– Tylko w środowiskujedności i miłości rodzą się dzieci i są wychowywane. Jeśli zabraknie czegoś wtej wzajemnej relacji małżeńskiej, cierpi cała rodzina, cierpią również idzieci – mówił ks. Janusz Kumala, kustosz Sanktuarium Maryjnego w Licheniu podczasmszy świętej, która poprzedziła pierwszy w tym miejscu Marsz dla Życia iRodziny.
Dziś uroczystość Trójcy Przenajświętszej, ta niedziela to wlicheńskim sanktuarium także dzień wdzięczności fundatorom i budowniczym bazylikiw 18. rocznicę jej poświęcenia. „I ślubuję Ci” to z kolei hasło pierwszego wtym miejscu Marszu dla Życia i Rodziny, który odbył się po mszy świętej ogodzinie 12.00. Jak w homilii podkreślał ks. kustosz, jesteśmy powołani, abynie żyć w samotności a we wspólnocie i relacjach z innymi ludźmi. – Jesteśmypowołani i uzdolnieni, aby takie relacje tworzyć. Mają być one oczywiście naznaczone,wypełnione miłością. Bóg jest miłością, zatem jeśli jesteś stworzony na obrazBoga, który jest miłością, to znaczy, że w tobie jest boża miłość – mówił ks.Janusz Kumala. – To nieustanne pragnienie naszych serc w różny sposób jest realizowane,ale ono jest w każdym z nas. Chcemy kochać i chcemy być kochani. Ta zdolność i pragnieniew nas jest dzięki temu, że zostaliśmy stworzeni na obraz Boga Trójjedynego,który jest miłością.
Duszpasterz zwracał uwagę, że bardzo mocna jest pokusasamowystarczalności, a polega na tym, że jesteśmy przekonani, iż sami sobie wżyciu poradzimy i nie potrzebujemy pomocy ze strony innych. – To pojawia się wróżnych sytuacjach i różnym wieku. Równocześnie dostrzegamy, jak trudno jest kochaćinnych ludzi, nawet tych najbliższych – mówił ks. kustosz. – Jeśli nie ma w nasmiłości, nie zbudujemy żadnej autentycznej, prawdziwej relacji z kimkolwiek, bote relacje nie będą oparte na miłości, ale na egoizmie. Ktoś inny będzie mi potrzebnytylko po to, abym coś zyskał. Będzie mi potrzebny, abym osiągnął jakiś cel.
Wskazywał też, że jesteśmy wezwani do tworzenia prawdziwejjedności między sobą. – Jeśli dzisiaj chcemy w sposób szczególny zwrócić uwagęna wartość rodziny, życia, na małżeństwa, to właśnie tu jest fundament. Tu jestpunkt wyjścia. Aby małżeństwo było piękne, trzeba, żeby było wypełnionemiłością i tworzyło jedność. I aby tak było, trzeba obecności Jezusa. Wówczasmałżeństwo staje się znakiem, odblaskiem Trójjedynego Boga. To właśnie wmałżeństwie budowana jest relacja i to nie jakiejś interesowności, bo ktośdrugi jest mi potrzebny, jest mi miło przyjemnie i wygodnie, aby ta osoba przymnie była. To nie jest miłość. Chodzi o to, aby ta relacja małżeńska byłaoparta na miłości pełnej poświęcenia i oddania. Tak, aby wspólnie być szczęśliwymi.I aby tak było, potrzebujemy serca bożej miłości. Dopiero wtedy takiemałżeństwo otwiera się na miłość, na innych nowych ludzi, dzieci. Pojawiają siętam, gdzie w małżeństwie jest miłość i otwartość na życie, rozumiane jako darze strony Pana Boga – mówił ks. kustosz. – Tylko w środowisku jedności i miłościrodzą się dzieci i są wychowywane. Jeśli zabraknie czegoś w tej wzajemnej relacjimałżeńskiej, cierpi cała rodzina, cierpią również i dzieci. Dlatego ważna jestdbałość o piękno małżeństwa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz