Karol Fritz, dyrektorSzkoły Podstawowej nr 10, został przewodniczącym Rady Miejskiej Nowej Lewicy wKoninie. W wyborach znacząco pokonał radnego miejskiego Tomasza AndrzejaNowaka.
Dotychczasowy szef, czyli Michał Skorupka – podsumowującostatnią kadencję – mówił, że stracili stanowisko prezydenta. – Choć powycofaniu się kolegi Józefa Nowickiego to już nawet nie był nasz prezydent,tylko Prezydent Miasta Konina wybrany z rekomendacji SLD, ale niestety to nie był naszprezydent. Wystawiliśmy go ponownie w wyborach samorządowych jako kandydata,niestety, w pierwszej turze nie udało się zdobyć tego stanowiska – mówił MichałSkorupka. Wspominając, że jest klub Lewicy w radzie miasta, a jejprzewodniczącym został Tadeusz Wojdyński, czyli członek SLD. – Mam nadzieję, żetak zostanie do samego końca kadencji – dodał Michał Skorupka. On sampowiedział, że „sukcesami się nie pochwali, ponieważ była pandemia”. Wszyscydowiedzieli się chociażby, że konińska Lewica pomaga uchodźcom, materialnie ifizycznie. – Może się nie afiszujemy,jakoś nas prasa nie lubi w tym mieście. Nawet przykład, że niektórych kolegówsię wycina ze zdjęć – powiedział Michał Skorupka.
Punktem kulminacyjnym pierwszego zebrania ogólnego NowejLewicy w Koninie był wybór jej przewodniczącego. Było dwóch kandydatów, czyliKarol Fritz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Koninie, oraz Tomasz AndrzejNowak, radny Konina z klubu Lewicy, wielu znany jako Pan Starówka. Obaj sąhistorykami.
Hasło „NowaLewica-Nowy Konin"
Karol Fritz przed głosowaniem wystąpił przed członkami zprezentacją multimedialną. Od 22 lat jest nauczycielemhistorii, od 9 dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 10 w Gosławicach. – Obecny pan przewodniczącymiał przedstawić sprawozdanie Lewicy i tłumaczył się tym, że mieliśmy pandemię.A chciałbym zwrócić uwagę, że to dzięki Lewicy dzisiaj możemy jeździć po nowymwiadukcie czy ulicy Kleczewskiej. Są to inwestycje, które były zaczęte przez naszychwłodarzy z lewicy – powiedział Karol Fritz. Jego hasło to NowaLewica-Nowy Konin. W swojej prezentacji, jak powiedział, wskaże, co najbardziejw naszym mieście kuleje. Zapowiedział powrót do źródeł tożsamości lewicy. – Boo tym chyba obecna Lewica zapomniała – powiedział Karol Fritz. Mają odbywać sięcykliczne spotkania z szefami kół partii, priorytetem jest też pozyskiwanienowych członków (w ciągu ostatniego roku było to 20 młodych ludzi). – Mam corobić, jestem dyrektorem szkoły, ale chcę, żebyście państwo wiedzieli, że jestemtu po to, bo chcę zmienić tę obecną sytuację. W Lewicy mamy stagnację, nickompletnie się nie dzieje, dlatego postanowiłem kandydować – mówił Karol Fritz.Deklarował też, że mieszkańcy są kluczem w podejmowaniu strategicznych działańi decyzji dla miasta. – Według mnie mieszkańcy są pozostawieni sami sobie –dodał Karol Fritz. Było też o lokalnej gospodarce. – Przez ostatnie latasłyszymy non stop o ściągnięciu wielkich inwestorów do Konina, a tak naprawdęnikt nie dba o małe i średnie przedsiębiorstwa. To są konkretne miejsca pracy –mówił wtedy jeszcze kandydat na szefa Nowej Lewicy. – Wspierajmy młodychprzedsiębiorców. Co my im oferujemy? Działki, które są sprzedane?
Nikt nie traktujeburmistrzów i wójtów poważnie?
Podczas swojej prezentacji Karol Fritz wskazywał na Konin jako lidera wśródgmin sąsiednich. – Nie walczmy z gminami. Czemu mamy walczyć z Kleczewem,Kazimierzem Biskupim, ze Starym Miastem. Usiądźmy z nimi do rozmowy, możemyrazem coś zrobić więcej. A sami wiemy jak było. Nikt nie traktuje tychburmistrzów i wójtów poważnie. Mówi się o przyłączeniu Posady. Po co? Lepiejrazem coś zbudujmy – mówił Karol Fritz. Wskazywał też na społeczne aspektyNowej Lewicy. Jest za tym, by w mieście było więcej żłobków, a także zaprzywróceniem bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską dla uczniów szkółponadpodstawowych. – Ona była bezpłatna, rada miasta zdecydowała, że terazmłodzież szkół średnich będzie płacić! Pytanie dlaczego? – mówił Karol Fritz.W jego wystąpieniu nie zabrakło też kwestii dotyczących edukacji. Jako lider NowejLewicy będzie postulował o zacieśnienie współpracy między Wydziałem OświatyUrzędu Miejskiego a jednostkami oświatowymi. Chodzi o częstsze spotykanie się zdyrektorami, wsparcie w pozyskiwaniu środków pozabudżetowych i odbudowę obszaruszkolnictwa zawodowego.
„Lewica miała być w Koniniezniszczona"
Tomasz Andrzej Nowak zacząłod tego, że od 2014 roku jest radnym konińskiej lewicy. Jego prezentacja, jakwskazał, będzie inna niż poprzednika. – Zrobiłem taką prezentację, żeby pokazaćpaństwu siebie. Uważam, że przewodniczący struktur musi być liderem, którygwarantuje, że coś będzie mógł zrobić, że jest znany z różnych decyzji. Jestemznamy z takich, które dla niektórych wydawały się czasami kontrowersyjne.Dzięki temu mamy teraz przewodniczącego rady miasta. Była taka sytuacja, żechciano nas zmarginalizować. Jak państwo wiecie, lewica miała być w Koniniezniszczona. Byłem też pomawiany, że ten klub zostawię i nie będzie Lewicy wKoninie. On jest i w nim jestem i państwo to widzicie – mówił Pan Starówka.Wskazywał, że nie chce się odnosić do prezentacji Karola Fritza. – Ona mi siębardzo podobała, ale uważam, że to wszystko jest do zrobienia, omówienia, natomiastmusimy zawalczyć o odbudowę naszej siły. Na tę chwilę jesteśmy marginalizowani,rozgrywani na różnego rodzaju sposoby – mówił Tomasz Andrzej Nowak. Jak podkreślał,czasem jest pomawiany, że nie jest lewicowy. – Różne wrzutki dostaję i to niesą osoby związane z lewicą, tylko osobyz innych partii – mówił Tomasz Andrzej Nowak. – W momencie kiedy ktoś mi cośwtyka na siłę i chce zbudować jakiś potężny konflikt, to robię tak, żebyzachować kompromis. Przede wszystkim trzeba być samorządowcem i lewica wKoninie powinna skoncentrować się na samorządzie, na budowaniu swojej siły, narozbudowaniu struktur.
Wskazywał, że trzeba przyjąć nowych członków i osoby, którezdobędą dobre wyniki. – Bo może być w następnych wyborach bardzo ciężko. Trzebasię przygotować na prawdziwy bój, bo będziemy mieli przeciwko sobie Platformę,klub Hołowni i PiS, ale on nam nic nie zabierze, bo nikt z PiS-u na nas nie zagłosuje aninikt od nas na PiS. Będą też komitety niezależne i jak wiecie one nam trochęgłosów zabrały, dlatego mamy trzy mandaty a nie pięć – mówił Tomasz Andrzej Nowak.– Chciałbym zostać przewodniczącym naszych struktur, ponieważ mam doświadczeniew radzie miasta, wiem, co w trawie piszczy, o co w tym wszystkim chodzi. Niemuszę pewnych informacji szukać, bo sam je sobie znajdę, albo sam określę, o cochodzi. Myślę, że byłbym waszym dobrym przywódcą. Oczywiście sam tego niezrobię, będę oczekiwał, jeżeli mnie państwo wybierzcie, na współpracę.
Po wystąpieniach kandydatów odbyła się dyskusja. AndrzejPachulski powiedział, że obie prezentacje różnią się całkowicie od siebie. Wtej Karola Fritza zabrakło mu informacji, skąd na te wszystkie zmiany weźmiepieniądze. – Natomiast druga prezentacja pokazała człowieka, który ma cholernedokonania dla miasta – powiedział o radnym Nowaku. Do tego głosu w dyskusjiodniósł się Karol Fritz. – Były dwie prezentacje, tylko jedna dotyczyła tego,co zrobił radny. Zadajmy sobie pytanie: ja czy my? Ja zrobiłem prezentację na„my”! Żebyśmy działali wspólnie. Nie przedstawiałem tego, czego dokonałem naprzykład przez 9 lat w szkole. A wszyscy wiedzą, jaką rewolucję w szkole wGosławicach zrobiłem. Jest jedną z najnowocześniejszych – powiedziałKarol Fritz. – Pyta pan o pieniądze, ja w tym momencie nie jestemodpowiedzialny za budżet miasta. Ale można by powiedzieć o podejściu do usługkomunalnych. Mamy spółki: MZK, MZGOK, PWiK, PGKiM, MTBS. Można się zastanowić,które przynoszą zyski, a wiemy które. I wtedy ta spółka sfinansuje nam tedarmowe bilety, o których mówiłem. Żaden problem.
By współpracować po wyborze
– Prezentacje dwóch młodych kandydatów są naprawdęobiecujące – mówił Kazimierz Pałasz, były prezydent Konina. – Chciałbym, żebykandydaci przed głosowaniem złożyli deklarację, że bez względu na wynik, będądalej ze sobą współpracować.
Po tych słowach w sali wybrzmiały brawa. Tomasz AndrzejNowak mógł liczyć także na wsparcie Tadeusza Wojdyńskiego oraz Tadeusza Piguły,czyli kolegów z klubu Lewicy. – Tomek jest tak uparty, że jak na jednej sesjizgłosi, prezydent nie zareaguje, to na drugiej i trzeciej powtórzy aż w końcuprezydent zrealizuje ten wniosek. A jest to wniosek Lewicy a nie Tomka prywatny– mówił Tadeusz Wojdyński. Józef Woźniak,który przedstawił się jako przedsiębiorca, z krwi i kości lewicowy, powiedział,że radny Tomasz Andrzej Nowak przez dwie kadencje nie raczył być w jego firmie.– Tylko przed wyborami się wieszał bez pytania po mojej firmie! – mówił JózefWoźniak.
O „grupie konspiracyjnej"
Do frekwencji w sali odniósł się Tadeusz Neczyński. Wzebraniu ogólnym wzięła udział ledwie połowa członków. – A gdzie jest drugapołowa? – mówił. Wskazywał, że w ostatnim miesiącu pojawiła się wielka aktywność„grupy konspiracyjnej”, która próbowała forsować swojego kandydata naprzewodniczącego. – We wszystkich kołach nastąpił spadek liczby członków, a wjednym nagle olbrzymi przyrost w ciągu ostatniego miesiąca pod hasłem:„potrzebujemy nowych i młodych ludzi”, ale nie przez całą kadencję, tylko nakilka dni przed wyborami, żeby zebrać szable i nasz człowiek był szefem – mówiłTadeusz Neczyński. – I taką politykę zakulisową prowadzimy w dalszym ciągu. Cijednodniowi członkowie partii, przyjęci w ostatnich dniach, dzisiaj będą namwybierali przewodniczącego.
Stwierdził, że jeden i drugi kandydat jest niezły. – Szefpartii w wyborach powinien być naszym naturalnym kandydatem na prezydentamiasta. Czy to kryterium spełniają obaj kandydaci? Kolega Fritz jest dyrektoremszkoły, więc podlega bezpośrednio prezydentowi, a jego żona pracuje w urzędzie.Trudno byłoby takiemu kandydatowi walczyć z aktualnym prezydentem – powiedziałTadeusz Neczyński. – Dlaczego? – zapytał Karol Fritz. – Może to nie jest żadenargument, formalnie nawet dyrektor szkoły nie może być radnym ani prezydentemmiasta! – odpowiedział Tadeusz Neczyński. A o Tomaszu Andrzeju Nowaku mówił, żecały Konin go zna. – Gdyby Tomasz został przewodniczącym Nowej Lewicy, byłby tonowy impuls. Całe miasto by wiedziało: Pan Starówka został szefem Nowej Lewicyw Koninie – powiedział.
Czy Karol Fritz będzie kandydatem na prezydenta?
Na pierwszym zebraniu ogólnym Nowej Lewicy w MłodzieżowymDomu Kultury pojawiło się 53 członkiń i członków (na 103), co stanowi 52procent. W wyniku głosowania zwyciężył Karol Fritz, który zdobył 38głosów, natomiast radny Nowak 15. Już po wyborze, rozmawialiśmy z nowym szefemNowej Lewicy i pytaliśmy go, czy może on być takim naturalnym kandydatem naprezydenta Konina? – Oczywiście, że może. Żadne formalne kwestie temu nieprzeszkadzają – mówił. A czy w takim razie Karol Fritz zamierza powalczyć o ten najważniejszy urząd? – A tojeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Zobaczymy – powiedział.
Jest przez niektórych utożsamiany z obecnie rządzącymi wmieście. – Żeby było jasne, nie należałem nigdy do Platformy Obywatelskiej,natomiast pewne działania, czyli praworządność, ochrona słabszych,wykluczonych, LGBT, zawsze były mi bliskie, tylko i wyłącznie dlatego jeździłemna te manifestacje. I swój głos w tych tematach przedstawiałem, ale nienależałem do żadnej innej formacji – mówił Karol Fritz. W wyborach jednak popierałPiotra Korytkowskiego. – Tak, popierałem. To jest jasne – mówił lider NowejLewicy. W swoim wystąpieniu zawarł sporo gorzkich słów o tym, co się w mieściedzieje. Jest aż tak źle? – Aż tak źle nie jest, natomiast główny aspekt mojejprezentacji dotyczył mieszkańców. Trochę o nich zapomniano, i tutaj nie mówię odziałaniach rady miasta, tylko o aspekcie społecznym – mówił Karol Fritz. –Jako przewodniczący Nowej Lewicy chciałbym spotykać się z ludźmi, słuchać ichproblemów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz