– Też jesteśmy kobietami, matkami i babciami, lecz nie protestujemy, niewychodzimy na ulice – podobnie jak wiele kobiet w Polsce. Używanie więc słów,że kobiety demonstrują, że kobiety mają dość, że kobietom odbiera się wolność –nie są prawdziwe – napisały w mediach społecznościowych radne Konina z klubu PiSKatarzyna Jaworska i Krystyna Leśniewska.
Radne PiS-u napisały, że to ich głos, jako kobiet i radnych PiS w sprawie manifestacjikobiet: „Powinno używać się słów: część kobiet,bo cała rzesza kobiet nie popiera strajku kobiet i nie identyfikuje się zhasłami i postulatami manifestujących. Trudno jest już nawet określićjednoznacznie o co walczą kobiety. Zaczęło się od apeli i walki o to, bykobiety nie były zmuszane do rodzenia dzieci bez mózgu i z różnymi ciężkimiwadami genetycznymi, ale bardzo szybko okazało się , że uczestnicy manifestacjichcą jednak obalenia rządu, że trzeba pozbyć się PiS-u, że chcą legalnejaborcji na życzenie, świeckiego państwa (tak jakby było wyznaniowe) i usunięciareligii ze szkół.
Mówienie, że rząd i kościół nienawidząkobiet dalece mijają się z prawdą. Porównując położenie kobiet w różnychreligiach widać, że nigdzie kobiety nie mają takiego znaczenia i takiejpozycji, jak właśnie w katolicyzmie. O ile poza kościołem, w świecieshowbiznesu, w świecie korporacji czy w świecie mediów, kobiety bardzo częstotraktowane są przedmiotowo, to właśnie kościół stawia na podmiotowość i godnośćkobiety, doceniając wszystko to,co wnosi ona do rodziny i do świata.
Rząd nie zabiera kobietom wolności.Kobiety same decydują przecież kim chcą zostać, gdzie pracować, jak sięubierać, jaki mieć kolor włosów, co jeść, gdzie spędzać wakacje. Kobiety mająprawo głosować, kandydować i obejmować najwyższe stanowiska w państwie. Mająteż prawo protestować i manifestować”.
Katarzyna Jaworska i Krystyna Leśniewskaodniosły się również do konińskich protestów: „W ostatnim czasie, w naszym mieście,również odbywały się marsze, wiece i ,,spacery” kobiet. Uważamy, że w okresiewzmożonej liczby zachorowań na Covid-19, w czasie trwającej pandemiikoronawirusa i obowiązującego zakazu zgromadzeń, organizowanie i manifestowanietak dużej grupy osób było skrajnie nieodpowiedzialne. Otrzymałyśmy mnóstwotelefonów od mieszkańców Konina, którzy byli zbulwersowani faktem organizowaniamarszów bez zachowania dystansu społecznego. Mówili: to my chodzimy wmaseczkach, nie spotykamy się z rodziną i ze znajomymi, unikamy zgromadzeń ,rezygnujemy z przyjęć weselnych- bo nie chcemy zarazić siebie, sąsiadów iinnych, a tu taka ignorancja”.
Radne PiS-u napisały także, że: „Pan Prezydentokreślił te manifestacje jako spontaniczne zgromadzenia, które nie byłyzgłaszane i że nie mógł w tej sytuacji nic zrobić. Mógł. Mógł zaapelować dostrajkujących kobiet, by w trosce o życie i zdrowie mieszkańców Konina, nieorganizować manifestacji. Dzisiaj w Koninie mamy największą ilość osóbzakażonych koronawirusem od kiedy walczymy z pandemią. Druga bardzo ważnarzecz. Od początku protestów kobiet w Koninie, aż do dzisiaj, nie usłyszeliśmyani jednego zdania dezaprobaty języka i treści haseł wykrzykiwanych przezdorosłych, a przede wszystkim przez młodzież. Ani jednej reakcji czy prośby ozaniechanie używania takich wulgaryzmów i języka rynsztoka. Nikt z włodarzymiasta, z wydziału kultury, z instytucji kulturalnych, nikt z nauczycieli, zpedagogów czy dziennikarzy – nie potępił takich form wyrażania emocji. I nie matu wytłumaczenia, że ktoś jest wkurzony czy zdeterminowany, bo idąc tym toremmyślenia, można legitymizować wszystkie najgorsze zachowania, odruchy,działania i przestępstwa.
Żyjemy w cywilizowanym świecie,obowiązują nas normy etyczne i normy społeczno-kulturalne. Jeśli tego zabraknieto dalej jest już tylko barbarzyństwo. Używanie wulgaryzmów ,szczególnie wprzestrzeni publicznej, ba, zachęcanie młodych ludzi do wtórowaniadyskwalifikuje organizatorów jako osoby zaufania publicznego. Na manifestacjach można było słyszeć teżgłos ,że zabiera się kobietom szacunek i godność. Drogie Panie, używając takichwulgaryzmów, agresji, nieprzyzwoitych słów, gestów i zachowań; same odbieraciesobie godność. I wiedzcie, że każda kobieta, nawet nie wiem jak byłaby pięknafizycznie, krzycząc wulgaryzmy i przekleństwa, robi się automatycznie brzydka,a nawet szkaradna”.
Radne twierdzą, że podczas jednego zmarszów doszło również do profanacji hymnu polskiego. – Hymn Polski należy doniematerialnego dziedzictwa narodowego. Jest on prawnie chroniony zapisem wkonstytucji i w ustawie. Nie można świadomie zmieniać treści hymnu(byłośpiewane-jeszcze polka nie zginęła), a śpiewając go, zawsze trzeba przyjąćgodną postawę, która wyraża szacunek. Trudno mówić o należytej czci, kiedyśpiewający trzymali w rękach obelżywe i wulgarne napisy, a niektórzy nawetpiwo.
Też jesteśmy kobietami i nie popieramytakiej formy walki kobiet o cokolwiek. I już widzimy tę falę hejtu , któryspłynie po naszym słowie: że zaścianek, że średniowiecze, że katole, żePisiory, że głupie, że ciągle tylko te pomniki i pamięć dla bohaterów, że BógHonor Ojczyzna, że takie nienowoczesne, że pro life, że naczelnik czy gurukazał... A my wychodząc naprzeciw odpowiadamy, że szanując wielu polityków,mamy tylko jednego Naczelnika,tego, który jest w niebie”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz