Czy 0,55 procent całego budżetu przeznaczonego na oświatę to duża oszczędność dla miasta? Tyle właśnie dałoby zlikwidowanie Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego, do czego przymierzają się władze Konina. – Czy zamknięcie takiej placówki daje realne zyski? – pytają pracownicy MOS-u.
Międzyszkolny Ośrodek Sportowy istnieje od 37 lat. Z nieodpłatnych zajęć korzysta w nim mnóstwo dzieci. Tylko w roku szkolnym 2010/2011 w MOS-ie było 45 grup ćwiczebnych. A w różnych formach działania (igrzyska młodzieży szkolnej – 91 imprez w skali roku szkolnego, zimowe turnieje – 19, imprezy sekcyjne – 26 i Ogólnopolski Bieg Milowego Słupa) wzięło udział ponad dziesięć tysięcy uczniów. Oprócz SP 4 i SP 10 MOS prowadzi zajęcia we wszystkich szkołach podstawowych. – W każdej jest co najmniej jedna dyscyplina. Są szkoły, takie jak SP 3, gdzie jest ich więcej – tłumaczy Tomasz Sękowski, dyrektor MOS-u.
W ośrodku można się szkolić w dziewięciu dyscyplinach sportowych: szermierce, piłce koszykowej, nożnej dziewcząt i chłopców, tenisie stołowym, badmintonie, judo, siatkówce i piłce ręcznej. – Pracujemy najpierw z dziećmi u podstaw. Później przechodzą one do poszczególnych klubów – tłumaczy dyrektor.