Momentami burzliwabyła dyskusja między przedstawicielami samorządów powiatu konińskiego, władzamiKonina oraz PKS-u, w sprawie umów na 2019 rok oraz korekt faktur za poprzedni. Byłato kontynuacja rozmów, które zdominowały ostatni Konwent Wójtów i BurmistrzówAglomeracji Konińskiej.
Na początku tego roku gminy zostały zaskoczone przesłanymi zPKS-u korektami do faktur za 2018 rok. Niektóre samorządy zostały zobowiązanedo zapłaty kilkadziesiąt procent więcej kwoty niż wynikała ona z umowy.Łącznie, jeśli chodzi o gminy powiatu konińskiego, mowa jest o 600 tysiącachzłotych. Skąd te korekty? Jak wyjaśnia Dariusz Andrzejewski, prezes PKS-u, związanejest to ze wzrostem kosztów pracy i paliwa na przestrzeni 2016 i 2018 roku. – One stanowią około 86 procent kosztówprzejechanego kilometra – mówił w konińskim magistracie. Jednocześnie teżwyjaśniał, że w 2018 roku autobusami PKS-u jeździło około 40 procent mniejpasażerów niż w 2017. – Więc wpływy zbiletów też były znacznie mniejsze – dodał prezes Andrzejewski.
Paweł Adamów, zastępca prezydenta Konina, rozumie samorządy,że mogą być zaskoczone korektami do faktur. – Wynika to z konstrukcji umowy, że przewoźnik nie był zobowiązany dostarczaćna bieżąco aktualizacji kosztów, ani też gminy się tym nie interesowały, bonikt się nie spodziewał się, że te koszty tak wzrosną – wyjaśniałwiceprezydent Adamów. Dodając, że podwyżka wynika z tego, że nie było jej jużod kilku lat. – Gdzieś ta cena musiała wkońcu pęknąć! To był rok wyborczy, ważny dla wszystkich. Równie dobrze onamogła być w tamtym roku, natomiast nikt nie chciał tego zrobić. Teraz mamy takąsytuację, że cena wzrosła jeszcze bardziej – dodał Paweł Adamów.
Do tej pory samorządy dopłacały do kilometra 70 groszy, a w2019 ma to być 1,10 zł. Gminy powiatu konińskiego do tej pory nie podpisały nowychumów z PKS-em. Na pewno jedną z głównychprzyczyn są korekty faktur za 2018. Włodarze tych samorządów obawiają sięrównież, że po roku znów zostaną zaskoczeni dodatkowym wydatkiem, który ciężkobędzie wygospodarować w budżetach.
Jak wyjaśniał Dariusz Andrzejewski, co miesiąc były wysyłanedo gmin dane o liczbie przewożonych pasażerów. – Prawie nikt nie powiedział, żeby jakiś nierentowny kurs wycofać – mówiłprezes PKS-u. Sugerując, że koszty dla gmin byłby mniejsze, gdyby takie kursyzostały ograniczone. – Szczególniepopołudniami, w weekendy, w wakacje, może w następne ferie – wyjaśniałprezes Andrzejewski. – Trzeba bardzopoważnie podejść do tych analiz. Jeśli gminy X,Y,Z nie stać na 100 czy 200tysięcy kilometrów rocznie, to może trzeba się zamknąć w mniejszym wymiarze, bokażdy kilometr kosztuje. Spółka nie może do tego dołożyć.
Przedstawiciele gmin nie powiedzieli „nie”.
– Widzę możliwośćpartycypowania w kosztach związanych z brakiem pieniędzy za ubiegły rok. Tyletylko, że nie chciałbym, żebyśmy nadmiernie dużo do tego dopłacali –zadeklarował Piotr Korytkowski, prezydent Konina. Sugerując, że miasto, którejest właścicielem spółki, ma różne możliwości jak tę lukę pokryć, ale musi tobyć kwota sprawiedliwa dla wszystkich stron. Poza tym zrobi to pod warunkiem, gdy gminyzaakceptują zaproponowane na ten rok stawki.
Po burzliwych momentami rozmowach, prezydent Koninazapowiedział, że miasto jest gotowe sfinansować jedną czwartą z tych wspomnianychwcześniej 600 tysięcy złotych. – To nie jest tak, że my zarabiamy jako miastona spółce PKS. My ją po prostu mamy, bo cel społeczny związany z organizacją transportuw subregionie jest zapewniony. Poczuwamy się do odpowiedzialności. Chciałbym,żebyście państwo to zrozumieli – mówił Piotr Korytkowski. Dodając, że jeślirozmowy samorządów z PKS-em na temat dalszej współpracy będą tak wyglądały jakteraz, pod znakiem zapytania stoi dalsze funkcjonowanie tej spółki. – Rozmawiamynaprawdę bardzo dobrze z ościennymi powiatami– kolskim i słupeckim, natomiast tutaj nie jesteśmy się w stanie dogadać. Tojest po prostu żenujące – mówił do samorządowców Piotr Korytkowski. – To napaństwa barkach spoczywa zorganizowanie transportu na terenie swoich gmin.Koniec kropka. My możemy wam w tym pomóc. Jeżeli nie chcecie, korzystajcie zinnych możliwości.
Jaki jest finał tych rozmów? Ostatecznie emocje nieco opadłyi włodarze mają dostać skorygowane kwoty za 2018. A co z umowami na ten rok? Wszyscyzostali poproszeni, by swoją decyzję przedstawili do 15 lutego. – Od 16 lutego rozpoczyna się cykl sprzedażybiletów na marzec i jeżeli nie będę miał umowy, wracam do cen taryfowych obowiązującychw cenniku – dodał Dariusz Andrzejewski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz