Już 30 września, w kościeleśw. Wojciecha na jedynych w Polsce skrzypcach Stradivariusa zagra mistrz rodemz Konina Janusz Wawrowski. Dzisiaj zaprezentował w sali ratuszowej brzmienie tego drogocennego instrumentujednocześnie zapraszając na koncert.
O tym, że jest to bardzo szczególne wydarzenie, mówiłpodczas konferencji Józef Nowicki, prezydent Konina. – Jak do tego doszło? Po pierwsze ktoś w Polsce postanowił tegoStradivariusa kupić, nie mam prawa mówić kto, ale to był niewątpliwie bardzopiękny gest, nawet nie wypada przy tym podkreślać, że to gest bardzo kosztowny– mówił Józef Nowicki. – Wcześniej los nasze miasto obdarzyłprawdziwym skarbem, który tutaj się urodził, wychował, z którego rodzicami mamzaszczyt być zaprzyjaźniony. To maestro, wirtuoz skrzypiec Janusz Wawrowski.
Jak wyjaśniał Andrzej Majewski, prezes KonińskiegoTowarzystwa Muzycznego, w Koninie mogliśmy już podziwiać Stradivariusy, zasprawą Agaty Szymczewskiej, która swego czasu zdobyła pierwsze miejsce w MiędzynarodowymKonkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego, a wcześniej Adama Klocka,dyrektora Filharmonii Kaliskiej, który przywiózł do Konina wiolonczelę tegolutnika wszech czasów. – Ale nigdy niebyło Stradivariusa z polskim obywatelstwem – mówił Andrzej Majewski wkonińskim ratuszu.
Jak to się stało, że Stradivarius trafił w ręce JanuszaWawrowskiego? – Jestem niezmiernie wdzięcznyczłowiekowi, który kupił ten instrument – mówił wirtuoz. – To jest wytrawny biznesmen, z olbrzymimikapitałem, i może to zabrzmieć niewiarygodnie, ale nie zrobił tego, żeby na tymzyskać finansowo. To był instrument zakupiony dla wybranego przez niego skrzypka,którego wizja kariery mu się spodobała. Jednym z powodów było też uczczeniestulecia odzyskania niepodległości. Takich instrumentów, od czasu II wojnyświatowej, nie mieliśmy w Polsce do tego roku, co było dosyć szokujące dlawielu osób.
Janusz Wawrowski ma nadzieję, że te skrzypce to jest początekrównych kolekcji, prywatnych i państwowych. – Już mam sygnały od innych muzyków, to też był mój cel, że te rozmowyo następnych instrumentach są wiele łatwiejsze – dodał. Przyznając, że dlaniego gra na Stradivariusie to niesamowite wyróżnienie i możliwości rozwojuartystycznego i kariery. – Otwiera sięwiele drzwi na całym świecie – dodał mistrz. – Mam nawet propozycje, żeby reprezentować Stradivariusy na innychkontynentach. Ktoś na przykład z Chin się zgłasza, że chciałby zakupić takiinstrument, i żebym na nim grał. Na razie gram na jednym, naszym polskim.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz