– Żeby się dostać do własnej piwnicy musimy sięspecjalnie ubierać i maszerować chodnikiem około 50 metrów do trzeciej klatkischodowej, bo bezpośredniego przejścia nie ma! – mówi mieszkaniec ulicyPowstańców Styczniowych 2 w Koninie, który rok temu w tajemniczych – jaktwierdzi – okolicznościach nagle stracił prawo do użytkowanego od blisko 20 lat„składziku”, znajdującego się w jego pionie. – Co ciekawe – jako jedyny zsąsiadów! – dodaje.
„Galeriowiec” to specyficzny blok, i to – jaksię okazuje – nie tylko pod względem rozkładu mieszkań, do których wchodzi sięprzez… balkony. Ostatnio spore poruszenie wywołał rozkład piwnic lokatorskich.Zgodnie z nim – numery mieszkań wcale nie muszą wyznaczać kolejności komórek, wktórych zwykle przechowuje się rowery, słoiki i inne „skarby”. – Dotychczas, przynajmniej od 1997 roku, donaszego lokalu przypisana była piwnica znajdująca się pod nami – mówi panZbigniew. – Wystarczyło założyć kapcie iw razie potrzeby zejść. W 2008 roku zrobiliśmy remont. Wszystkie niepotrzebneprzedmioty (resztki mebli, drzwi) przechowywaliśmy w naszej piwnicy. Bezżadnego problemu. Aż tu nagle w ubiegłym roku dowiedzieliśmy się, że… piwnicyjuż nie mamy, bo zajął je nasz nowy sąsiad!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz