W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
book&coffee

Aktualności


Dzieci nie mają placu zabaw. Rodzice muszą za to rozebrać jedyną w okolicy piaskownicę

2019-09-05 10:56:30
Dzieci nie mają placu zabaw. Rodzice muszą za to rozebrać jedyną w okolicy piaskownicę

W blokach przy ul. Armii Krajowej w starej części miasta mieszka wiele młodych rodzin, stąd i gromadka dzieciaków. Co jednak robić, gdy wokół ani huśtawki, ani drabinek, ani zjeżdżalni? Jest jedna, niewielka jak na tyle maluchów piaskownica, która teraz ma jednak zostać rozebrana! – Podobno dzieci za głośno się bawią – komentują bezradni rodzice.

Już w styczniu tego roku rodzice maluchów mieszkających przy ul. Armii Krajowej napisali do prezydenta pismo z prośbą o postawienie w okolicy bloków nr 2, 4, 6 i 8 placu zabaw. Twierdzą, że nie ma żadnego w okolicy. – To nie musi być wielki plac, nasze dzieci potrzebują jednak miejsca, gdzie mogą się spotykać, razem bawić. Jest ich tu sporo, w podobnym wieku, ale nie mają swojego miejsca, swojego świata – mówią. Jak zapewniają, prezydent obiecał, że inwestycja zostanie wpisana w projekt przyszłorocznego budżetu, bo w tym nie ma pieniędzy. – Musieliśmy tylko dostarczyć listy mieszkańców z podpisami, że się zgadzają. Większość jest na tak, mamy 30 podpisów, tylko 5 osób nie wyraża zgody – mówią mieszkańcy ul. Armii Krajowej. Zanim ich maluchy doczekają się placu z prawdziwego zdarzenia, sami wystawiają ogrodowe baseniki, trampoliny, rozkładają koce i wspólnie z pociechami spędzają czas obok bloków. Jak podkreślają, to przeszkadza niektórym sąsiadom, stąd opór przed stworzeniem atrakcyjnego miejsca do zabawy. – Chcemy, by nasze dzieci siedziały na powietrzu, a nie w domach. Tym bardziej, że mamy technologie, telefony, tablety, do tego nie trzeba ich zachęcać, a one nie nauczą się żyć w społeczeństwie, ćwiczyć jak się zachowywać w danych sytuacjach, także konfliktowych, jeśli nie będą razem spędzać czasu – twierdzą mamy. Podkreślają, że Konina stara się o tytuł miasta przyjaznego dzieciom, a nie zapewnia swoim najmłodszym mieszkańcom nawet tak podstawowej rozrywki jak przyblokowy plac zabaw. W ubiegłym tygodniu okazało się także, że jedyny „element rozrywkowy” istniejący od kilkudziesięciu lat pomiędzy blokami – niewielka piaskownica, musi zostać rozebrana! Na ul. Armii Krajowej pojawił się wezwany tam inspektor nadzoru budowlanego, który wymierzył, że znajduje się ona zbyt blisko okien – 7,5 metra, zamiast wymaganych przepisami 10 metrów.

Czy jest szansa, że przy ul. Armii Krajowej stanie jednak plac zabaw z prawdziwego zdarzenia? – Niezbędne jest spełnienie warunków technicznych zgodnie, z którymi odległość placów zabaw dla dzieci, boisk dla dzieci i młodzieży oraz miejsc rekreacyjnych od linii rozgraniczających ulicę, od okien pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz od miejsc gromadzenia odpadów, powinna wynosić co najmniej 10 m, co może być trudne do wykonania w okolicy wskazanej we wniosku – mówi Rafał Oblizajek, kierownik wydziału gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego w Koninie i dodaje, że najbliższy plac zabaw znajduje się po drugiej stronie ulicy, pomiędzy blokami Armii Krajowej 13 i 15. – Niemniej zgodnie z wypowiedzią zastępcy prezydenta Pawła Adamowa zadanie zostanie ujęte w projekcie budżetu na rok 2020. Zaznaczyć należy, iż ujęcie zadania w projekcie budżetu nie jest gwarancją, iż zadanie znajdzie się w uchwalonym przez radnych budżecie i zostanie zrealizowane – wyjaśnia.

.

Dzieci nie mają placu zabaw. Rodzice muszą za to rozebrać jedyną w okolicy piaskownicę
Dzieci nie mają placu zabaw. Rodzice muszą za to rozebrać jedyną w okolicy piaskownicę
Olga Boksa

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




Hajmat
Ludzie,którym przeszkadzają szczęśliwie bawiące się dzieci też mają swoje pociechy
Dona
Pewnie staruchowie interweniowali, że im dzieciaki przeszkadzają, tak jak swego czasu na V osiedlu. Ostatnio w tym mieście dużo robi się dla starców, a dla młodych nic i potem uciekają z tego miasta emerytów.
Jaro
To zadanie dla Prezydenta bo Pan Prezydent jest za mniejszością za słabszymi w tym przypadku chodzi o dzieci Panie Prezydencie SPRAWDZAM


Jesteśmy na: