W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
book&coffee

Aktualności


Bocian z Rozalina nie jest już sam. Narzeczona przyleciała szybciej

2019-04-01 12:02:57
Bocian z Rozalina nie jest już sam. Narzeczona przyleciała szybciej

Nieco szybciej niż w poprzednich latach do bociana przyleciała narzeczona, która zimę spędziła w ciepłych krajach. – Była tak zmęczona, że przez pierwsze dni tylko leżała – podkreślił były sołtys wsi, przy posesji którego po raz trzeci bociek pozostał w gnieździe.

Bociana z Rozalina obserwujemy od trzech lat, bo tyle czasu nie odlatuje jesienią ze wszystkimi, tylko pozostaje w gnieździe. Były już dzisiaj sołtys Wiesław Smolarz co roku organizuje dla niego pomoc wraz z mieszkańcami, aby nie padł z głodu w oczekiwaniu na wiosnę.

Po kilku miesiącach wyczekiwania kilka dni temu przyleciała do niego narzeczona. – Trochę szybciej w tym roku, niż w poprzednich latach przybyła, a pierwsze dni tylko leżała, tak była zmęczona – zauważył Wiesław Smolarz. – Za to nasz bociek, jak przylatują po kolei inne ptaki, to przegania je z najbliższej okolicy, żeby nie mieć konkurencji. Nie leciał wielu tysięcy kilometrów, jest dobrze podkarmiony, więc ma na to siłę i przewagę nad innymi – dodał były sołtys. Kiedy pojechaliśmy sfotografować parę, boćka w gnieździe nie było. Oblatywał okolicę. A jego narzeczona zapozowała do zdjęć, po czym znów się położyła, by nabierać sił.

Pozostaje zatem teraz czekać, aż bociany doczekają jaj, z których potem wyklują się młode.

Aleksandra Wysocka

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: