Dwa gole Patrycji Wiśniewskiej zapewniły „Unii” Racibórz zwycięstwo nad „Medykiem POLOmarket” Konin. Okazuje się, że ta zawodniczka ma patent na naszą drużynę. Z dziewięciu goli strzelonych „Medykowi” (we wszystkich spotkaniach) Wiśniewska jest autorką aż ośmiu.
Po porażce we Wrocławiu podopieczne Romana Jaszczaka pojechały do Raciborza bardzo zmobilizowane. Niestety, już w 5. minucie Patrycja Wiśniewska pokonała Aleksandrę Komosę. – To była niegroźna akcja. Wiśniewska otrzymała piłkę i z 8-10 metrów płaskim strzałem, przy samym słupku, pokonała Komosę. Ola nie miała szans – opowiada trener. Po stracie gola „Medyk” nie załamał się. Dziewczęta nie mogły jednak pokonać bramkarki „Unii”. W drugiej połowie Ola Komosa po raz drugi wyciągała piłkę z siatki. Po raz kolejny na listę strzelców wpisała się Wiśniewska. Chwilę później przed doskonałą szansą zdobycia gola stanęła Natalia Chudzik. Po jej strzale jednak piłka uderzyła w poprzeczkę. – Tych okazji było jeszcze kilka. Ania Królikowska nie zdecydowała się na strzał, Nina Patalon uderzała niecelnie, Ania Gawrońska mogła pokonać bramkarkę. Nie udało się, ale nie wstydzimy się tej porażki. To był dobry mecz – mówi Roman Jaszczak.