W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar do 04.09.24

Aktualności

Czy będą konsekwencje za upchnięte w piwnicy cenne pamiątki po znanej pisarce?

2019-07-30 14:48:30
Marcin Szafrański
Napisz do autora
Czy będą konsekwencje za upchnięte w piwnicy cenne pamiątki po znanej pisarce?

To wiceprezydent Witold Nowak, co zapowiedział prezydent Piotr Korytkowski, ma zbadać sprawę dotyczącą odnalezienia w piwnicy domu Janiny Wenedy, wciśniętych w kąt, maszynopisów i rękopisów jej książek, notatek i scenariuszy sztuk teatralnych. Zastępca prezydenta na ten temat chce rozmawiać między innymi z Zenoną Sroczyńską, kierownik Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego w Koninie, ale obecnie jest ona na urlopie. – To nie jest taki pilny temat, że muszę komuś przerywać urlop – mówi nam Witold Nowak.

Wiceprezydent sprawy dokładnie jeszcze nie prześledził. Przyznaje, że jest w stałym kontakcie z dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Koninie, ale będzie też rozmawiał z szefową wydziału kultury. – Usiądziemy, żeby porozmawiać, jak to się stało, że przez kilka lat nie zostało to sprawdzone – mówi Witold Nowak. Jak stwierdza, gdy razem z prezydentem Piotrem Korytkowskim, dowiedzieli się o tym, że w piwnicy domu Janiny Wenedy znaleziono wciśnięte w kąt jej maszynopisy i rękopisy, „trochę im się to w głowie nie mogło zmieścić”. – Miasto musi pracować dobrze. Uważam, że tutaj zabrakło tej dobrej pracy, czujności i dobrego zinwentaryzowania tego, co dostaliśmy, a to przecież znakomity spadek – mówi wiceprezydent. W poniedziałek wróci z urlopu kierownik Sroczyńska i wtedy będą rozmawiać o tym, co ostatnio odkryto w piwnicy domu Janiny Wenedy, czy na przykład wcześniej szefowa wydziału kultury wiedziała o tych zbiorach. – Nie chcę wyciągać pani kierownik z urlopu, bo naprawdę szanuję urlop pracowników i chcę poczekać. To nie jest taki pilny temat, że muszę komuś przerywać urlop – mówi Witold Nowak. – Ważne, żeby zagospodarować to, co się tam udało odnaleźć.

Czy będą wyciągane konsekwencje, gdy sprawa zostanie wyjaśniona? Witold Nowak mówi, że nie. – Trudno powiedzieć, czy to powinno być zrobione teraz, a ja mógłbym wyciągnąć konsekwencje wobec osób, które są teraz – mówi. – Nie chcę wyciągać konsekwencji sprzed pięciu lat czy de facto jak był przyjęty testament. Oczywiście ktoś gdzieś zawalił, ale nie będę grzebał pięć lat do tyłu po to, żeby wyciągnąć jakieś konsekwencje. Bardziej pokażę to jako przykład dla tych, którzy są teraz, żeby takie rzeczy w przyszłości się nie zdarzały. Myślę, że skończy się na rozmowie.

Wiceprezydent Nowak w kontekście tej sprawy wymienia dwa wydziały magistratu – kultury oraz gospodarki nieruchomościami.




Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Obserwator nadwarciański
Żeby miasto nie zadbało nawet o spadek,jaki dostało.... to jednak jest porażające...ja wiem, ktoś powie... to tylko jakieś stare rękopisy... ale od takich drobnych rzeczy widać jak funkcjonuje całość!!!!!!!!a tak przy okazji byli tacy,tak głośno piali z zachwytu, jaki to piękny gest że przekazuje się miastu za darmo taki majątek.... czy wam dziś nie wstyd......
Manu
A ten Nowak to kto? Ten co na niczym się nie zna?
Kubuś
Pije kuba do... Jakuba
Co to za ludzie?
Oj, chyba brak kultury wydziałowi kultury.
Czyżby zemsta poprzedniej ekipy? Widać jak dbali o nasze miasto?
Oczywiście poprzednicy zawsze wszystko potrafili zepsuć. Czekać tylko kiedy zawali się felerny most.