpi znaczne ich zacienienie i przysłowiowe zaglądanie sobie w okna, a w konsekwencjinastąpi znaczne obniżenie wartości naszych nieruchomości i pogorszenieatrakcyjności ich położenia – mówiła jedna z mieszkanek.
O tej inwestycji wczoraj podczas konferencji mówiłwiceprezydent Paweł Adamów. Ma być ona realizowana w ramach procedury LexDeweloper. Planowane jest tam powstanie maksymalnie 180 mieszkań. – Porozumieniez miastem jest bardzo korzystne w zakresie wykonania przez inwestora wszystkichelementów uzbrojenia, ulic, deszczówki i oświetlenia, czyli wszystko co jestpotrzebne do obsługi tych bloków. To będzie wykonane przez inwestora i oddanena rzecz miasta – wyjaśniał Paweł Adamów. – Wiemy, że były różne dyskusje przyinnych Lex Deweloperach, bo rzeczywiście jest to nagminnie wykorzystywanyinstrument przez deweloperów. W tym przypadku akurat wątpliwości nie mamy –mówił wiceprezydent między innymi właśnie o tej inwestycji w obrębie ulicCyrkoniowa, Topazowa, Nefrytowa.
Mieszkańcy sąsiednich budynków są innego zdania. Ich zdaniemplanowany przez dewelopera budynek ma 4 i 5 kondygnacji i będzie bardzo bliskodomów. – To spowoduje pogorszenie jakości życia mieszkańców, chociażby z tego powodu,że nastąpi znaczne ich zacienienie i przysłowiowe zaglądanie sobie w okna, a w konsekwencjinastąpi znaczne obniżenie wartości naszych nieruchomości i pogorszenieatrakcyjności ich położenia – mówiła jedna z mieszkanek. Wskazywała też, żetaka budowa spowoduje wzmożony ruch pojazdów w tej części miasta i ogromneproblemy związane z miejscami parkingowymi. – Stworzy się tam Armagedon! –mówił inny z mieszkańców.
Jak wyjaśniał wiceprezydent Adamów, magistrat przygotowujeradnym odpowiedź pozytywną lub negatywną w sprawie takiej inwestycji. Wprzypadku, gdy spełnia wszystkie wymogi w oparciu o zapisy ustawy, musi być onapozytywna. – Natomiast decyzja polityczna należy do rady miasta – mówiłwiceprezydent Adamów. Podczas komisji głos zabierał również przedstawicielinwestora. Tłumaczył on, że nowy budynek nie zasłoni i nie zacieni sąsiednichobiektów od północy ani od południa. – Nie jest to fizycznie możliwe, nierozumiem tego argumentu – mówił przedstawiciel inwestora. Odniósł się też tozarzutów o problemach z miejscami parkingowych. Jak tłumaczył, współczynnikzostał zwiększony, poza tym inwestor przygotuje dodatkowe miejsca parkingowe,które odda miastu za darmo. – Decydując się na mieszkanie w mieście, decydujemysię akceptować plany rozwojowe miasta. Czasami trzeba je poprawiać, czasami onesię zmieniają. Niestety, trzeba przyjąć do wiadomości, że dzisiaj tu gdzie mamypole, będzie za chwilę stał budynek, który zabierze nam trochę naszejprzestrzeni i osobistej wolności. Ale coś za coś – mówił przedstawicielinwestora. – Osobiście mieszkam na wsi i mojej wolności nikt nie zabiera,patrzę sobie na las, bo tak wybrałem. Gdybym mieszkał w mieście, musiałbym zdawać sobie sprawę i przyjąć dowiadomości, że ktoś za chwilę mi coś wybuduje za płotem.
– Czujemy się bardzo urażeni! To, że zamieszkaliśmy w tamtymrejonie i mieliśmy takie warunki, to prawda, i teraz nie chcemy, żeby one namsię bardzo zmieniły. Chcemy, żeby to było zgodne z planem zagospodarowania przestrzennegoi na to jesteśmy gotowi – mówiła jedna protestujących mieszkanek. – Ja jestemprzeciwny zagęszczaniu zabudowy. Byłoby tam bardzo dużo konfliktów – mówił radnyTomasz Andrzej Nowak. – Nie rozumiem, dlaczego niektórzy radni nie zajmująstanowiska. Uważam, że ten blok w takim gabarycie nie będzie pasował i jest zamało miejsc parkingowych tak czy siak.
– Liczymy się z tym, że tam coś może powstać, ale tak, żebydało się żyć. Prosimy o sumienne rozpatrzenie naszej prośby, bo jesteśmypoważnie podłamani – mówiła do radnych jedna z mieszkanek ulicy Topazowej. A cozrobili radni podczas wspólnego posiedzenia komisji finansów i infrastruktury?– Ustawodawca zrzucił na nasze barki, czyli na radę miasta, ogromnąodpowiedzialność. O tyle jest trudna, że mamy pogodzić za każdym razem dwaprzeciwstawne interesy – mówił Marek Cieślak, szef komisji finansów. –Przychodzi ta chwila, zaopiniujmy. Bardzo trudna decyzja, bo trudno nie przyjąćargumentów jednej i drugiej strony.
Jaki był wynik? 2 głosy za, było 6 przeciw i 2 wstrzymujące,więc projekt uchwały nie uzyskał pozytywnej opinii komisji. Jutro tematem zajmąsię radni podczas sesji.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz