Wczoraj przejechałem Oberalppass i na kondycję nie mogę narzekać. Jest lepiej niż przypuszczałem, więc oby tak dalej. Podjazd odbywał się w niesamowitym wręcz upale. Żar lał się dosłownie z nieba. Słońce bezlitośnie wbijało swoje promienie, niczym naostrzone sztylety. Gdy wiatr na chwilę ustawał, miałem wrażenie, że brnę przez gęstą, rozpaloną do czerwoności masę – pisze na swoim blogu (strona www.loorenc.pl) Artur. – Ostatnie 5 kilometrów podjazdu to zmaganie się z wiatrem, który dmuchał z przełęczy z taką siłą, że chwilami miałem problemy, by utrzymać kierownicę roweru. Zjazd był już o wiele bardziej przyjemny.
Zabrania się kopiowania tekstu oraz zdjęć w celu wykorzystywania w całości, części lub w formie zmodyfikowanej w serwisach www i stronach internetowych, bez uprzedniej pisemnej
zgody gazety Przegląd Koniński zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. O prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83 z póź. zm.).
"Wydawnictwo - Przegląd Koniński" sp.zo.o, 2012r. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zarejestrowane pod numerem KRS 0000039266 w Sądzie Rejestrowym w Poznaniu,
XXII Wydział Gospodarczy KRS. Kapitał Zakładowy: 62 500 zł. w pełni wpłacony.